#1 Zamień szukanie wymówek na automotywację! | 30 małych zmian do zdrowego stylu życia.

Witajcie!
Szukanie wymówek, marudzenie i ciągłe narzekanie to coś, co doprowadza mnie do negatywnego wrzenia. Gdy tylko uświadomię sobie, że zaczynam kombinować jestem na siebie zła. Ale zaraz, zaraz. Namawiam Was do akceptacji siebie, a sama źle się traktuję? Nie! :)

Odkąd uświadomiłam sobie jak wiele energii tracę na zamartwianie się, marudzenie i narzekanie staram się szybciutko w ich pierwszej fazie wyłapać co się dzieje i zmienić myślenie, przemówić wręcz sama do siebie.
Odkąd uświadomiłam sobie, że tą straconą energię mogłam przełożyć na działanie staram się działać - a spojrzenie na uzyskaną z działania korzyść dodaje mi tej energii jeszcze więcej, więc korzyść jest podwójna! :)

Działało to wtedy, gdy nagle w trakcie biegu wymyśliłam, że chcę przebiec pierwszą oficjalną piąteczkę. Biegłam i czułam się jakbym po dwóch stronach głowy za uszami miała Aniołka i Diabołka* ;) Diabeł wywoływał kolkę, przyświecał promieniami słońca prosto w oczy bez okularów. Anioł szeptał "jeszcze tylko kilkanaście kroków, dasz radę!". Moja czasem wygórowana ambicja nie dała mi się poddać i po wszystkim byłam tak z siebie dumna, że szok!
To było tylko 5 kilometrów, a cieszyłam się jak dziecko z lizaka ;)

Napisałaś do mnie lub do innej blogerki po poradę dotyczącą treningu i czekasz już kolejny dzień z rzędu narzekając przed telewizorem jak to ta wielka gwiazda z internetu ma się za "niewiadomokogo" i nawet nie raczy Ci odpisać zamiast włączyć pierwszy lepszy trening z YT i sprawdzić, czy akurat ten może sprawia Ci frajdę? ;) Albo zwyczajnie ubrać buty i wyjść na spacer bez zegarka, aby nie spoglądać co chwilę, czy już minęło to 30 minut, po których zaczynasz spalać tłuszcz, czy jeszcze nie?**

To samo działanie, czyli narzekanie ile to tych garów w zlewie nie zostało zamień na energię i automotywację. Włącz muzykę, lub TVN Style (zazwyczaj trafiam na powtórki powtórek Perfekcyjnej Pani Domu :D) i ciesz się, że jeszcze robale się nie rozgościły na zaschniętym po wczorajszym obiedzie talerzu. Gdy usuniesz problem usuniesz również powód do narzekania i będziesz mogła zająć się czymś bardziej frapującym, niż szorowanie naczyń.

Bądź swoim własnym Aniołem, na każdym kroku duś słowa Diabołka w zarodku, przywołując na myśl ten post i jego główną myśl - AUTOMOTYWACJA! Bądź dla siebie największym motywatorem, kiedy telefon od treningowego partnera, czy kolejne zdjęcie wklejone na fitnessowy fan page nie pomaga - nic innego nie jest w stanie Cię zmotywować jak Ty sama. Z doświadczenia wiem, że kiedy sama pozytywnie się nakręcę to ma to największą moc. Nikt inny, niż Ty sama nie wie, co najlepiej podziała w danym momencie, jakie słowa czy wyobrażenie, jaki zwizualizowany cel najlepiej zmotywuje Cię do pracy :)

W jaki sposób zastosować to w praktyce?
- myśl o korzyściach, jakie uzyskasz z działania (uwielbiam wstawać rano i szykować śniadanie w czystej kuchni bez nawet jednej łyżeczki w zlewie)
- mów do siebie afirmacje, które w danej chwili przychodzą Ci do głowy (czasem wystarczy: "Dasz radę!")
- zawiąż na nadgarstku niebieską lub szarą nitkę i każdorazowo, kiedy na nią spojrzysz uśmiechnij się i pomyśl o czymś przyjemnym - samo ułożenie ust w "grymas" uśmiechu wywołuje wydzielanie endorfin, a gdy humor dopisuje rzadziej zdarza się narzekanie i marudzenie ;)
- nagradzaj się za każdą zamienioną w działanie wymówkę - mimo deszczu poszłaś pobiegać? Wrzuć do słoiczka "punkt". Może to być kamyk, spinacz lub kawałek kartki. Coś, co jest policzalne i na koniec miesiąca łatwo będzie Ci sprawdzić jak wspaniale sobie poradziłaś! :) 

