5 domowych sposobów na przeziębienie

Witajcie!
W okresie jesienno-zimowym wszyscy rozprawiają o tym jakie produkty powinno się spożywać, aby wzmocnić swoją odporność. Jestem za! Być może więcej osób zacznie o siebie dbać, zrozumie, że niektórych "przeziębień" można łatwo uniknąć i zacznie przykładać większą wagę do swojego zdrowia. Zamiast bezmyślnie faszerować się łatwo dostępnymi nawet w żabce środkami, które niestety najczęściej tylko tłumią tak ważne sygnały, jakie daje nam nasz organizm.

Jak sobie radzić z przeziębieniem?

Jest kilka sposobów, które chronią mnie przed przeziębieniami. Od kilku lat nie czułam się osłabiona dłużej, niż max 3 dni i to nie było nic poważnego, ale zwykłe gorsze dni z powodu małej ilości snu, większej stresu, gorszych posiłków i cięższych treningów w tym samym czasie. Teraz jestem bardziej wyczulona na znaki swojego organizmu i nie dowalam mu wymagającym treningiem, gdy czuję, że odpoczynek będzie najlepszym wyjściem. Jeden opuszczony trening w takiej sytuacji przyniesie więcej pożytku, niż szkody.


1. Zapobiegam
Banał, wiem - ale kto o tym pamięta? ;) Domowe sposoby na przeziębienie warto stosować jeszcze zanim się ono pojawi. Kiedy jest najlepszy moment? Myślę, że gdy większość znajomych lub rodziny kaszle, ma katar lub inne objawy osłabienia, a Ty cieszysz się, że mimo wszystko jesteś zdrowa - TO właściwie jest już ostatni dzwonek. Wystarczy wtedy, że Twój organizm mimo braku pierwszych objaw walczy, a Ty wyjdziesz z siłowni z niedosuszonymi włosami, zrobisz o jeden trening za dużo, zjesz o jeden pełnowartościowy posiłek za mało i jesteś załatwiona ;)

2. Przez żołądek do... zdrowia!
Zwalczanie przeziębienia domowymi sposobami to bułka z masłem. Czosnkowym ;) To zaskakujące, ale nawet mój syn lubi masło czosnkowe i zjada go z taką chęcią, że musiałabym dostać jakiegoś zaćmienia, by tego nie wykorzystać ;)

Przepis na masło czosnkowe jest na tyle banalne, że nie będę poświęcać mu osobnego wpisu.
Potrzebujesz:
2/3 ząbki czosnku
szczyptę soli
pół kostki masła (masła, a nie jakiś pseudosmarowideł)

Wrzuciłam do blendera pokrojone na mniejsze kawałki masło, przeciśnięty przez praskę czosnek i posoliłam. 3 sekundy "mielenia" i gotowe! (Najlepiej smakuje z rogalami, ale cii ;))

*Wyciągnij wcześniej masło z lodówki, aby zmiękło. Jeśli nie pomyślisz o tym - jak ja :D To i tak jest na to sposób :) Wlej odrobinę (!) gorącej wody do masła zanim zaczniesz mielenie.
Można jednorazowo przygotować więcej masła czosnkowego i przechowywać je w lodówce, ale ja nie robię go więcej, niż na 2 dni.

Jeśli lubisz masła ziołowo-czosnkowe tym lepiej! Pamiętaj, aby dodać wtedy liście pietruszki :)

Za kilka dni podrzucę Wam 4 przepisy na moje mikstury przeciw przeziębieniowe - ciekawi? :) Zgadujcie jakie składniki będą zawierać :)

3. Hartuję się
Mieszkam od urodzenia (z przerwami ;)) w kamienicy, kaflowe piece nieźle hartują :D Spacer boso brzegiem morza, chłodne prysznice, a przede wszystkim - ruch na świeżym powietrzu. Filmy do wyzwania nagrywałam podczas chłodnej temperatury, ale mimo wszystko nie byłam chora.

Jeśli chcesz zacząć się hartować - pamiętaj, że musisz zacząć wtedy, gdy jesteś zdrowa :)

4. Nie ćwiczę, odpoczywam
Mimo wszystko uważam, że jeden opuszczony trening, w miejsce którego odpocznę przyniesie więcej pożytku, niż szkody. Odpoczynek podczas osłabienia jest bardzo ważny. Tak zwane "wypocenie się" może pomóc, ale nie w przypadku, gdy już pojawiają się bóle mięśni.

Najgorzej jest wtedy, gdy nie wiesz czy to ból mięśni pod treningu, czy już osłabienie z powodu infekcji :D

Także na przeziębienie nie ma nic lepszego, niż odpoczynek i sen!

5. Ubieram się adekwatnie do pogody
Nie raz usłyszałam niezbyt pochlebny komentarz na temat ubioru mojego syna - że nie ma czapki, że nie ma kurtki, że to, że tamto. Wiem, że na praktyczny brak chorób w jego przypadku ogromny wpływ ma to, że nie chodzi do przedszkola. Ale spotyka się z kolegami i kuzynami, wychodzimy na spacery niezależnie od pogody (ulewy odpuszczamy, ale lekki deszcz nam nie straszny :)) i choroby nas omijają :)

Specjalnie użyłam określenia "adekwatnie do pogody", bo ubieranie się nazbyt ciepło niestety nie działa na naszą korzyść. Najlepszym sposobem jest ten "na cebulkę" - na pewno znacie to określenie :) Kilka warstw, które możemy zdjąć w zależności od potrzeby :) Ciepło ucieka przez te części ciała, które są odkryte - a nie w 50% przez głowę, jak ogólnie sądzono.


