środa, 31 października 2012

118. Herbaty Lipton- czarna aromatyzowana i owocowa

Witajcie:)

Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić pewnym moim spostrzeżeniem na temat herbat Lipton. Nie jest to żaden post sponsorowany, pewnie będziecie zdziwione moją kolekcją, (a to tylko część) ale ja je po prostu bardzo lubię, więc tym bardziej pewien fakt mnie zasmucił...

Pokażę Wam dzisiaj składy tych rodzajów:



CUKIER

MALTODEKSTRYNA
 Reszta nie jest dosładzana, dlatego zastanawiam się jaka jest wytyczna, że jedne się dosładza, a inne nie...










Co o tym myślicie? Nie chodzi o to, by panikować, ale o świadomość. Skoro nawet do mieszanki suszonej herbaty z owocami dodaje się cukier, to co dopiero się dzieje w innych produktach.

Czytacie uważnie wszystkie etykiety? Ja tak, często nie kupuję czegoś, jeżeli np. nazwy pewnego składnika nie jestem w stanie przeczytać lub po prostu nie wiem co to jest. Siadam, sprawdzam w internecie, a potem zazwyczaj już po takiej lekturze nie mam ochoty na dany produkt ;)

Pozdrawiam!
(Tak, będzie relacja z blogowego spotkania niedługo :) Zdradzę, że byłam z Tygryskiem i Gosią i bardzo się cieszę, że w końcu się poznałyśmy z dziewczynami :))
« Nowszy post Starszy post »

62 komentarze:

  1. Też bardzo lubię te herbaty. Owocowe uwielbiam, ale znajomi obdarowują mnie jakimiś karmelowymi które mi w ząb nie smakują...

    Na chwilę obecną mam jakąś melonową, bardzo fajna jest.
    Z Lidla jest też o smaku śmietanki i truskawki :D Nie Lipton ale bardzo smaczna, aż zajrzę do składu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melonowa mi chyba nie smakowała akurat :D Karmelowej nie próbowałam ;)

      Zajrzyj, bo ja teraz jestem jeszcze bardziej wyczulona ;);)

      Usuń
  2. Kiedyś piłam tylko te herbaty, ale zaczął przeszkadzać mi ich aromat. Złapałam się na tym, że jest dla mnie sztuczny i jakoś przestałam kupować, teraz zadowalam się mieszankami ze sklepu herbacianego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zapach czuć w całym pokoju, a TŻta mamy mieszkanie ma taki układ, że w całym domu pachnie :D

      Usuń
  3. Rzadko kupuję liptonki. Ze smakowych pudełkowych to w sumie tylko żurawinka, dzika róża i malina. A tak jak smakowa to ze sklepu z herbatami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może mama specjalnie z cukrem kupuje, żebyś nie podkradała :D :P

      Usuń
    2. hahahaha Tygrys! :D Może, może :D:D

      Usuń
  4. Wydaje mi się, że tylko te czysto owocowe, bez dodatku herbaty, są dosładzane. Moim zdaniem to głupota, przecież każdy może sobie dodać cukru czy miodu, jeśli ma taką potrzebę...
    A herbatki Liptona bardzo lubię, ale zazwyczaj kupuję te w stylu herbata czarna aromatyzowana, np ostatnio zakochałam się w tej jabłko + figa, lubię też tą z owocami leśnymi...Nie przepadam za tymi 100% owocowymi, bez herbaty w składzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też nie wiem co po... po prostu już wszędzie syf, wszędzie... nic normalnego w tych sklepach kupić nie można:/

      Usuń
  5. ołł. Strasznie nie lubię herbat takiego typu 'pampersowych' jak je nazywam z Kuzynką. Jedynie zwykły earl grey przejdzie :) jeżeli mam ochotę na jakąś inszą herbatkę to zawsze idę do herbaciarni i tam coś wybieram :) wydaje mi się, że zdrowsze są, bez jakiś sztucznych dodatków, a cenowo też to strasznie nie wychodzi. Nawet czasem da się taniej jak ten Lipton właśnie :) Polecam Ci bardzo takie rozwiązanie.

    Z tych co tu podałaś, piłam tylko te owoce tropikalne (moja Mama właśnie jest fanką takich herbat) ale ani to ładnego koloru nie miało, ani mocy i smak jakiś taki sztuczny wg mnie.

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po earl greyu, po ciąży mam zgagę czasem :(

      Usuń
  6. juz od kilku lat nie pijak prawie kupnych paczkowanych herbat. mam dwie zaufane herbaciarnie, gdzie kupuje zielone herbaty lub susze owocowe na wage. mam obecnie w mieszkaniu 15 rodzajow , male uzaleznienie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie są najlepsze, to fakt :)

      15 to mało :D Ja mam mnóstwo, nawet nie liczę, bo mi wstyd :(

      Usuń
  7. ja kupuję na wagę herbatki :) Ale muszę przyznać, że i tak skład Liptona mnie zaskoczył, pozostaje się pocieszać, że te cuda nie do wymówienia i cukier są na ostatnim miejscu składu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też przede wszystkim kupuję zielone, czerwone i białe na wagę ;);) Nie mniej jednak to ważny szczegół, o którym musiałam napisać :)

      Usuń
  8. Od prawie 2 lat nie pije czarnej herbaty. Kiedyś pilam ogromne ilości, zawsze z cytryna i kilkoma lyzeczkami cukru :/
    Z tych liptonowych piramidek lubię biała herbatę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też kiedyś piłam z cytryną i obowiązkowo cukrem ;)
      A chyba nie piłam białej liptonowej;)

      Usuń
  9. Jatez bardzo lubię te herbaty;) Powiem szczerze że niegdy na herbaty na tył nie patrzyłam bo wydawało mi się że do herbaty nie można nic dodać a tu!!!!!niespodzianka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niespodzianka, fakt w dodatku jaka niemiła :(

      Usuń
  10. Ja liptona nie kupuje, bo jest drogi i dodatkowo wiekszosc z nich jest aromatyzowana. Dosladzanych w ogole nie pijam. Najczesciej laduja u mnie hernaty ziolowe i lubie marke Biofix. Maja swietne naturalne sklady. Ostatnio tez skusilam sie na rosmannowskie herbaty chociaz sa aromatyzowane. Herbat czarnych prawie w ogole nie pijam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aromatyzowana jest mocno no i droga- może. Nie znam tej marki, ale sprawdzę na pewno ;) Póki co jak przyniosę kolejną torebkę herbaty do domu to mi się każą spakować i wyprowadzić :D

      Usuń
  11. Cukry w herbacie to bym się nie spodziewała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, to straszne... Wszędzie nas atakują myślą, że wiedzą lepiej, co chcemy jeść i pić...

      Usuń
  12. Po pierwsze bardzo dziękuję za nagrodę - przyszła własnie dzisiaj i jestem przeszczęśliwa :) a po drugie w życiu bym się nie spodziewała cukru w herbacie ?! zjadamy teraz tyle cukrów, chemii i innych śmieci że aż strach pomyśleć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyszła? Cieszę się i dzięki, że dałaś znać :):)

      No właśnie, strach dlatego musiałam o tym napisać, bo to ludzkie pojęcie przechodzi, że już na prawdę do wszystkiego dosypują i dodają co leci...

      Usuń
  13. czytam etykiety, mam podobnie, staram się nie kupować rzeczy, które mają w składzie coś czego nazwy nie umiem przeczytać :)
    ogólnie przy zakupach kieruję się zasadą "czysta forma", im mniej przetworzone tym lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Jesteśmy tym, co jemy, a ja żadnym przetworzeńcem nie chcę być :D

      Usuń
  14. z tzw. 'torebkowych' herbat, które wolę od sypanych (głównie z wygody, bo jestem leniwcem i nie chce mi się rozprawiać z tymi wszystkimi fusami), zdecydowanie polecam nie te największych brandów, typu lipton, tetley czy nawet saga, a 'nołnejmy' z biedronki lub lidla (np. green hills, lloyd). jest tam ich ogromny wybór smakowy, a skład najprostszy na świecie : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Na pewno się wybiorę, bo już nie raz się przekonałam o słuszności pochwały dla biedronkowych produktów :)

      Usuń
  15. Herbaty ekspresowe to zwykle najgorszej jakości herbaty, chociaż w zasadzie to już prawie nie herbata, produkuje je się z resztek herbaty- pyłu herbacianego ;< Polecam skosztowanie paru rodzajów dobrych herbat liściastych, a dodatku "aromaty w nich" to naturalne suszone owoce, skórki itp. w ilości dość sporej i zapach nie do przebicia przez ekspresówki :)
    Na pozór mogą wydawać się droższe, ale można je zaparzać wielokrotnie i naprawdę są znacznie lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację i dlatego większość herbat mam sypanych, te jednak piją domownicy antysypańcy i im podkradam ;):D

      Usuń
  16. Ja przestałam kupować Liptona jak się dowiedziałam, że zalicza się do testujących na zwierzętach. Teraz już prawie nie kupuję też herbat w torebkach, bo sypana wychodzi O WIELE taniej i nie ma aromatów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, niby co oni dają myszom herbatę do picia? Co za bezsens... Niech sami piją, a nie...

      Masz rację, wychodzi to taniej :)

      Usuń
  17. Niestety, nie czytam etykiet... jeszcze. Do tej pory kupowałam po prostu produkty, które ktoś mi polecił albo które były po prostu tanie i dobre. Ostatnio, kiedy wkręciłam się w tematykę zdrowego żywienia, postanowiłam sobie, że stanę si świadomym konsumentem, będę czytać etykietki i mniej-więcej zacznę się orientować w tym, co się nie powinno znajdować w produktach żywnościowych.
    A o tym cukrze nie miałam pojęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie powinno się robić, wtedy te syfiaste koncerny może przestaną nas doprawiać i dodawać nam wszystkiego jak leci...
      Ja też nie miałabym o niczym pojęcia, gdyby nie moja ciekawość no i generalnie to ja mam już swego rodzaju nawyk czytania etykiet :D

      Usuń
  18. Nabrałam ochotę na herbatkę po tym poście; D

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubie te herbatki nawet:) A co do zakupów- zawsze patrzę na etykiety i sprawdzam skład przed kupnem jeśli nie wiem co w tym jest to nie kupuję:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to dokładnie tak jak ja ;) Najmniej przetworzone i "doprawione" = lepsze :)

      Usuń
  20. Ja nie lubię herbat owocowych Liptona, bo moim zdaniem są oszukane. Owszem są smaczne, ale... jak to możliwe by herbata, która ma zawierać hibiskus jest koloru czarnego a nie czerwonego? To chyba podejrzane prawda? Więcej w tych herbatach czuję sztucznego aromatu niż suszu owocowego. Jeśli herbata owocowa to tylko z naturalnego suszu jak np żurawinowa z firmy Kawon, gdzie mam w składzie 50% suszu z żurawiny i 50% suszu z aronii. Recenzowałam na blogu:http://wielkikufer.blogspot.com/2012/06/zurawinowy-relaks.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość składu to herbata czarna i dlatego ;) Aromatyzowane są mocno i to fakt, jak zaparzę to cały pokój pachnie, wosków nie trzeba topić :D

      Dziki za link ;) Hibiskusa mam kwiaty sypane nietorebkowe, jutro z ciekawości zaparzę :)