Nie masz słoika, kamieni, spinaczy i pierwsze, co przyszło Ci na myśl to, że ten pomysł jest beznadziejny? Weź kartkę i długopis. 
Narysuj na kartce jedną kreskę dowolnej długości.
Brawo! Właśnie zdobyłaś swój pierwszy punkt, bo zamieniłaś wymówkę (brak słoika/kamyka/spinaczy) na działanie (narysowanie kreski na kartce). Świetnie, oby tak dalej! :)

Jakie motywujące słowa działają na Ciebie najlepiej?
Jakie sposoby zamierzasz wykorzystać, lub już wykorzystujesz na automotywację i ograniczenie narzekania oraz marudzenia?

*Diabołka, bo tak mówi mój synek :D
**Spalanie tłuszczu dopiero po x minutach treningu to bzdura!

***
Od dzisiaj codziennie przez 30 dni będę dodawać jedną małą (lub większą ;)) zmianę, która mam nadzieję pozwoli Ci spojrzeć na niektóre sprawy z innej perspektywy. Tutaj nie chodzi wyłącznie o dietę i ćwiczenia, bo zdrowy styl życia to również rozwój osobisty i spokojna, zrównoważona psychika.

Jeżeli wprowadziłaś do swojego życia zmianę, która diametralnie odmieniła którąś z jego stref - podziel się swoimi doświadczeniami w komentarzu lub mailowo :)

Jak Wam się podoba pierwszy wpis w nowej serii/akcji? :)
Pozdrawiam!

PS. Maile i wiadomości na FB planuję ogarnąć przy łikendzie :D
« Nowszy post Starszy post »

28 komentarzy:

  1. Ciekawe pomysły z tą motywacją! Czekam na następne posty o zmianach. A pisząc te posty to wszystkie masz zaplanowane, czy można podać propozycję? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziewczyno, jak ja uwielbiam Twojego bloga :-)
    Jak mam lepszy/gorszy dzien, to wchodze - czytam, ogladam i inspiruje sie.

    Dzieki, bo dodajesz mi skrzydel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mi miło, mam nadzieję, że w najbliższym czasie będziesz miała więcej powodów (czyt. postów) by tutaj wchodzić :)

      Usuń
  3. Świetny, motywujący do działania post :) Ja również staram się od pewnego czasu marudzenie zamienić na działanie i uczę cieszyć się z małych rzeczy. Tak jest o wiele lepiej!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że Ci się udaje! :)

      Usuń
  4. ah już kolejny raz mi się coś zacięło przy dodawaniu komentarzy, więc piszę jeszcze raz ;)
    bardzo, ale to bardzo podoba mi się ta seria! z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy :) pod każdym postem w komentarzu będę dawała Ci znać, czy omawianą zmianę już wprowadziłam do swojego życia i z wielkim uśmiechem na twarzy mogę powiedzieć, że tą mam już w swoim życiu dłuższy czas :) ileż można narzekać i marudzić? i po co? nic dobrego to nam nie daje, wręcz przeciwnie, całe szczęście, że pewnego dnia to sobie uświadomiłam ;) podczas tego czasu, który poświęca się na narzekanie, można zrobić mnóstwo pożytecznych rzeczy! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super pomysł z tymi notkami. Sama łapię się na tym, że bardzo szybko moje własne myśli mnie demotywują (chociażby wczoraj przy comiesięcznym mierzeniu odkryłam wszędzie nadmiary i już miałam wszystko rzucić w cholerę). Dobrze też jest znaleźć sobie jakąś motywującą osobę, która nie pozwoli nam się poddać. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł z tą serią postów, jestem bardzo ciekawa, jakie będą następne propozycje.
    Za większością naszych niepowodzeń i porażek stoją wymówki i lenistwo! Przez wiele lat byłam osobą bardzo leniwą, nie chciało mi się zbyt wiele robić (a efekty, wiadomo, chciałam mieć błyskawicznie). Dopiero kilka miesięcy temu "dorosłam" do tego, żeby wziąć się za siebie, żeby wziąć odpowiedzialność za moje życie, za to jak wygląda moja codzienność. Zaczęłam od małych zmian, jak aktywność fizyczna, którą stopniowo zwiększałam i przede wszystkim zmiana nawyków żywieniowych. Teraz mam odpowiedź, co poza moim mózgiem, któremu nic się nie chciało, odpowiedzialne było za takie lenistwo. Żywienie właśnie! Teraz jem zdrowo i mam tyle energii, że mogłabym góry przenosić! Wiadomo, nie zawsze mi się chce, nie zawsze mam efektywny dzień, ale zdarza mi się to coraz rzadziej. Mam nadzieję, że niebawem całkiem zwalczę swojego lenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post, bardzo motywujący ! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wprowadzę w życie Twoje rady na pewno:) I też uwielbiam poranne gotowanie w czystej kuchni, nieumyte naczynia wprowadzają zbyt duży chaos:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Do trenigów motywacji nie brakuje, ale do innycz rzeczy już trochę częściej. Nie cierpię sprzątać i zabieram się do tego zazwyczaj jak pies do jeża, ale efekt "po" choćby tylko na trochę potrafi podziałać motywująco. Ciekawa jestem bardzo kolejnych wpisów z cyklu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O właśnie, dobrze że napisałaś że w życiu ważne jest też nastawienie psychiczne i duchowe, bo często wiele osób o tym zapomina koncentrując się na jednym,a tu chodzi o umiar we. wszystkim i wypośrodkowaniu bo bez tego na nic reszta rad. i nawet autonapedzanie nie wiele zdziała.

