czwartek, 12 czerwca 2014

Jak długo trzeba ćwiczyć, aby osiągnąć atletyczną sylwetkę?

Witajcie!
Zakładając aska spodziewałam się pytań trudnych i wkraczających bardzo w moją prywatność. Na pytania nie do końca związane z tematyką bloga nie odpowiadam. Jednak pojawiają się pytania o to np. dlaczego mimo długiego stażu jeszcze nie wyglądam jak fitnesska, czy "atletycznie"?

Myślę, że część z Was mimo, że o to nie pyta to jednak się nad tym zastanawia :) Dlatego postanowiłam odpowiedzieć "na forum" przy okazji chętnie poznam Wasze zdanie :) Ćwiczycie tylko dla sylwetki?
"Cześć! Jestem fanką Twojego bloga już ok. 1,5 roku:) Wkładasz niezwykle dużo energii i czasu w treningi i zdrowy tryb życia, ale twoje ciało ciągle nie jest szczególnie "atletyczne". Czy nie myślałaś kiedyś o zmniejszeniu % bf, żeby odsłonić mięśnie, które na pewno masz?"

Moja odpowiedź:
Nie planuję startów w żadnych zawodach, dlatego odpuszczam rygorystyczne przestrzeganie diety redukcyjnej. Być może kiedyś zechcę odkryć mięśnie, nad którymi ciężko pracuję, ale w tej chwili na pewno nie będę przechodzić na redukcję. :) 

I nie dlatego, że jestem leniwa, czy nie potrafię utrzymać obniżonego lub obliczonego bilansu - nie robię "formy na lato", ćwiczę cały rok nieustannie, mając krótsze bądź dłuższe przerwy w treningu, ale już nie pamiętam, kiedy przerwa trwała tydzień lub dłużej. Staram się trzymać zasady nie więcej, niż 3 dni bez treningu i to pozwala mi utrzymać nawyk. Ale jeżeli czujecie, że wasze ciało potrzebuje więcej odpoczynku - dajcie mu to. W treningu siłowym jest dzień przerwy pomiędzy treningami,  mi czasem wypadną dwa, bo po całym dniu zwyczajnie padam na ryjek i wiem, że trening przełożony na rano da mi więcej satysfakcji, niż "odwalony" wieczorem, bo przecież dzisiaj jest w rozpisce.

Nie wiem, czy wiecie, ale większość (wszystkie?) fitnessek ma zaburzoną gospodarkę hormonalną i nie miesiączkują. Ja nie chcę tego dla swojego organizmu, planuję drugie dziecko i ostatnie, o czym bym marzyła to ewentualne powikłania, zaburzenia rozwoju lub co gorsza poronienie przez moje poronione pomysły nadmiernego odkrywania mięśni. Oczywiście mam jeszcze ogrom zapasu tłuszczu do tego krytycznego punktu, ale nie czuję potrzeby redukowania się.

Nie ćwiczę dla sześciopaka, nie odżywiam się dla sześciopaka. Oczywiście skłamałabym pisząc, że kompletnie moje ciało mnie nie interesuje i zdrowie jest jedyną motywacją. Uwielbiam to, kiedy widzę chociażby najmniejszą zmianę w ciele na plus. Jednocześnie od wielu miesięcy moje wymiary nie zmieniły się diametralnie. A waga? Wczoraj rano ważyłam 58kg, dzisiaj 59, a około dwóch miesięcy temu 60kg. Schudłam? No nie, wahania wagi są normalne i mam nadzieję, że stali czytelnicy to rozumieją, a nowym chętnie powtórzę: Wahania wagi to rzecz normalna, w ciągu jednego dnia ze względu chociażby na gospodarkę wodną i oczywiście zawartość jelit, którą uzupełniamy, bądź której pozbywamy się w toalecie waga może zmienić się o kilka (!!) kilogramów.

Przy okazji - normalnie nie ważę się codziennie, nawet nie raz w miesiącu - ale ostatnio robiłam mały eksperyment i codziennie rano stawałam na wagę. CODZIENNIE wskazywała ona co innego :) Raz mniej, raz więcej.

