360. Owoce i warzywa, których nigdy nie jadłam.

Witajcie!
Po określeniu celu wypisz sposoby na jego osiągnięcie. To często powtarzana zasada na blogach i w poradnikach.
Dlatego postanowiłam opublikować pierwszy krok do realizacji zjedzenia 5 nowych warzyw lub owoców. :)

Dopóki nie zrobiłam listy wydawało mi się, że przecież to będzie dość trudne, bo jadłam chyba wszystko. Dlatego właśnie tym bardziej namawiam do robienia spisów metod i przydatnych informacji, które pomogą Wam osiągnąć cel.
5 nowych warzyw i owoców to punkt z listy 101 w 1001, którą staram się regularnie wypełniać.

Do tej pory udało mi się wypróbować tylko jedną nowość- to była Figa. 
Okazało się, że jest przepyszna. Sama nie wiem dlaczego wcześniej nigdy jej nie próbowałam- w naszych sklepach widuję ją bardzo rzadko. Albo nie zwracałam na to wcześniej uwagi :D
Próbowałam także Figi suszonej, którą kupiłam w Lidlu przy okazji około świątecznych zakupów. Jednak świeża zajmuje wyższe miejsce- jest według mnie smaczniejsza :)

Oczywiście owoce spożywane w ramach wypitego frugo czy innego wynalazku się nie liczą :D







Lista owoców, których nigdy nie jadłam:
- pitaja (smoczy owoc)
- marakuja (młody mówi "marakunia"- :D)
- kumkwat
- papaja 
- liczi
- kiwano
- kasztan
- durian (co to w ogóle jest? :D)

warzywa:
- bataty
- cykoria
- czarna rzepa
- karczoch
- kapary
- szparagi
- koper włoski (fenkuł- a przynajmniej świadomie nigdy go nie jadłam)


Co do mango to nie jestem pewna, ale chyba je jadłam :D Moja mama lubi nowości i np. dzięki niej próbowałam pomelo, kaki, karambolę (ale nie pamiętam jak smakuje) czy melona. Dzięki niej również uwielbiam wszelkie owoce, szczególnie arbuza :)

Wiem, że Liczi jest dostępne w Biedronce i Lidlu, część z tych produktów wyszukałam dzięki stronie Tesco. Gdzie (oczywiście oprócz warzywniaków) kupujecie warzywa i owoce?


Dajcie znać, czy jedliście któreś z wymienionych warzyw lub owoców- z jakim skutkiem i w jakim połączeniu :) Na pewno pomoże mi to w wyborze produktów, które spróbować będę chciała w pierwszej kolejności.

Na sam koniec chcę tylko wspomnieć, że oczywiście zdaję sobie sprawę z jakości warzyw i owoców sprzedawanych w dyskontach i supermarketach. Jestem jednak ciekawa smaków świata (lub chociażby ich namiastki, bo przecież wiadomo, że np. banany dostępne w Polsce mają inny smak niż te w Azji czy Afryce) :)
Pozdrawiam!
« Nowszy post Starszy post »

65 komentarzy:

  1. Uwielbiam egzotyczne owoce :) Kiwano kiedyś mój brat wyhodował w szklarni - obrodziło tak, że wciskaliśmy je każdemu w okolicy. Konsystencja taka jak ogórek i smakuje trochę jak kiwi pomieszane z bananem. Świetne w letni dzień, szczególnie przechowywane w lodówce. Kumkwaty jadłam ostatnio na surowo, ale ludzie często z nich robią marmolady z dodatkiem imbiru. Liczi to jedne z moich ulubionych owoców ale tutaj gdzie mieszkam rzadko się je spotyka.
    Bataty najlepsze są pieczone w piekarniku z ziołami. Bardzo lubię też sałatki z ich wykorzystaniem (pieczone kroje w kostkę, dodaję ser feta, cebulę, paprykę, młody szpinak i jakieś nasionka -pychotka)
    Zainspirowałaś mnie do wyprawy po okolicznych sklepach. Niedawni widziałam pitaję i nie wiem czemu jej nie kupiłam! Czaję się też na koper włoski ale jeszcze nie sezon na niego. A jak jeszcze mieszkałam w Polsce to różne takie 'wynalazki' można było znaleźć w Leclercu albo np we wrocławskiej Hali Targowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam bataty, ale na sałatkę z ich udziałem jeszcze nie wpadłam :D Dzięki za podsunięcie pomysłu :)