    I racja że takie przemawianie do siebie jest pomocne to jednak trzeba pamiętać żeby też i za bardzo sie nie besztać:-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Super pomysł z tymi postami! Ja zawsze należałam do tych bardziej leniwych i myślałam, że inni mają lepiej, bo im się chcę - BZDURA! Sama szukałam wymówki, byłam ciągle obrażona na świat. Zaczęła się moda na bycie FIT - tak to moda na mnie podziałała, ale nie widzę w tym nic złego, bo ciągle tak żyję - aktywnie i nie uciekam od pomocy w domu (:D) po prostu narzekanie zamieniłam na działanie!

    Mam dwa ulubione teksty, oba są stosunkowo długie, ale są równie piękne.

    "DESIDERATA

    Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu - pamiętaj jaki pokój może być w ciszy. Tak dalece jak to możliwe nie wyrzekając się siebie, bądź w dobrych stosunkach z innymi ludźmi. Prawdę swą głoś spokojnie i jasno, słuchaj też tego co mówią inni, nawet głupcy i ignoranci, oni też mają swoją opowieść. Jeśli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie.

    Ciesz się zarówno swymi osiągnięciami jak i planami. Wykonuj z sercem swą pracę, jakakolwiek by była skromna. Jest ona trwałą wartością w zmiennych kolejach losu. Zachowaj ostrożność w swych przedsięwzięciach - świat bowiem pełen jest oszustwa. Lecz niech ci to nie przesłania prawdziwej cnoty, wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

    Bądź sobą, a zwłaszcza nie zwalczaj uczuć: nie bądź cyniczny wobec miłości, albowiem w obliczu wszelkiej oschłości i rozczarowań jest ona wieczna jak trawa. Przyjmuj pogodnie to co lata niosą, bez goryczy wyrzekając się przymiotów młodości. Rozwijaj siłę ducha by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla ciebie. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

    Jesteś dzieckiem wszechświata, nie mniej niż gwiazdy i drzewa, masz prawo być tutaj i czy jest to dla ciebie jasne czy nie, nie wątp, że wszechświat jest taki jaki być powinien.

    Tak więc bądź w pokoju z Bogiem, cokolwiek myślisz i czymkolwiek się zajmujesz i jakiekolwiek są twe pragnienia: w zgiełku ulicznym, zamęcie życia, zachowaj pokój ze swą duszą. Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny. Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy."


    Dzień dobry, mój kochany.
    Znajdź trochę czasu, na to, by być szczęśliwym!
    Jesteś cudem, który żyje,
    Który rzeczywiście istnieje na ziemi.
    Jesteś kimś jedynym, niepowtarzalnym,
    nie można cię z nikim pomylić.
    Czy wiesz o tym?
    Dlaczego się nie zdumiewasz,
    nie podziwiasz,
    nie cieszysz się swym istnieniem
    i istnieniem innych wokół ciebie.
    Czy to tak oczywiste,
    czy to nic nadzwyczajnego,
    że żyjesz,
    że możesz żyć,
    że dano ci czas,
    abyś śpiewał i tańczył,
    czas, abyś był szczęśliwy?
    Po co więc tracić czas
    w bezsensownej pogoni za pieniądzem?
    Po co tak się martwić o to, co będzie
    jutro, pojutrze?
    Po co się kłócić, zanudzać innych,
    robić tyle zamieszania,
    i spać kiedy świeci słońce?
    Znajdź czas na to, by być szczęśliwym.