Podobny pogląd na aktywność fizyczną reprezentuje Gosia. Z pewnością znacie jej blog, a ostatnio pojawiło się u niej kilka postów, z którymi zgadzam się całym sercem - dlatego polecam! :)
Pozdrawiam!
« Nowszy post Starszy post »

83 komentarze:

  1. Fajnie, że mówisz o takich sprawach otwarcie. Teraz wszędzie tylko fit sylwetki w modzie, ale mało ludzie zdaje sobie sprawę jak wiele wysiłku kosztuje uzyskanie takich wyników. Z całą pewnością mogłabyś wyglądać gorzej, ale również i lepiej. Ja sama borykam się z hormonalnymi problemami i nie jest to wynikiem zbyt niskiego poziomu tłuszczu. Myślę, że ludzie bardzo łatwo nas oceniają, nie wiedząc o nas nic. W pewnym sensie tracisz na wiarygodności, bo "nie wyglądasz atletycznie". Z drugiej strony przynajmniej jesteś ludzka i masz normalne do tego podejście. To się ceni :) Ja staram się znaleźć swój balans, myślę, że każdy ma ten problem... Pozdrawiam serdecznie i tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo koleżanek ma problem z miesiączką przez znaczną utratę tkanki tłuszczowej. Niestety kobiecie potrzebne są pełnotłuste produkty w ramach codziennego odżywiania. Osobiście nie jestem za długotrwałym utrzymywaniem atletycznej sylwetki i całkowita rezygnacją z np.: nabiału, mleka a nawet czerwonego mięsa. Wiele ciężko trenujących osób boryka się osteoperozą już przed 30-stką. Lepiej mieć zdrowe ciało niż wzorowy sześciopak na brzuchu przez okrągły rok;-). Nie mam typowo atletycznej sylwetki i nie utraciłam przez to autorytetu wśród klientek;-)

      Usuń
    2. Dzięki Marta:)
      Ale nie wydaje mi się bym traciła na wiarygodności, bo nie jestem atletka tylko zwykłą dziewczyną dla której sport to nie praca, ale hobby :) Nie odpisuję sobie treningów ani tego typu rzeczy bo zwyczajnie nie mogłabym okłamywac samej siebie. :) Staram się mieć normalne podejście, bo inaczej juz dawno zaburzenia odżywiania zawładnęłyby moim życiem.

      Ania z tego, co widzę na gifach jesteś bardzo szczupła, a to wielu dziewczynom i kobietom podoba się jeszcze bardziej, niż mięśnie, czy atletyczny wygląd :)

      Usuń
  2. Całkowicie się zgadzam z tym co napisałaś :) i bardzo podoba mi się Twoje myślenie na temat zdrowego trybu życia i ćwiczeń. Uważam, że podejście: "muszę schudnąć do lata", albo "ćwiczę, bo chcę schudnąć a jak schudnę to już nie muszę" jest bez sensu. Szczerze Cię podziwiam :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie podejście mi się podoba:)

    Ale szczerze mówiąc ostatnio widać że stosujesz jakieś magiczne środki bo zeszczuplałaś i jakoś bardziej widać progress u Ciebie dlatego zastanawiałam się nawet czy nie jesteś na jakiejś redukcji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam o tym napisać i koniecznie muszę wspomnieć w poście następnym razem bo komentarze niestety nie zawsze są czytane ;)

      Więcej śpię, nie ćwiczę juz dwa razy dziennie nawet lekko i więcej podnoszę dzięki sztandze i krążkom :)

      Usuń
    2. Super z tym snem. Jest niezwykle ważny;-). 7 godzin to minimum. Ja czasem jak mam okazję sypiam nawet 10!;-D

      Usuń
    3. Ja czasem śpię krótko i jestem bardziej wysłana niż, kiedy przesyłam 8 ale to prawda - sen jest niezastąpiony :)

      Usuń
    4. To ja chętnie przeczytam co obecnie wykonujesz oprócz tej siłówki o której już pisałaś:)

      Usuń
    5. Chodziło mi o ten sen i brak aerobow - nie ćwiczę praktycznie nic oprócz siłowych:)

      Usuń
  4. Podoba mi się twoje podejście :) Ja się nie ważę. Nie ufam wadze, skoro mięśnie ważą więcej od tłuszczu, choć są mniejsze obwodowo. O wiele bardziej wolę porównywać zdjęcia i mierzyć się centymetrem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięśnie nie ważą więcej od tłuszczu ;) 1 kg mięśni jest mniejszy objętościowo :)

      Usuń
  5. Właśnie dzięki Tobie i Gosi zmieniłam podejście do ćwiczeń i odchudzania i dlatego nie dałam się zwariować szałowi przedwakacyjnej redukcji. Czekam cierpliwie na efekty, które z tygodnia na tydzień widać coraz bardziej :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz mega wysportowaną sylwetkę!! I widać to już na pierwszy rzut oka! O co chodzi tym laskom? Że nie jesteś wychudzona? Bo nie czaję...
    PS. Twój brzuch jest piękny po prostu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś silną kobietą! I masz wszelkie predyspozycje do treningu siłowego, więc brzydkimi komentarzami się w ogóle nie przejmuj. Każdy z nas reprezentuje inny typ i dostosowuje treningi do swoich indywidualnych potrzeb. Świat nie składa się tylko z modelek lub kulturystek. Każdy ma swój własny sposób na życie;-)

