piątek, 7 września 2012

86. Ile trzeba jeść, żeby przypakować?

Pewnie zastanawiacie się co to za dziwny tytuł posta, otóż takie było jedno wejście na mojego bloga z wyszukania.
Jak to zobaczyłam to parskęłam śmiechem ;)

Dzisiaj porcja motywacji, na dobry i aktywny łikend :)



To nie jest mój cel, ale miło popatrzeć na kogoś, kto się nie głodzi i nie opierdziela na treningu.



Nadal jestem zalatana no i w wolnych chwilach minimalizuję swoje otoczenie :) Znacie pojęcie minimalizmu? Chciałabym przyjrzeć się mu z bliska na blogu, pomału wdrażam to do swojego życia i na samą myśl jest mi lżej :)

Zadanie na kolejne 30 dni?
Codziennie COŚ wyrzucić. Wczoraj przyszło mi bez trudu wyrzucenie 3szt.
Co kryje się pod pojęciem COŚ? Wszystko to, czego nie nosiliście, nie używaliście przez rok. Zepsuta i nie nadająca się do naprawy, lub bezużyteczna rzecz. Każda pusta butelka perfum, którą zostawiliście dla "ozdoby". Wszystko, co nie jest ładne, przydatne lub nie przypomina Wam bardzo ważnego wydarzenia/osoby (bez przesadnego sentymentalizmu). Każdy przedmiot, który zagraca wasze otoczenie.
Aby się nie pogubić, każdego dnia będę zaznaczać kratkę w specjalnym, zrobionym przeze mnie mini kalendarzu na te 30 dni. Koniec przypada na siódmego października, drugi dzień na uczelni ;) Wtedy właśnie powinnam wywalić przynajmniej trzydziestą rzecz.
Ktoś się dołącza? ;)
« Nowszy post Starszy post »

31 komentarzy:

  1. Czyżby jakiś zdesperowany kulturysta? :D

    Co do wyrzucania niepotrzebnych rzeczy - dobry pomysł. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha nie wiem, ale wyobraziłam sobie jakiegoś małolata co to na kolegach wrażenie chce zrobić;)

      :)

      Usuń
  2. Z pierwszego obrazka ukradłaś mój nowy tytuł blogaska ;-( Będę płakać, wiesz? ;-(

    Do wyrzucania rzeczy się nie przyłączę, bowiem u mnie co roku pojawia się taki dzień, że wszystko ląduje na podłodze, wszystko przeglądam i te naprawdę nadające się do wyrzucenia rzeczy - po prostu wyrzucam bez mrugnięcia oka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)

      Robię to samo co roku, generalny porządek, sentymentów pozbyłam się już dawno a i tak zawsze coś jeszcze znajdę ;)

      Usuń
  3. Wywaliłam przedwczoraj cały worek niepotrzebnych rzeczy. Czeka mnie jeszcze jedno sprzątanie na pewno, czyli zakończyć rozdział studiów i sprzątnąć komp z pozostałości wszelkich notatek i oddać w dobre ręce całą, dużą zieloną biedronkową torbę z notatkami :)
    Zatem jak widać za chwilę nie będę miała co wywalać ;P

    A tytuł posta, no cóż, liczyłam, że może będziesz pakować i jakiś post wprowadzający, a tu taki zawód ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko Ci się tak wydaje :D Zawsze się znajdzie jakiś skrzętnie ukrywający się rupieć :D:D:D

      Pakuję 3x w tygodniu przecież :D:D:D Zbliżam się do Arnolda malusimi kroczkami ;)

      Usuń
    2. Rupieć nie, ale przydałoby się ogarnąć szafę z ciuchami :D Nie lubię tego ;P

      Aaaaa, że nie chcesz tak szybko. Rozumiem, powoli przyzwyczajasz otoczenie, że w rezultacie nawet nie zauważą jaka jesteś przypakowana :P

      Usuń
    3. Ja mam raczej zminimalizowaną szafę, chyba, że ubrania tzw. "po domu" to moja zmora ;) Mamę muszę namówić na odświeżenie szafy ;);)

      Na razie nikt się nie skapnął, że pakuję :D Myślą, że to od noszenia syna. (hahahahaha)

      Usuń
  4. Ja! dzisiaj wywaliłam pierwszą dyszkę, ale zaczynam od zera :-) ależ będzie przyjemnie oczyścić otoczenie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, jak się cieszę, że nie będę sama! :):)