    CZAS TO NIE DROGA SZYBKIEGO RUCHU
    POMIĘDZY KOŁYSKĄ, A GROBEM,
    LECZ MIEJSCE PRZEBYWANIA W SŁOŃCU.

    Żyj dzisiaj!
    Śmiej się dzisiaj!
    Bądź szczęśliwy dzisiaj!
    Uwolnij swoje serce.
    Twoja radość i szczęście
    nie mogą zależeć
    od tysiąca błahostek.
    Phil Bosmans

    OdpowiedzUsuń
  12. Genialny wpis, tego było mi trzeba, bo mam jakiś mały kryzys, a tu takie pozytywne rzeczy mnie bombadruja :)

    OdpowiedzUsuń
  13. co za post.. bardzo ale tobardzo motywujacy z wieloma przydatnymi i dajacymi kopa w dupe słowami !

    OdpowiedzUsuń
  14. Motywacja do działania jest bardzo ważna. O ile życie byłoby prostsze gdyby ludzie zamiast narzekać, robili coś konstruktywnego? Sama mam straszny problem z motywacją, często wielu rzeczy mi się nie chce i wolę siedzieć na kanapie oglądając film niż iść choćby na spacer. Mam nadzieję, że w końcu się to zmieni...

    OdpowiedzUsuń
  15. Pamiętam jak sama się cieszyłam kiedy przebiegłam pierwszą piątkę. Pamiętam też jak w tym roku po dłuższej przerwie od długiego biegania postanowiłam, że danego dnia przebiegnę 10 km i nic mnie nie było w stanie od tego odciągnąć, miałam przebiec, więc przebiegłam.
    Kiedyś tego nie rozumiałam, teraz wiem, że nie ma co patrzeć na wymówki, tylko robić to co się chce, postępować w zgodzie ze sobą, bo inaczej ma się później wyrzuty sumienia, a zrobienie czegoś pomimo wszelkich wymówek motywuje do dalszego działania.
    Już jakiś czas temu wymarzyłam sobie pole dance, teraz mam świetną okazję żeby wreszcie zacząć i oczywiście jest pełno wymówek: nie dam rady, boję się i najważniejsza: co na to powiedzą inni, ale nie przejmuję się tym wszystkim, chcę tego i wiem, że jak nie spróbuję to będę to sobie zawsze wypominać, więc w końcu się zapisałam ;).

    OdpowiedzUsuń
  16. Wstajesz i idziesz do pracy, bo musisz zarabiać pieniądze !
    Wstajesz i idziesz na trening bo musisz być zdrowa, silna i piękna !
    Ja to tak sobie wytłumaczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. próbuję teraz wygramolić się z dołka, który mnie dopadł, jak już zdaje mi się, że jestem tuż tuż.. znowu w niego wpadam (a bo np. wirus mnie łamie). takie wpisy jak ten i te, które planujesz zrobić ogromnie mi pomogą. bardzo jestem ciekawa aż 30 takich "stron". bardzo.
    dziękuję za ten i z góry dziękuję za inne. dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. motywacja i determinacja podstawa sukcesu ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo motywujący post :) U mnie chyba myślenie o korzyściach i technika wizualizacji sprawdzają się najlepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Czasami nie chce się nic, ani ćwiczyć, ani jeść, nawet na spacer brak chęci, ale patrze w lustro i myśle sobie wróciłaś na dobrą drogę, tyle osiągnełaś i jestem z siebie dumna. Myśle o tym że wczoraj dałam radę na treningu i od razu mi lepiej. Motywuje się dobrymi wspomnieniam :-) i tym że coraz bliżej do celu :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzięki za tą serię wpisów :) mega motywująca!

    OdpowiedzUsuń
  22. Wydaje mi się, że prowadzę zdrowy styl życia (pewnie jak każdy) ;)
    Z tego powodu czytam więc Twoje odcinki, a nuż się mylę?

    p.s. Też uwielbiam zaczynać śniadanie w idealnie czystej kuchni. Żadnych naleciałości z poprzedniego dnia, tabula rasa i tylko zapisywać na nowo (że tak górnolotnie ujmę ten aspekt)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zawsze, kiedy wychodzę o 5:00 do pracy uśmiecham się do siebie i dzięki temu mam więcej energii :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zaglądam, zaczęłam akcję WIOSNA 2015, także będę się tu motywować! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń