sobota, 8 grudnia 2012

144. Podsumowanie Hello December- TO DO LIST. + co je mój syn

Moja lista zadań na pierwszy tydzień grudnia, o której pisałam TU okazała się... lekko podupaść pod wpływem zmian codziennego życia i niezapowiedzianych jeszcze w sobotę wizyt. Na szczęście realizację niektórych zadań rozpoczęłam już w tamtą sobotę i przynajmniej w części się z nich wywiązałam.

1. Spędzić przynajmniej 10h na pisaniu pracy
2. Zrobić 5 treningów
3. Opracować 3 tematy z zaplanowanych na blog

4. Ogarnąć rzeczy, których nie odłożyłam na miejsce
5. Odkładać rzeczy na ich miejsce
6. Zrobić najpóźniej w środę zadania na przyszły łikend na uczelnię
7. Zrobić zdjęcia rzeczy, które wystawię na all
8. Wszystkie za małe ubranka/nieużywane zabawki złożyć w jednym miejscu do oddania
9. Zakończyć szufladę
10. Posprzątać pulpit

Generalnie jak widać robiłam wszystko, byle się nie uczyć... Zaliczyłam przy okazji wstępne "świąteczne porządki" i zostało kilka szczegółów do dokończenia w przyszłym tygodniu jak chodzi o ten temat.

Dzisiaj mam bardzo ambitny plan nauki, "oddelegowuję" synka  i zajmuję się tym, czym powinnam od dawna. Ten post dodałam wczoraj, aby automatycznie pojawił się dzisiaj o określonej godzinie :)
Jeżeli nie wiesz jak to zrobić, a chcesz się dowiedzieć zapraszam TU :)

Moja nowa lista na ten tydzień:

1. Codziennie siadać do pracy dyplomowej (lub przeznaczyć na to przynajmniej 5h w tym tygodniu)
2. Zakończyć szufladę
3. Opracować 3 tematy z zaplanowanych na blog
4. Wykonać 5 treningów
5. Odkładać rzeczy na ich miejsce + zrobić obchód i wywalić 20 zbędnych przedmiotów
6. Wydrukować zdjęcia do ramek (wstyd, ale chyba od 3 lat mam ramki, w które nigdy nie włożyłam zdjęć...)
7. Wybrać zdjęcia ze studniówki (czyli sprzed ilu lat? OMG!) do wywołania do albumu od przyjaciółki, który leży pusty (zostanę za to zabita na miejscu... :* M.)
8. Przygotować kilka aukcji (min. 3)
9. Zabrać synka na prawdziwy spacer bez wózka (po raz pierwszy!) chociaż nie wiem jak pogoda dopisze...
10. Ogarnąć tablicę korkową, a przynajmniej znaleźć kilka inspiracji

W tym tygodniu taki post był dla mnie ogromną motywacją i uważam, że poszło mi nie najgorzej... Zobaczymy tym razem co z tego wyjdzie :) Kary w tym tygodniu nie ma, nagrody również. W zeszłym tygodniu pytałam Was o kary (Największą karą dla mnie byłoby chyba niejedzenie owoców przez jakiś czas :D), a może jakieś ciekawe nagrody tym razem wymyślicie? :)

Na koniec dwie małe zajawki jedzenia młodego ;) Jak już pisałam w komentarzach do TEJ notki, w zasadzie jemy to samo :)

Pierwsza, jeszcze z cieplejszych dni, kiedy kukurydza była nie z puchy tylko skrojona z ugotowanej kolby:

indyk w sosie jabłkowo-cebulowym (już prawie całe mięso zniknęło- mój mały mięsożerca wie, co dobre :D)

Druga z wczoraj- makaron z "sosem"- gęste w celu ułatwienia jedzenia ;)

mięso mielone indycze akurat też :D makaron, brokuł, kukurydza, ananas, pomadores ;)

Gotowanie dla syna to przyjemność. Zjada prawie zawsze wszystko do pustego dna a potem bije sobie brawo :D;)
Życzę udanego łikendu ;)
« Nowszy post Starszy post »

29 komentarzy:

  1. Powodzenia z robieniem rzeczy z listy. Co do nagrody to może jakiś nowy lakier albo pomadka? Albo jeden dzień leniuchowania? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie! Zakupy kosmetyczne nie wchodzą w grę- ledwo się już mieszczę z tym wszystkim :D A próbuję wprowadzić light wersję minimalizmu do domu :)
      Leniuchowanie mnie dołuje, czuję, że marnuję wtedy dzień ;) Ale na pewno wymyślę jakąś nagrodę i dziękuję bardzo za propozycje! :):)

      Usuń
  2. Twoje postanowienia przypominaja mi o tym bym sama wziela sie do roboty bo terminy gonia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gonią, gonią, mam ambicję przygotować pracę w części do sprawdzenia na przyszły tydzień... zobaczymy!

      Usuń
  3. Ale dobre jedzonko ma mały! Trzymam kciuki za Ciebie o Twoje postanowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko mały, bo jedliśmy to samo :D
      Dziękuję :)

      Usuń
  4. Dobrze masz, że Twój synek tak pięknie je ;) Niektórzy się muszą strasznie użerać z małymi niejadkami. A plany Ci poszły bardzo ładnie. Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że atmosfera i pewne nawyki i rytuały pomagają nam okiełznać tego małego rozbójnika jak chodzi o jedzenie ;)
      Dziękuję, nie mniej jednak najważniejsze punty mi nie wyszły :(

      Usuń
  5. I tak sporo zrealizowałaś. Też odkładam jak mogę naukę, idę wtedy robić pranie albo szykować jedzenie na następny dzień :P.
    Fajne takie tygodniowe plany, dużo sensowniejsze od noworocznych postanowień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sprzątanie jest wtedy takie atrakcyjne! :D

      Noworoczne postanowienia również będą :D

      Usuń
  6. Ślinka pociekła na widok makaronu z brokułami. Jeszcze z indykiem, mmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Młodemu smakowało, też się ucieszył na widok brokułów :D

      Usuń
  7. Sos jabłkowo-cebulowy? Już pisałaś, pamiętam. Brzmi ciekawie, chętnie spróbuję :D
    Dobre papu, sama bym zjadła ;D A kukurydza z kolby jest genialna w smaku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieska przygarnij Paulinę, bo jej widocznie bardzo odpowiadają takie obiadki :D

      Usuń
    2. No ja zawsze wykorzystuję ten czas, kiedy kukurydzę można z kolby a nie z puszki :) Chociaż jak tutaj widać (w makaronie) czasem używamy zapuszkowanej ;)

      Ja chętnie przygarnę Paulinę na obiad, szkoda, że ma tak daleko :D

      Usuń
    3. No pewnie, że odpowiadają. Tygrys, czyżbyś nie lubiła zdrowego jedzonka ? :D

      Niebieska, a na śniadanie je placki owsiane ? :D
      Ja pytam, bo się nie znam na żywieniu dzieci, a to może być ciekawe :D

      Usuń
    4. Je ze mną owsianki te, co pokazuję na blogu :)

      Usuń
    5. Żarłoczek mały :)

      Ale dobrze, karm go zdrowo i żadnych chrupek ani innych okropieństw.

      Usuń
    6. Żadnych kolorowych chrupek! :D Żarłok po rodzicach :D

      Usuń
  8. Ja mam taką listę nad biurkiem.
    Ale czasami, zwłaszcza teraz, lista sobą, a życie sobą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, czasem wykonanie wszystkiego, co sobie zaplanowaliśmy nie jest możliwe, ale lista motywuje do spinania się :)

      Usuń
  9. Dobrze, że pokazujesz jedzenie dla synka. Gadałam ostatnio z jedną z mam i mi powiedziała, że jej dziecko je "gerberki". Pytam się, czemu mu nie ugotuje i nie zmiksuje czegoś, a ona, że wtedy "musiałaby gotować". Ciekawe, czy po przeczytaniu składu sama by zjadła takiego gerberka wrrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszystkie słoiki dla dzieci to zło, młody jadł swoje pierwsze posiłki oprócz gotowanych właśnie słoikowe :) W niektórych nie ma cukru, ani soli nie mówiąc o innych zbędnych dodatkach, na prawdę czyste składy:)

      Słoik potrafi być ogromną pomocą w wielu sytuacjach, ale trzeba wiedzieć gdzie czytać co tam jest ;)

      Dlatego postawą jest czytanie etykiet :)

      Usuń
  10. jej, jestes dla mnie chodzaca inspiracja! Wychowujesz maluszka, studiujesz, piszesz prace, uczysz sie, sprzatasz gotujesz! az sie zawstydzilam ze ostatnio jak nigdy nie chce mi sie cwiczyc i straszne wyrzuty sumienia mnie dopadłu, ze w tamtym tyg cwiczylam tylko 3 razy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3x to i tak więcej niż większość ludzi na tej ziemi :D

      Bardzo dziękuję za miłe słowa :) Często robię kilka rzeczy na raz :D

      Usuń
  11. fajny pomysł z tą listą - będę musiała od Ciebie ukraść pomysł :) a co do kary - dla mnie chyba najgorszą jest wcześniejsze wstawanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze wstawianiem wczesnym nie mam wyjścia, młody jest budzikiem :D Głodny jest zazwyczaj między 6 a 7, czasem wcześniej :D

      Ukradnij, bo lista pomaga się zorganizować :)

      Usuń
  12. Super, że synek zdrowo się odżywia, ja mojej siostry wogule nie rozumiem (5- latka). Śniadanie: Rakotwórcza bułka z czekoladą. Obiad: Nic albo chipsy Kolacja: Chipsy albo Nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę Cię... mój syn jest smakoszem i byle czym się nie zadowoli :D:D

      Usuń