      Usuń
  5. 30 rzeczy? To niewiele by mi zostało. ;) A tak serio polecam wydawanie rzeczy- wbrew pozorom to (mnie) bardziej oducza późniejszego gromadzenia, bo wielu rzeczy wcale nie łatwo się pozbyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D mi zostanie wiele jeszcze... wczoraj przygotowałam pół worka, jutro mam nadzieję, że będzie pełny i do wywalenia ;) Idzie mi sprawnie w miarę i bez sentymentów :)

      Wydawanie rzeczy zrobię, zbieram to, co się da sprzedać/oddać do pudła i zobaczymy... tylko zagraca mi to pudło znowu i nadal nie ma harmonii ;)

      Usuń
  6. Minimalistyczny styl życia kusi i to bardzo :) Na razie nie mam co wywalać, bo już robiłam takie porządki,ale w liscie rzeczy, ktore zabieram na studia, ograniczam sie jak moge tylko do potrzebnych rzeczy.

    Btw,ale nie moge zdobyc sie na wyrzucenie pustych butelek po perfumach(jak je otwieram, to niektore zapachy przypominają mi okreslone okresy w moim zyciu) :D chyba je zostawię jednak. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusi, kusi ;)

      ja nie zostawiam żadnych butelek, ale taki przykład podałam, bo wiem, że dużo osób tak robi :D

      Usuń
  7. Hahahaha ;D

    Szczerze mówiąc zaintrygował mnie ten tytuł i byłam nawet ciekawa. :D
    pzdr ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tu klops :D jak będę robić masę (o ile kiedykolwiek będę :D) to na pewno podzielę się posiłkami ;)

      Usuń
  8. Kusząca akcja z tym wyrzucaniem tylko że ja chyba dziś wyrzuciłam ponad 40 rzeczy dostałam ataku sprzątania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łał! :) ja jak zapełniam worek to nie liczę :D ważne, by każdego dnia coś dorzucić :)

      Usuń
  9. Z reguły nie obliczam, staram się na bieżąco kontrolować czy czasem nie przekraczam rozsądnej ilości kalorii ;) Pierwszy raz jestem u Ciebie, więc muszę się jeszcze zorientować w Twoim blogu, a do mnie zapraszam częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe czy to kobieta czy mężczyzna :P ahaha. Ja też ostatnio wyrzucałam rzeczy i się poddałam w połowie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze tak mam, że zaczynam i potem np. pół pokoju posprzątam (w szafach, poprzebieram) a kolejne szafki czekają, bo sesja, bo święta, bo goście itp ;)

      Usuń
  11. Oj z tym wywalaniem rzeczy to też mnie czeka... Ale zabiorę się za to dopiero po obronie, to teraz i tak moje mieszkanie to jeden wielki śmietnik ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że ja po swojej obronie to dopiero zrobię porządki ;)

      Usuń
    2. ale zawsze tak mam, że jak trzeba coś do szkoły to ja wolę sprzątnąć ;)

      Usuń
  12. Ja też robię porządku z nieużywanymi rzeczami, z którymi ciężko mi się rozstać. Ale staram się to robić raz na jakiś czas i to porządnie. Używane ubrania oddaję podczas zbiórek odzieży, na caritas, czy gdzie to one tam wędrują. Z kolei te, które kupiłam pod wpływem impulsu, albo mi nie pasują, sprzedaję na allegro albo wymieniam na inne. Ogólnie dużo innych rzeczy wystawiam na allegro, przynajmniej jakiś grosik zawsze wpadnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też będę celować w all lub gumtree, ale wydaje mi się, że tak jest tyle aukcji, że moje zginą ;)

      Usuń
  13. Ja jednak wolę raz na jakiś czas zrobić mega porządki :) Na mnie to bardziej działa, jak od razu widzę duży postęp. Poza tym jak wpadnę w tryb wyrzucania, to leci wiecej rzecy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę obecnie np. całego dnia poświęcić na porządki (jak kiedyś np. całą sobotę sprzątałam od szafki do szafki) bo synem trzeba się zająć, jakiś obiad, kąpiel, zabawa, spacery ale i tak dobrze mi idzie ;)

      Usuń
  14. Poprzeglądałam Twojego bloga, jejku dziewczyno jakie Ty masz piękne mięśnie! Zazdroszczę, ale niedługo będę chwalić się własnymi ;D A co do rzeczy do wyrzucenia.. fakt. Rozbawia mnie to że każda z dziewczyn ma tak z perfumami (ja też) ale sama też muszę pomyśleć o przetrzepaniu szafy i pudełek i zrobić miejsce na nowe wspomnienia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) No i jak się postarasz to na pewno osiągniesz cele! :)

      Pudełka mnie gubią, mam ich chyba z 15 różnej wielkości w pokoju i każde co jakiś czas przeglądam a ich nie ubywa...

      Usuń