      Usuń
  7. bardzo podoba mi się Twoje podejście! najważniejsze to robić to, co się kocha i sprawia nam przyjemność, nie musimy wyglądać jak rodem z zawodów fitness ;) ważne, żeby nie dać się zwariować tej redukcji i ogromnej chęci odsłaniania mięśni, wszystko rozumiem, ale zachowajmy zdrowy rozsądek :) zarówno z Tobą jak i Gosią zgadzam się całym sercem! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Ciebie i Twoje zdrowe podejście do sprawy!

    Twoja cicha fanka
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja kompletnie tego nie łapię. Na moje oko masz piękne mięśnie, które JUŻ są widoczne. Nie wiem czy "atletyczne" jest tu dobrym przymiotnikiem, ale z całą pewnością masz sportowe ciało! A komentarz, na który odpowiedziałaś w tym poście jest dla mnie - przepraszam bardzo - po prostu nietrafiony i bezpodstawny :D Coś mi się wydaje, że autorka naoglądała się za dużo zasuszonych, pseudo-fit kościotrupów z tumblra :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w ogóle zapomniałam o wadze. Przestrzegam tylko teraz regularnego jadania posiłków z ostatnim posiłkiem przed godziną 19. O 20 mam nieraz ostatni trening grupowy. Wtedy pije połowę odżywki białkowej 90-tki- ale to tylko raz w tygodniu;-).

    OdpowiedzUsuń
  11. Natalko, nie przejmuj się jakimiś komentarzami, które są bez sensu.....

    Parę razy w tygodniu wchodzę na Twojego bloga i sprawdzam czy dodałaś jakieś dodatkowe porady dla nas ;)))

    Twoja sylwetka jak dla mnie jest super, a przede wszystkim Twoje podejście.

    Też chciałabym siebie tak postrzegać.... Mimo, że jest już dużo lepiej, to i tak brakuje mi do pewności siebie wiele..... ale nic,... nie poddaję się. Pozdrawiam serdecznie !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przecież Natalia się nie przejmuje tym komentarzem;) a swoją drogą, nie był on taki całkiem bez sensu :P
      ten, kto ma juz pewien treningowy staż wie, że sylwetka, jaką prezentują fitnesski, nie przy chodzi ot tak, po kilku miesiącach i minimalnym nakładzie pracy, myślę, że Natalia bardzo dobrze opisała swoje podejście do tego, które jest bardzo rozsądne - myślę, że to bardzo dobrze, że tłumaczy mniej 'zaawandowanym' osobom, że to nie takie hop siup z tą odtłuszczoną sylwetką i nie do końca zdrowe ;)
      kasia

      Usuń
  12. Że coo??? Moim zdaniem masz bardzo atletyczne ciało i wysportowaną sylwetkę. Nie wiem o co chodziło tamtej dziewczynie z jej komentarzem. Co do reszty, to całkowicie się z Tobą zgadzam. Liczy się zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowne cialo! Moje marzenie. Wlasnie do takiego ciala daze.
    Ps. Uwielbiam Twojego bloga:-)
    Pozdrawiam serdecznie
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak bardzo na czasie z tym postem :D Dzisiaj zrobiłam drugi pomiar na tanicie po 7 tygodniach - bf nadal 21%, rzekomo ubyło mi 0,5 kg mięśnia, a w obwodach spadki po 2-3 cm. Aż trener się ze mnie śmieje, że się opieprzam (trenując crossfit 4 razy w tyg :D)

    OdpowiedzUsuń
  15. No na moje oko też coś schudłaś, jakiś czas temu jakoś więcej Ciebie było, albo to tylko takie ustawienia.
    Szybko można zwariować na punkcie swojej sylwetki i presji. jestem na takiej sportowej grupie na fb i tam tylko jedno wielkie hejtowanie. Pościg która ma większy tyłek a która mniejszy brzuch a tak na prawdę to wszystko to jedne wielkie sezonowce.

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że napisałaś o gospodarce hormonalnej. To ogromny problem, a większość dziewczyn nie zdaje sobie sprawy, że późniejszy powrót do miesiączkowania nie polega jedynie na przekroczeniu arbitralnie przyjętej wagi. Ogólnie z medycznego punktu widzenia zbyt duża ilość ćwiczeń potrafi narobić sporo złego, i nie mówię o kontuzjach. Nie chcę nikogo zniechęcać do ćwiczeń, bo sama staram się ruszać jak najwięcej, ale tak jak napisałaś - ćwiczy się chyba przecież dla zdrowia a nie tylko figury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie. Powinnyśmy o tym pisać, szczególnie, że często zaglądają na fit blogi nastolatki, które nie myślą o zaburzeniach miesiączkowania jako o problemie. Sama to przeszłam. Ćwiczenia są niezbędne dla zachowania zdrowia, dobrej sylwetki i fajnego podejścia do życia w moim przypadku, ale już teraz (mądrzejsza o kilka lat różnych doświadczeń) jestem pod stałą opieką trenera i lekarza ginekologa, żeby sobie nie zrobić krzywdy (a także moim dzieciom w przyszłości)

      Usuń
    2. Hej ja mam problem z miesiączką.... od jakiegoś pół roku nie mam miesiączki. w ubiegłym miesiacu mialam, teraz znowu nie... co mogę zrobić?? Poszłam do ginekologa i powiedział mi że czasem tak siędzieje ..... ale nic na to nie zaradził....

      dodam, że odżywiam się zdrowo, fakt ćwiczę dużo bo ok 5-6 razy w tyg ok 40 minut

      żadne rygorystyczne diety. Miał ktoś może taki przypadek i jak temu zaradził??

      Usuń
    3. co dla ciebie znaczy odżywianie się zdrowo? kiedyś miałam zanik miesiączki, bo ograniczyłam do minimum tłuszcze i różne zdrowe produkty, które kiedys uznawane były "za niezdrowe" po wielu latach starań pojawiła się miesiączka, ale moje hormony są dość rozregulowane :/ słyszałas o diecie paleo? poczytaj o niej, warto! (to nie kolejna cud dieta, ale zdrowe odżywianie się)

      Usuń
    4. do 1 Anonima - myślę, że powinnaś zrobić badania hormonalne. pół roku bez miesięczki to trochę długo. Może to być problem z dietą (może jest tak jak napisał Anonimowy 2 bez tłuszczu?), może stres, pytanie ile masz lat, jak wcześniej miesiączkowałaś, czy zgubiłaś ostatnio kilka kilogramów. Ciężko coś zaradzić przez internet z tak okrojonymi informacjami, ale warto zrobić badania, bo miesiączkowanie jest bardzo istotne dla nas (oprócz wiadomo płodności to bez miesiączki nasz organizm myśli, że jesteśmy w okresie menopauzy... i starzejemy się szybciej!!! - cera, włosy, skóra - po tym najszybciej widać, że coś jest nie tak), a chyba nie chcemy w wieku 30 lat wyglądać na 50tkę :)?

      Usuń
    5. Jeśli ginekolog nic Ci nie przepisał i tylko wzruszył ramionami, to znaczy, że to pupa a nie ginekolog i trzeba iść do innego. Mnie też zanikła miesiączka w wyniku zbyt częstych ćwiczeń (tak, 5-6 razy w tygodniu) i obniżenia %bf, wizyta u ginekologa pomogła mi wyregulować sprawę. Koniecznie idź do innego specjalisty i nie szukaj rozwiązań w necie bo mało prawdopodobne, iż bez pomocy leków hormonalnych po pół roku braku miesiączki nagle coś się zmieni.

      Usuń
    6. zdrowe odżywianie? Dużo warzyw, rozkład btw mniej wiecej 25 % białka, 30 % tluszczu 45% węgli zatem nie . ograniczyłam słodycze, duzo wody.
      Wybiorę się do ginekologa i mam nadzieję, że coś zaradzi. Mam nadzieję, że bedzie ok.
      A schudłam ok 8 kg ( z 66 , przy 165) bardziej zależało mi cm niż na wadze.

      Usuń
  17. Mnie się bardzo podoba Twoja sylwetka. Sama chciałabym taką mieć:) Jak patrze na Twoje zdjęcia to pozytywnie motywują mnie do działania! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. kurcze zastanawia mnie skad przekonanie o zaburzonej gospodarce hormonalnej u wszystkich fitnessek, to nie do konca tak jest, to nie zalezy tylko od niskiego poziomu BF :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo, że nie zależy TYLKO od niskiego %bf, ale zbyt niski bf zaburza gospodarkę hormonalną :P

      Usuń
    2. niestety, ale w bardzo dużej mierze zależy (oczywiście są też inne czynniki, ale wystarczy np. popatrzeć na twarze zawodowych fitnessek - niestety, ale zaostrzają im się rysy, bo mają wyższy poziom testosteronu niż normalne kobiety). Kobiety potrzebują "tłuszczyku", żeby organizm dobrze funkcjonował, żeby normalnie miesiączkowały i jajeczkowały. Bez tego "tłuszczyku" organizm nie będzie w stanie przez 9 miesięcy wykarmić drugiego organizmu. Ciąża to bardzo duży wysiłek, wysportowana sylwetka w niej pomoże, ale już zbyt atletyczna już jej nie utrzyma. Tak już natura nas mądrze stworzyła i nie ma sensu z nią walczyć :)

      Usuń
    3. Są osoby, które pomimo bycia bardzo chudą nie mają kłopotów z miesiączkowaniem i płodnością, ale problem jest kiedy dochodzi do kłopotów z cyklem wtórnie w związku z nadmiarem ćwiczeń czy dietą.
      Oczywiscie nie musi się do zdarzyć każdemu, ale ważne aby być świadomym takiej możliwości i obserwować swoje ciało. Gdy tylko zaczyna coś się dziać od razu reagować. Często w głowie w takiej sytuacji rodzi się proste skojarzenie - jak przytyję wszystko wróci do normy, i tu niespodzianka, bo jeśli sytuacja trochę się przeciągnie wówczas nawet odrobienie kilogramów i tłuszczyku z nawiązką może już nie pomóc.

      Usuń
    4. ja tak miałam, że straciłam okres przez głupotę, czyli mało jadłam a nadmiernie ćwiczyłam. wrócił po pół roku, kiedy już jadłam jak normalna ćwicząca kobieta (nie mniej niż 2000kcal dziennie) a dużą część diety stanowiły zdrowe tłuszcze. a nie "przytyłam", po prostu przkryłam wystające kości i żebra kołderką, bo co będą tak się na widok publiczny wystawiać ;)

      Usuń
  19. Niektóre osoby są naturalnie chude (dziś można powiedzieć "odtłuszczone", fit -widać im mięśnie). Niestety wiele osób próbuje utrzymać nienaturalnie wyrzeźbioną sylwetkę kosztem zdrowia - ważąc i mierząc co jedzą. z mojego doświadczenia wynika, że idealna sylwetka to 70% Dieta (ilośc i jakość). 30 % ćwiczenia.
    ja podjęłam decyzję, że nie zamierzam ćwiczyć kosztem czasu spędzonego z dzieckiem i mierzyć i warzyć non stop jedzenia, bo nie starczy mi czas na ....życie. Nie osiągnę sylwetki z fotek motywacyjnych, ale mogę z dumą powiedzieć, że od 20 lat mam tyle samo w pasie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wyglądasz bardzo dobrze :)
    Każdy z nas dąży do czegoś innego i pytanie typu "Czemu nie wyglądasz jak atleta" są dla mnie co najmniej dziwne :)

    Moja waga już dawno leży odłogiem i nawet na nią nie patrzę. Centymetr i lustro są dla mnie wyznacznikiem.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uważam, że jesteśmy bombardowane zdjęciami modelek fitness nie zdając sobie sprawy, że to ich zawód! Bardzo często są one pod kontrolą lekarzy, dietetyków i trenerów. Wkładają w to dużo pracy, bo z tego żyją. Nie ma co się więc do nich porównywać. Bowiem każda z nas posiada inne obowiązki i zajęcia. Oglądanie takich zdjęć i próby dojścia do podobnej sylwetki mogą doprowadzić do poważnych zaburzeń. Nie mówię tu tylko o części fizycznej, ale także o psychicznej. Niestety, ale wiem to z autopsji. Najważniejsze więc lubić siebie i czuć się dobrze w swoim ciele. Ty to osiągasz. Po co więc zmieniać coś na siłę?