      Usuń
    2. Marto, a z czego hodowaliście? :) Z pestki owocu kupionego w sklepie?
      Liczi spróbuję na pewno, interesuje mnie bardzo od kiedy na żywo widziałam je w Biedronce :)
      Pieczone bataty chcę spróbować, bo Gosia (fitblogerka) tyle razy je pokazywała, że mi smaka narobiła :D

      Ogromnie dziękuję za ten komentarz i świetne podpowiedzi! :)

      Usuń
    3. Mój brat chyba dostał pestki od kogoś kto znalazł kiwano w sklepie. Posialismy w szklarni, będąc pewni, że nic z tego nie będzie - a to rozrosło się na pół szklarni a owoce to wiadrami się rwało :)

      Usuń
    4. Oja! Ale mieliście zaskoczenie :D

      Usuń
  2. Mnie również interesują te nowe smaki dlatego niedawno spróbowałam mango oraz awokado którymi jestem zachwycona. Wczoraj już prawie kupiłam kaki,ale przy kasie okazało się że nie zauważyłam jego zgniecenia które skutkowało wypłynięciem miąższu przy wyciąganiu z koszyka:D

    Wiele z tych owoców i warzyw są właśnie dostępne w Biedronce oraz Lidlu dlatego myślę że powoli będę kosztować każdego z nich:)

    Ale tak ogólnie rzecz biorąc wypisane przez Ciebie propozycje są również na mojej ''liście'' owoców i warzyw do wypróbowani:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaki jest dobre, słodkie i jedyne co to może jego "włókna" (nie wiem co to dokładnie jest) mogą przeszkadzać :)

      Dokładnie- Biedronka i Lidl się reklamują, ale np. Liczi w Lidlu jest o wiele tańcze, niż w Biedronce :D

      Usuń
  3. Wow, nigdy nie jadłas szparagi? To moja zmora z dzieciństwa ale mimo tego nadal ją lubię :D
    Jestem Ciekawa, jak smakuje pitaja :) Ale nie mam pojęcia, gdzie można ją kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jadłam :D Bo nigdy nie wiedziałam co z nimi zrobić ;) Ale teraz przez ten cel mam większą motywację i spróbuję szparagów w tym roku na pewno :)

      Usuń
  4. jadłam liczi, smaczne i śliskie, zajadamy się tym z moją córą :)
    A kasztan...niby dobry,słodki ale nie zrobił na mnie wrażenia.
    a Khaki uwielbiam...mmmmm mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczi już wiem, że spróbować chcę na pewno :)

      Usuń
  5. Podobne najlepiej kupować owoce i warzywa w Lidlu (spośród wszystkich marketów), ponieważ są najlepszej jakości - koleżanka przeczytała w piśmie naukowym zestawienie. Według mnie mango smakuje jak brzoskwinia z puszki, tylko jest trochę ostrzejsze (w zeszłym tygodniu było nawet tanie w Tesco). Ostatnio coraz częściej przechodzę koło liczi w Lidlu i chyba w końcu zdecyduję się na jego kupno. Warzywa i owoce kupuję też w Realu. W sklepie ze zdrową żywnością widziałam kilka ciekawych pozycji - tam wybiorę się po bataty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tak szczerze to do tej pory Kaufland i Lidl były najczęściej przeze mnie odwiedzanymi sklepami :) Dzięki za informację! :)

      Usuń
  6. Masz racje sklepowe to nie to samo co "świerze" mam na myśli figi, zerwane prosto z drzewa są przepyszne i cudnie smaczne :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te, które kupowałam były z Aldika w Niemczech, więc nie były prosto z drzewa :D Ale były pyszne!

      Usuń
  7. Większość z tych warzyw i owoców znajdziesz w Makro, niektóre np. cykoria, bataty również w Almie. Nie mówię o warzywach sezonowych np. szparagach na które trzeba będzie zaczekać jakieś pół roku, ale warto - są pyszne. Wystarczy je skropić oliwą, posolić i włożyć do piekarnika. Idealny dodatek do ryby. Lubię też koper włoski - często dodaję do sałatek na surowo, albo duszę z innymi warzywami i dodaję do kurczaka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedzi! :) Szparagi i Liczi wypróbuję na pewno! :)