Podziel się ze mną swoim sposobem na przeziębienie, który ratuje Cię w okresie jesienno- zimowych batalii :)
Pozdrawiam!
« Nowszy post Starszy post »

19 komentarzy:

  1. Mogę powiedzieć,że Gosia toleruje czosnek, codziennie rano i wieczorem profilaktycznie dostaje miksturę czosnkową, niestety prawdą jest,że pójście do przedszkola rozwala układ odpornościowy, zanim poszła też chodziła po dworze, też ją hartowałam myślę,że dzięki temu jej choroby przedszkolne były i są po prostu lżejsze jak jej rówieśników. W zeszłym roku nie było miesiąca,żeby nie była przeziębiona, w tym roku już się uodporniła i trzyma się całkiem nieźle. W tym roku Pani dyrektor tak bardzo chwaliła mi córkę,że poszła z rozwojem do przodu,że to zupełnie nie to samo dziecko. Poszła do przedszkola 3 msc przed 3 urodzinami, teraz jest małym weteranem :D
    Ja też jakoś specjalnie nie choruje, ostatnio katar trwał u mnie...3 dni, a u mojego Z ciągnął się chyba z msc jak nie nadal pociąga nochalem.
    Ja też nie ćwiczę kiedy czuje się słaba, zmęczona itp. To czas regeneracji, organizm potrzebuje snu i daje mu to, najlepsze lekarstwo.
    ale żem się rozpisała. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez unikam chemii. , u nas króluje pokrzywa i tran

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem bardzo ciekawa Twoich mikstur przeciw przeziębieniowych ;-). Sama ostatnio wypróbowałam syrop robiony w domu na bazie soku ze świeżego ananasa ;-). Ponoć na kaszel najlepszy. Stosuję też syrop.z cebuli, ale niestety mój synek żadnych takich mikstur pić nie chce a o czosnku to mogę zapomnieć :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh nie mogę się zebrać do dokończenia tego wpisu ;) Ale będzie na bank :D

      Usuń
  4. Ja ostatnio dużo chorowałam więc sposobów teraz na dbanie o zdrowie mam wiele:
    1. Unikanie cukrów - w szczególności słodyczy
    2. Picie dużej ilości wody
    3. Picie herbaty malinowej i lipy
    4. Tran
    5. Prysznice ciepło - zimne
    6. Sen - 8h

    A odpoczynek jest naprawdę wskazany. Mam wrażenie, że ostatnią chorobę złapałam przez małą ilość snu i codzienne poranne (4.30) treningi. A Twoją bułkę z czosnkiem na pewno wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. o tak, zapobieganie chorób jest najlepsze na odporność :) ja co rano serwuje sobie ciepłą wodę z cytryną i imbirem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Do tej pory pamiętam smak mikstury, którą przyrządzała mama... była to cebula, miód i cytryna. Zatykałam nos i połykałam... Teraz suplementuję naturalną witaminę C i staram się dbać o odpowiednią ilość snu. Czasamu wspomagam się gorącym mlekiem z czosnkiem i miodem :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. w lekarskim środowisku panuje przekonanie, że jeśli po 6 latach pracy złapie Cię infekcja, to jakiś nowy, zmutowany wirus, bo wszystko zdążysz już przechorować :)
    sprawdza się - wystarczył pierwszy kontakt z SOR-em oraz pierwszy kontakt z chorymi dziećmi - nigdy nie cierpiałam tak, jak ze złapaną wirusówką od małych człowieków.... najgorsze!
    a teraz chyba już odchorowałam część, część wyćwiczyłam, łykam witaminy jak potrzebuję, odżywiam się zdrowo i nic mi nie jest
    (tfu tfu tfu.... dopiero skończyłam zajęcia z pediatrii ;) )

    OdpowiedzUsuń
  8. a mi się wydaję, że dzieci nie chorują, jak nie chodzą do przedszkola, ale potem jak idą do szkoły to jest "never ending story". W przedszkolu chorują, ale jednocześnie "oswajają" się z tymi bakteriami i jakoś uodparniają na przyszłość. Ale nie wiem, nie mam dzieci, więc mogę się mylić, po prostu się zdziwiłam, bo zawsze żyłam w przekonaniu, że lepiej jak dziecko chodzi do przedszkola niż jak do niego nie chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak byłam mała to chorowałam na okrągło, w przedszkolu, szkole - nieważne ;) Myślę, że to kwestia indywidualna, teraz nie choruję, ale to przede wszystkim zasługa zdrowego odżywiania się :)

      "Lepiej" w kwestii przedszkola zależy przede wszystkim od konkretnego dziecka :)

      Usuń
  9. Fajne sposoby! dla mnie nr 1 jest czosnek i niezastąpiony syrop z cebuli :D Co prawda córka nie choruje (na szczęście!), ale chętnie na sobie popróbuje jak mi się zdarzy choroba ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. dobre są naturalne antybiotyki i produkty, które wspomagają układ odpornościowy ;) 'Twój' czosnek - jak najbardziej! do tego...cebula ;) wiem, wiem...nie jest później nam wesoło..i innym dookoła ;P ;) miód, sok malinowy, z aronii, buraków...herbaty rozgrzewające z dodatkiem imbiru...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o właśnie. herbaty z sokiem domowym malinowym.. ;) ja jeszcze wyciskam sok z cytryny, pomaranczy itd :) bomba witaminowa :)

      Usuń
    2. Ostatnio dodawaliśmy 100% sok z czarnego bzu - też rewelacyjny! :)

      Usuń
  11. No i kasza jaglana! Potwierdzam działanie :) pomagała mi wybrnąć z osłabień i zaczątków choroby.

    OdpowiedzUsuń