    OdpowiedzUsuń
  22. No wiesz co ?! Przecież świetnie wyglądasz! I mam wrażenie, że tłuszczyk się ładnie spala ostatnio, bo zeszczuplałaś (a cały czas Cię obserwuję i czytam).
    Odnośnie Twojego pytania - Nie. Nie ćwiczę tylko dla sylwetki choć nie ukrywam, że moim celem jest przede wszystkim ładny, jędrny, zdrowy wygląd. Ćwiczę bo się lepiej czuję, nie tylko fizycznie ale przede wszystkim psychicznie. Regularne ćwiczenia pozwoliły mi wyjść z depresji poporodowej. Chwała im za to! Nie zamierzam teraz odpuszczać, bo ćwiczę dosyć intensywnie (teraz trochę odpuściłam, 3 x w tygodniu tylko) już 7 miesięcy i widzę efekty, na ciele i "w głowie" :) Wręcz jestem zaschwycona aspektem psychicznym, ćwiczenia dają mi mnóstwo siły, zaparcia, determinacji, dyscypliny- to coś najlepszego co mogłam zrobić w moim życiu. Ćwiczyć.
    Masz zdrowe podejście. Zgadzam się z nim.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tobie pomogły wyjść z depresji poporodowej, a mnie natomaist z zaburzeń odżywiania - uwielbiam jeść, a się bałam, że przytyję, więc zaczęłam ćwiczyć i biegać, wtedy nie bylo tego stresa i nadmiernego liczenia kalorii i nagle zupełnie zapomniałam o tym, że boję się utraty szczupłej sylwetki, bo wiedziałam, że przy takim trybie życia to nie nastąpi. Przestałam być niemiła wobec ludzi, zaczęłam patrzeć na jedzenie jak na przyjemność, a nie źródło smutków i depresji.
      A ciało po ćwiczeniach też odwdzięczyło się lepszym wyglądem, co również wpłynęło na samopoczucie. Ćwiczenia to piękna sprawa!

      Usuń
  23. atletyczna sylwetka :) dobre :) najgorsze jest to, że takie rzeczy piszą dziewczyny, które nie mają pojęcia co mówią, a facetów zwykle przerażają atletyczne sylwetki (już po samej nazwie:)). Mój Mąż to chyba by mnie z domu wygonił (już i tak mówi, że wystarczy też siłowni, bo na rękach mi mięśnie widać, a to do sukienek nie pasuje...:)). Kiedyś żartując powiedziałam mojemu Bratu, że muszę jeszcze trochę przypakować, ale mój Mąż protestuje, a Brat na to: "słuchaj Męża, ma rację".
    Ty masz piękną figurę, śliczny zadbany brzuch i bardzo się cieszę, że piszesz o tym, że zbyt mała ilość tłuszczu jest dla kobiet szkodliwa. Tak już jesteśmy skonstruowane. Niech faceci trzymają kaloryfer, a my powinniśmy być zadbane, wysportowane i uśmiechnięte :)
    wygląd atlety zostawmy zawodowcom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też często słyszę "już wystarczy, bo dziewczyna to nie powinna mieć mięśni", a ja lubię moje napompowane po treningu ręce i ramiona. Kobieta ćwicząca siłowo ma ciało o niebo lepsze niż wychudzone dziewczyny a la modelki z bf 17% i bez mięśnia. Zauważyłam po sobie, że nigdy nie wyglądałam tak dobrze jak teraz. Zresztą Natalia jest najlepszym przykładem jak powinna wyglądać kobieta w formie :D

      Usuń
  24. ja mam już sporo mięśni, po prostu mój Mąż boi się, że będzie ich za dużo:). Nie mam kaloryfera, ale mam zarysowane boczne mięśnie na płaskim brzuchu. Jakbym zrobiła redukcję to myślę, że wyglądałoby to interesująco, ale nie schodzę poniżej 21% bf, bo chcę mieć dzieci :)
    a Natalia wygląda extra i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zazdroszczę ci podejścia do życia i chciałabym mieć choć odrobinę poobne do twojego :))
    u mnie nowy post zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. To jeszcze raz ja - od hantli z Tesco (http://zapodaj.net/37fbf260158e3.jpg.html) :)
    Nie zakupiłam ich jeszcze, bo mam ostatnie pytanie. Czy jeśli 17kg to łączna waga dwóch hantli (czyli 2x8,5kg) to cena jest nadal opłacalna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na allegro jeden hantel regulowany 15kg żeliwny kosztuje 100zł, więc tak :)

      Usuń
    2. W końcu kupiłam zestaw 20kg, bo tego już nie było. Dużo drożej nie wyszło, więc nie jest źle ;)
      Jedno co mnie lekko zirytowało to to, że faktycznie zestaw ma 18,5 kg... Niestety, kupując w hipermarkecie nie można za wiele wymagać, ale za taką cenę mogę przeboleć. Myślę, że ten zestaw i tak wystarczy mi na długo ;)

      Usuń
    3. 18,5? A liczyłaś gryfy? Jak rozłożone są kilogramy na krążkach? Na moje oko wygląda mi to tak: gryf 2,5kg dwa krążki po 2,5kg i dwa po 1,25, czyli razem 10kg jeden hantel :) Ale nie wiem po ile mają krążki, jak są opisane? :)

      Usuń
    4. Gryf z dwoma gwintami waży 1,75 kg (ważyłam). W zestawie są: 4x1,25kg i 4x2,5kg. Chyba z 3 razy to liczyłam z tatą. Myślisz, że reklamować?

      Usuń
  27. Natalio, jesteś świetną, mądrą kobietą :) uwielbiam Twoje logiczne podejście do wszystkiego, z umiarem, rozsądkiem. Masz świetną sylwetkę - wyglądasz jak kobieta , a nie jak kości czy same mięśnie.
    Podobają mi się wyrzeźbione sylwetki, ale na kimś, wiem ile to musi te dziewczyny kosztować, ja nie podjęłabym się tylu wyzwań, restrykcyjnej diety... Lubię ćwiczyć, lubię jeść - choć nie jem świństw (raz na jakiś czas grzeszę i uważam to za normalne), to nie mam sylwetki o jakiej marzę , mam boczki, za duże uda, duże piersi, ale wyglądam kobieco i czuję się dobrze, dzięki mojemu facetowi, wiem, że mogę wyglądać lepiej - do czego staram się dążyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Właśnie to jest ważne - by samemu ze sobą czuć się dobrze :)

      Usuń
  28. Jaka wartość BF jest już groźna? Ja mam obecnie 15% i wszystko jest ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poniżej 18% mogą zaczynać się negatywne reakcje ze strony układu hormonalnego. Które nawet po powrocie części tkanki tłuszczowej będą trudne do odrobienia.

      Usuń
  29. E tam, widać, że masz mięśnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Bo to jest tak, że z nagonki na sylwetkę modelki zrobiła się nagonka na sylwetkę fitnesski i mało osób tak naprawdę rozumie, że można ćwiczyć niekoniecznie dla 10%bf.
    Osobiście chciałabym kiedyś zobaczyć u siebie taką definicję ale... ale póki co niekoniecznie jest mi to potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Masz bardzo fajne podejście do tematu :) Ćwiczysz i zdrowo się odżywiasz i wyglądasz pięknie i zdrowo :)
    Ja szykuje się do debiutów 2015 w fitness sylwetkowym, jestem teraz na etapie redukcji przed porządną zimową masą- jest ciężko, treningi, dieta teraz aeroby 2 razy dziennie, uczelnia i treningi z klientami...Póki co w hormonach jest w porządku, miesiączki nie straciłam:) I teraz już świadoma tego co wiąże się z tym sportem wiem, że ponownie podjęłabym taką decyzję :)
    Zawsze byłam chudą szkapą z niedowagą, biegałam, tańczyłam, chodziłam na fitness ale to dopiero treningi kulturystyczne i nauka odżywiania sprawiły, że moje ciało zaczęło wyglądać zdrowo, nabrałam kształtów, czuje się silna fizyczne i psychicznie, wiem czego od życia chce i do tego dążę. Kulturystyka to piękne ale niesamowicie ciężki styl życia, ale łatwiej jest jak dzieli się go z ukochanym tak jak w moim przypadku- jemu moje mięśnie się podobają a przede wszystkim podoba mu się pewność siebie jaką nabrałam dzięki "żelastwu" :)
    Nie każda z kobiet będzie zawodowa fitnesską, nie każda przecież chce, każda z nas ma inne priorytety, ale najważniejsze to zdrowo się odżywiać i czerpać radość z aktywności fizycznej- przecież wybór jest ogromny ! :) Zawodowy sport niekoniecznie jest zdrowy a sport rekreacyjny to najlepsze co każda z kobiet może dla siebie zrobić dla zdrowej i jędrnej sylwetki oraz swojej psychiki!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łał! Dziękuję :)

      Przygotowania do zawodów kulturystycznych to według mnie ogromne wyzwanie, dlatego trzymam za Ciebie kciuki! :) Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś - nic tak, jak trening siłowy nie wpłynął na moje ciało i ogromnie żałuję, że nie mogę na siłowni zabrać się za porządne kilogramy, nie tylko to, co mam w domu i czajenie się, żeby nie rozwalić baru, telewizora lub podłogi ;)
      Mój narzeczony też jest trenerem i ćwiczy sam, wie jak to jest i również docenia mój wysiłek i zmiany :)
      Dokładnie, nie każda ćwicząca nawet siłowo dziewczyna będzie występować na scenie, dlatego nie każdej potrzebne jest mocne redukowanie, czy odwadnianie :)

      Usuń
  32. Witaj :) chciałabym powiedzieć, że jesteś moją motywacją do ćwiczeń i inspiracją! Sylwetki atletyczne mi się nieszczególnie podobają, a Ty wyglądasz świetnie i bardzo chciałabym osiągnąć taką sylwetkę jak Twoja.
    pozdrawiam
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  33. Zdrowie przede wszystkim! Wspaniale, że w końcu ten temat został poruszony. Sport to zdrowie, ale niekoniecznie ten wyczynowy. Wiele zawodniczek, kulturystek boryka się z problemami hormonalnymi po tzw. "sezonie", a często niektóre zaburzenia są już nie do wyprostowania... Wielki szacun za ten post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Faktycznie wyczynowy sport rzadko kiedy jest zdrowy :)

      Usuń
  34. Przyznam, że wyglądasz wspaniale i lepiej nie odkrywaj mięśni. Teraz jest bardzo seksi :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Masz super sylwetke, widać że znasz się na tym co robisz i dużo dziewczyn bierze z Ciebie przykład, tak trzymaj ,rób swoje i ciągle się rozwijaj,i nie zrażaj się potknięciami bo one zdażają się każdemu... Jesteś naprawde zaangażowana w to co robisz i emanujesz taką aurą :) Tak trzymaj !! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozwijam się! Bardzo dziękuję :) Takie komentarze bardzo mnie motywują :)

      Usuń
  36. Wow, nie spodziewałam się, że Tobie ktoś zarzuci brak sportowej sylwetki. Wyglądasz prześwietnie, a jednocześnie kobieco :) Super, że napisałaś o problemach hormonalnych kulturystek. Fajnie, że przy okazji ćwiczeń ładnie się wygląda, ale fit samopoczucie, zdrowie i pewność siebie są najfajniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi dziewczyny pisały, że wyglądam na wysportowaną kiedy dopiero zaczynałam przygodę z treningiem siłowym, więc zawsze te spojrzenia są różne :) Dla kogoś bardziej wysportowanego, niż ja mogę być meduzą i kluchą :D

      Zgadzam się! :)

      Usuń
  37. Najważniejsze to czuć się komfortowo, przy jednoczesnym braku problemów zdrowotnych. A tych pewnie nie uświadczysz, dlatego gratulacje. Wiadomo, że nie brakuje maniaków, traktujących swoje ciało jak pole bitwy, ale to raczej powinno być uprawianie zdrowego ogrodu. Pracę należy włożyć, ale ma się to opłacić, a nie nas zakatować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. A ja czytam cie dzis poraz pierwszy i powiem tak : super opisane o weglowodanach o bialkach i tluszczach tez jestem osoba cwiczaca ale nie zawodowo. Tyle co ja sie oczytalam i naogladalam na temat zywienia i ile popelnilam bledow przez tych jelopow z filmikow i zero dawalo efektow to szok. Jestes 2 osoba ktora poprawnie wyjasnila nawet w filmiku co jesc co to sa weglowodany zdrowe itd i za to jestem tobie wdzieczna takie filmiki i opisy jak twoje musza ogladac kazde kobiety ktore chca wygladac jak czlowiek bo nawet najtumbiejsza laska je zrozumie bez obrazy hahha oczywiscie jestes super dzieki i oby wiecej takich filmikow. Ps: nikt ale to nikt nie mowi jednej zasadniczen podstawy zeby zgubic brzuszek trzeba najpierw duzo robic cwiczen typu nawet samo glupie szybkie chodzenie w parku po pol h dziennie jedzac przy tym co opisalas i juz w ciagu miesiaca bedzie widac efekt wiem po sobie w brzuchu mialam masakre a teraz zaczyna sie zmniejszac i jestem coraz bardziej dumna z sie ie cmok pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo :) I zgadzam się z tym, co piszesz na końcu. Brzuszki nie spalą tłuszczu z brzucha, unoszenie nogi nie spala tłuszczu z uda - szkoda, że dziewczyny tak trudno przekonują się do siłowego połączonego z aerobami, które dają fajne efekty :)

      Usuń
  39. Uważam, że wyglądasz fantastycznie. Widać, że jesteś zdrowa i trenujesz, ale nadal masz kobiecą sylwetkę i na szczęście nie wyglądasz jak babochłop.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Każdy ma prawo do swoich priorytetów;) szanuję kobiety, dla ktorych ważna jest mozliwość urodzenia dzieci, przynajmniej tak długo, jak długo szanowany jest fakt że dla mnie ważniejsza jest kratka na brzuchu.Moje życie, mój problem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, dlatego też o tym napisałam, bo nie każdy kto ćwiczy dąży do kraty, są dziewczyny, które po ciąży tez startują w zawodach i to jest indywidualny wybór. Chodzi tylko o to, że jeżeli ktoś tu wchodzi i oczekuje ode mnie ciągłego i nieskonczonego obniżania %BF to tego nie znajdzie :)

      Usuń