      Usuń
  8. Durian? Polecam obejrzeć to....
    http://www.youtube.com/watch?v=yJ12343j7VA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OJACIE! Dzięki za ten film, już wiem czego NIE próbować ;)

      Usuń
    2. Oj tam, ja próbowałam duriana i wcale nie jest taki zły...tzn gorzej pachnie niż smakuje, smak ma zadziwiająco słodki i taki "rozgrzewający" tak jakby miał w sobie alkohol. Kwestia przyzwyczajenia, w Azji ludzie durianem się zajadają, robią z niego wypieki :)

      Usuń
  9. Ja jadłam kiwano... w zerówce, czyli 15 lat temu. Ktoś przyniósł jedno czy dwa na całą klasę. Nie za bardzo pamiętam jak smakowało, ale chyba było dobre :) słabo u mnie z egzotycznymi owocami, czasem stoję w sklepie i dumam nad tymi wszystkimi wspaniałościami, a potem dochodzę do wniosku że mam inne wydatki, a owoce jem tak rzadko (poza bananem po treningu :D) że zepsują się zanim spróbuję. Ale chciałabym zjeść chociaż kilka z wymienionych przez Ciebie - z liczi na czele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że nie wszystkie są godne wydania pieniędzy, ale kuszą :D No i owoców jem sporo- nic się nie marnuje :D

      Usuń
  10. pitaja jest bez smaku. Za to ma piękny wygląd. Jest droga i uważam że nie warto próbować chyba że ma się przepis jak go wykorzystać aby nabrał smaku.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bataty to był jeden z moich głównych posiłków po wyrwaniu ósemek - zgniecione są super, nawet bez dodatków. Ich minusem jest cena, ale za smak - uwielbiam.
    Kocham też szparagi, choć w Polsce trudno jest dostać dobre (jadłam w NL, niemal świeżo oprawione, podziwiam panie przy nich pracujące, bo to naprawdę wymaga duuuużo siły), kapary raczej jako dodatek do sałatek. Cykrorię uwiebiała moja ś.p. babcia, często zamiast tradycyjnej przegryzki wyciągała cykorię i sól - tak właśnie, bo po prostu lekko psypywałyśmy łódeczki solą i jadłyśmy aż się nam uszy trzęsły, ja zadowolona, że warzywo, babcia -bo wreszcie ktoś z nią tą cykorię chciał jeść ;)
    Za to owoców w wiekszości też nie próbowałam - jadłam chyba liczi, ale nie zrobiło na mnie wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bataty chcę spróbować- surowe, gotowane i pieczone :) Tak samo szparagi :D
      Z owoców poleci papaja i liczi na pewno :)

      Fajnie, że Twoja Babcia znalazła kompana do cykorii :D

      Usuń
  12. Figi są przepyszne ;-) ja jadłam na wakacjach we Włoszech - mmmm!
    Liczi też jest dobre, tylko wygląd mnie odstrasza - wygląda jak oko ;-D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja się właśnie czaję na fenkuła, bo pojawił się w Kauflandzie i strasznie mam ochotę wypóbować. Bataty polecam z całego serca, są przepyszne - takie połączenie ziemniaka z marchewką ;) Kasztany natomiast uważam za przereklamowane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też właśnie widziałam i fenkuła i bataty w Kauflandzie :)

      Usuń
  14. Z cykorii moja Mama robi sałatkę do obiadu: pokrojona cykoria w taką nie za drobną kostkę, cebula w kostkę, do tego przyprawy, olej i ocet. Mniam. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Liczi nie było dla mnie niczym zaskakującym i raczej nie kupię go po raz kolejny. Moja mama również przepada za nowymi smakami,więc często znosi jakieś 'dziwne' owoce do domu.Za to pomelo mmmm... Uzależniliśmy się od niego wszyscy :D Chyba wykupujemy ich dziennie w Biedronce najwięcej :D Zdarza nam się zjeść dziennie nawet 4 czy 5,dzień bez pomelo,to dzień stracony. Przy tym, jak się później okazało jest bardzo zdrowy: 100g pomelo zawiera jedynie 37kcal, obniża ilość cukru dostarczanego do krwi po posiłku, stymuluje usuwanie substancji toksycznych z organizmu i wiele wiele innych :)
    Pozdrawiam :)


    OdpowiedzUsuń
  16. Papaja jest omnomnomnom, chyba jeszcze lepsza od melona :D Szkoda, żeś wróciła z Niemiec, w Aldiku są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była ostatnio w biedrze ale nie miałam jak wziąć a potem już nie było :D