      Usuń
  21. Nie pomyślałabym, że cukier będzie już w herbacie i choć składy czytam to przyzwyczaiłam się, że niektóre produkty biorę bez czytania z przekonania, że przecież tam się nic nie dodaje. Po herbaty owocowe sięgam czasem w Rossmanie, bo są bez hibiskusa i niektóre ciekawe skomponowane, ale teraz zanim kupię na pewno prześwietlę skład ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, też tak robiłam, ale teraz co jakiś czas weryfikuje, bo okazuje się, że właśnie produkty, które są długo na rynku i ludzie kupują "z przyzwyczajenia" najczęściej się potem psują składowo :(

      Usuń
  22. Lipton czyli koncern :/ wsio jasne
    Ja piję przyznaję, zielona z Liptona i ja bardzo lubię, chyba zerknę w końcu na skład :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij, chociaż wydaje mi się, że zielone akurat cukru nie mają, nie wiem, bo te akurat to wyłącznie sypane pijam :)

      Usuń
  23. Czytanie etykiet mam w nawyku, to naprawdę popłaca. Herbat Liptona zawsze unikałam, bo jakieś zbyt mocne mi się wydają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię sobie zalać duży kubeł i wtedy jest idealna :D

      Usuń
  24. Herbatkę lubię bardzo :) Owocowe mają śliczny zapach :) Tak to jest z tymi składami, że dopiero jak się przyjrzymy to widzimy, że produkt wcale nie jest taki dobry :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, dlatego warto, na prawdę warto czytać co tam dodają ;)

      Usuń
  25. tego bym się nie spodziewała ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się nie spodziewałam ;) Teraz nie ufam nikomu :D

      Usuń
  26. Uwielbiam twój blog- dowodem może być chyba to, że choć odkryłam go z posta temu już nadrobiłam każdy poprzedni :D Aż mnie zmobilizowałaś, żeby założyć własnego- nawet wspominam o tobie :P (liczę, że wybaczysz, że tak mówię o tobie, a nawet się nie znamy ani nic :D). Świetną masz sylwetkę i w ogóle- mi daleko do ciebie :P

    Co do herbat to lubię liptona, ale dawno temu dostałam duże zapasy tych herbat i wciąż je kończę :P Nawet nie patrzę za bardzo co biorę. Teraz piję jakąś cytrynową ;) Ale po komentarzach zaczynam się zastanawiać nad pójściem do herbaciarni i zakupu czegoś lepszego ;) Kiedyś parzyłam rózne herbaty i pamiętam, że były pyszne- wszystko co potrzebne mam w domu tylko tyłek trzeba ruszyć...

    Pozdrawiam! ;))

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedyś rozprułam taką torebkę i to co tam zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwanie-sztuczna mięta !!! i jakiś gruz.OD tamtej pory i po lekturze na necie"wiem co jem-herbaty(polecam!)) kupuję wyłącznie liściaste w rozsądnych cenach.Jak chcę sobie aromatyzować dodaję skórkę pomarańczy cytryny czy suszone jabłko.Smak bez porównanie inny od tego świństwa w torebkach.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mi się nie podoba, że po tej herbacie jak się zaparzy coś pływa, takie pyłki po wierzchu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Które konkretnie? Może dodatek hibiskusa to powoduje :)

      Usuń
  29. 83% herbaty+ 11,7% aromatu+ 2.3% ananasa +2,3% skórki grejpfruta= 97,3%
    Tego cukru tam jest mniej niż 3%. Bezsensu dodają, ale nie do końca rozumiem po co się tym przejmować jak to są właściwie śladowe ilości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie nie chodzi mi o ilość, ale sam fakt ;) Po co ktoś za mnie decyduje, czy chcę wypić słodką herbatę, czy nie? Może akurat miałabym ochotę na truskawkę-malinę bez maltodekstryny? ;)

      Usuń
  30. gdzie można znaleźć te herbaty? na razie ze smakowych mam tylko muffinkową-jagodową(bardzo polecam) a spróbowałabym połowy z wyżej wymienionych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam pojęcia ;) Nie kupuję tych herbat, więc nie wiem :) A to post sprzed roku, więc możliwe, że niektórych smaków już nie ma :D

      Usuń