      Usuń
  17. Pomelo - moja największa miłość, ponieważ grejpfrut jest dla mnie zbyt gorzki :) zawsze byłam ciekawa pitaji, ale niestety 10 zł (w tesco) za mały owoc to lekkie przegięcie.
    szparagi - mocno się rozczarowałam nie o tyle ich smakiem, co strukturą - najlepiej spisują się jako zmiksowany krem;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pitaja jest pięknym owocem, ale smak ma nijaki. Nie opłaca się jej kupować za więcej niż 5 zł sztuka. Czasami w Kauflandzie sztuka kosztuje 4 zł, wtedy warto wypróbować.
    Marakuja jest kwaśna, nie lubię.
    Kumkwaty uwielbiam, jem je ze skórką. Mają mnóstwo witaminy C!
    Reszty owoców, które podałaś nie lubię :P
    Dobre i tanie liczi można dostać w Lidlu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szparagi<3 I wszystko co się z nimi wiąże=pycha!;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja poznałam mnóstwo owoców i warzyw dopiero po przeprowadzce do USA. I praktycznie co róż poznaję jakieś nowe! Naprawdę niesamowite, ile Matka Natura tego naprodukowała :)

    Co do kopru włoskiego to u mnie na blogu możesz podejrzeć przepis na sałatkę z awokado i właśnie fenkuła. Prosta w wykonaniu, a świetnie nadaje się jako dodatek.

    http://za-oceanem.blogspot.com/search/label/kuchnia

    Pozdrawiam,
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja również gorąco polecam liczi, pomelo i kaki, a z warzyw cykorię - lubię ją samą albo z żółtym serem jako przegryzkę. Ostrzyłam sobie zęby kiedyś na szparagi ale mocno mnie rozczarowały, jakieś takie bez smaku były albo ja je źle przygotowałam. To samo z koprem włoskim.
    Co do duriana to jest podobno bardzo śmierdzącya i to taką zgnilizną jakby, ale poza tym podobno niebiańsko smaczny.

    OdpowiedzUsuń
  22. Liczi co jakiś czas jest do kupienia nawet w biedronce, ale dla mnie jest po prostu mdłe. Kumkwaty miałam okazję jeść kandyzowane i były zdecydowanie za słodkie. Za to z warzyw które wymieniłaś bardzo lubię bataty- często robię z nich "frytki"- kroję w słupki, podgotowuję a potem do piekarnika i fenkuł- na surowo i lekko podduszony- pycha :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Cykorię kupowałam parę lat temu mojej śwince morskiej, bo ma dużą zawartość witaminy C :) A jeśli chodzi o smak to trochę jak kapusta pekińska, ale ciut bardziej hmm.. gorzka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. moja babcia zawsze kupuje mi jakieś nowe owoce, dzięki niej próbuję ciągle nowych smaków ;) nauczyła się, żeby nie kupować mi słodyczy, teraz wczuwa się w owoce, których nigdy nie jadłam, ale również w te, które bardzo lubię i jem na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Liczi jadłam tylko z puszki i bardzo się zraziłam :P
    Kumkwaty smakowały jak dla mnie podobnie do mandarynki, a szparagi jadłam jako składnik wytrawnej tarty, były dobre, choć nie zachwycały.

    OdpowiedzUsuń
  26. takie egzotyki kupuje w almie lub piotrze i pawle :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jadlam liczi ( nawet przed chwila! ) koper wlosy w salatce w restauracji i karczochy u znajomych w Belgii ( u nas ciezko o dorodne i w ogole o kupienie ich gdzies... ). jadlam tez faszerowana cykorie.

    niestety z dostepnoscia wielu z tych produktow u nas kiepsko, a czesto jak juz sa to niedojrzale

    OdpowiedzUsuń
  28. aaa i dodam jeszcze ze we Wroclawiu bardzo wiele z tych produktow mozna spotkac w Hali Targowej. Niestety maja nieciekawe ceny ale zeby wyprobowac i odhaczyc z listy to mozna sie szarpnac :) widzialam ostatnio smoczy owoc

    OdpowiedzUsuń
  29. Większość da się kupić w całkiem przystępnych cenach w Kauflandzie.

    OdpowiedzUsuń
  30. szparagi polecam w piekarniku, wymieszać oliwę z oliwek z przyprawami skropić nią szparagi, i można po trzy szparagi zawinąć w szynkę szwarcwaldzką i upiec do tego sosik czosnkowy i niebo w gębie. Ja robię zawsze zielone szparagi bo ich nie trzeba obierać :)

    OdpowiedzUsuń
  31. próbowałam kiedyś owoc KAKI ale średnio mi podpasował, muszę chyba zrobić drugie podejście ;)
    jadłam też liczi i to zupełnie mi nie podeszło :P za to uwielbiam pomelo i melona. Szparagów nie lubię, są dla mnie gorzkie i śmierdzą :P dużo ciekawostek można znaleźć w PiP, Alma, Kaufland, Carrefour, Lidl (ryneczek lidla ostatnio bardzo mile zaskakuje!). Kasztan mnie ciekawi bardzo :-) Natomiast wczoraj próbowałam czegoś równie dziwnego.. co prawda nie w formie owoc/warzywo... ale zawsze nowość ;) - kawa z prażonych żołędzi - bardzo smaczna, smakowała jak zwyczajna kawa z cynamonem, natomiast nie ma ona kofeiny (coś jak zbożowa) i jest bardzo zdrowa. Muszę ją upolować i kupić!

    OdpowiedzUsuń
  32. liczi jest pyszne, koniecznie musisz probowac :D swierze figi i melony jem zawsze we włoszech, bardzo zreszta lubie :) kasztany czasem piecze lub gotuje moja mama :D ale takie naj naj najlepsze owoce jakie jadlam w swoim zyciu, jadlam w chorwacji :O są mega słodkie, w ogole nie ma porownania arbuz w polsce a w chorwacji, nie wiem dlaczego :D

    OdpowiedzUsuń
  33. durian to najbardziej śmierdzący owoc świata, zabija smrodem (gorszy niż zepsute jajo), ale w smaku pyszny ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jadłam durian w Singapurze:) strasznie śmierdzi- coś jakby czosnek z cebulą. Ma dzwny smak ale na pewno warto spróbować. Przywiozłam do Polski cukierki z duriana bo samego owocu nie można wywieźć z Singapuru..
    Pozdrawiam
    U.M.B.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa cebula z czosnkiem...to ty singapur widziałaś chyba tylko na pocztowce bejb:-) swoją droga nasz rodzimy rynek nie obfituje w zbyt dobrej jakości owoce, kupcy zazwyczaj kupują te ll kat ze względu na cenę i rynek zbytu, w pl mamy mniej $ od naszych europejskich sąsiadów, stąd lepiej trzymać się naszych krajowych sezonowych owoców niż przeplacac i zrazić się niepotrzebnie..lepiej skorzystać z okazji wycieczki poza granicę aby eksperymentować :-) pzdr

      Usuń
  35. jestem pewna, ze w szparagach sie zakochasz! cykoria tez jest pyszna ale nie wszystkim podchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ostatnio caiłam się na liczi w Lidlu;) póki, co bardzo polubiłam kaki, pomelo oraz mango:) reakcję na duriana najlepiej przedstawił autor bloga "Kocham gotować" w filmiku test duriana:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Właśnie chciałam Ci napisać, że pewnie piłaś we Frugo itp., a nawet o tym nie wiesz ;D

    Teraz na szczęście większość takich egzotycznych owoców można bez problemu dostać w każdym większym markecie. Za czasów mojego dzieciństwa były tylko pomarańcze i banany :P

    OdpowiedzUsuń
  38. Ło matko. Nawet nie próbuj durianu a nawet cukierków o tym smaku. Nie przeżyjesz, a śmierdzi w buzi jak. ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzałam ten film z komentarzy powyżej, nie mam na niego najmniejszej ochoty :D

      Usuń
  39. polecam bataty! pieczone lub gotowane :D dla mnie orgazm w buzi!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Lichi uwielbiam, innych wymienionych przez Ciebie owoców nigdy nie jadłam, ale od durian lepiej się trzymaj z daleka, koleżanka opowiadała ze potwornie śmierdzi i do hoteli nie wolno wnosić ;) a przywiozła cukierki o smaku duriana - tez masakryczne, nie mogłam się pozbyć smaku z ust :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Uwielbiam wszystkie słodkie owoce: truskawki, maliny, czereśnie, pomelo z warzyw paprykę i sałatę lodową - wspaniały dodatek :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń