wtorek, 24 maja 2016

Sobótka, wycieczka na medal - Zdobywcy Ślęży

W ramach majówkowego łikendu, który dla mnie niestety nie był tak długi, jak dla innych, wybraliśmy się na aktywną wycieczkę :)

Kierunek Sobótka, spacer na Ślężę - mega udany wypad, relaks, aktywny odpoczynek, dużo zieleni :)

Wybraliśmy szlak, którym w zeszłym roku weszliśmy z młodym pomagając mu i biorąc go na ręce lub na plecy :) Ten od południa, oznaczony jako "na Przeł. Tąpadła".



źródło mapy


Wtedy było obrzydliwie gorąco i pozwoliłam sobie na podciągnięcie koszulki i zawinięcie jej pod stanik, co skończyło się kleszczem w pępku, którego mimo obejrzenia się po powrocie zauważyłam dopiero następnego dnia rano, gdy coś mnie tknęło i chciałam podrapać się w pępku (!!!).

Kleszcz był wielkości dziurki od igły (mega maluch)... ughh, nie bierzcie ze mnie przykładu - strasznie mi wstyd i piszę to tylko dlatego, żeby ktoś wcześniej pomyślał zanim powtórzy mój niemądry krok...

A zanim ktoś skomentuje, że mogliśmy się wypryskać spreyem na kleszcze to tym razem mój narzeczony skorzystał z tej opcji, ale i tak jeden cwaniaczek chciał się w niego wkręcić - nie miał jednak szans, bo został w porę przyczajony i wypstryknięty zanim zdążył znaleźć sobie miejsce ;)


W tym roku na wycieczkę wybraliśmy się wcześniej i pogoda była o wiele lepsza na tego typu wyprawę. Nie było lodowato ani zimno, nie padał deszcz. Jedyne co, to na górze strasznie wiało.

Nie mam zbyt wielu zdjęć, bo skupiałam się na byciu tu i teraz zamiast na pstrykaniu. Weszliśmy na szczyt, zjedliśmy przygotowany przeze mnie prowiant, poleżeliśmy na kocu i wróciliśmy do samochodu.

Usmażyłam mięso i zrobiłam kanapki, a do tego upiekłam wytrawne babeczki, ale byliśmy tak głodni, że zjedliśmy zanim zrobiłam zdjęcia. Jak mi się będzie chciało to może kolejnym razem zrobię je tylko po to, żeby wrzucić przepis :) Ale jak mój syn się wykłócał, żeby mu ostatnią zostawić i nie zjadać, bo chce mieć na później jeszcze to o czymś to świadczy haha

Dumni z niespełna 5 letniego syna "zafundowaliśmy" mu jego pierwszy medal! :D



Nic mnie tak nie relaksuje, jak spacer po lesie, obcowanie z naturą - zauważam to nie pierwszy raz i mimo lekkiego zmęczenia fizycznego czuję, że moja głowa bardzo odpoczęła :)

Odpoczywaliście aktywnie podczas majówki?
Kto był kiedykolwiek w Sobótce, na Ślęży?
Którym szlakiem najchętniej byście się przeszli?
:)



Wiem, że majówka była już jakiś czas temu, ale może w wakacje nie będziecie wiedzieli co robić - to ja rekomenduję to miejsce z czystym sercem nawet na jednodniowy, aktywny wypad za miasto :)
« Nowszy post Starszy post »

6 komentarzy:

  1. Takie rodzinne wycieczki to świetny sposób na spędzanie wolnego czasu. Widoki piękne, ale moje serce skradł medal dla synka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie :)

      Jak go zobaczyłam to od razu pobiegłam go kupić :D

      Usuń
  2. Aktywne spędzanie czasu z dzieckiem to numer jeden w moim życiu. Gosia robi z nami bardzo długie szlaki,ostatnio coraz dalsze wycieczki rowerowe (w niedziele 20km zrobiliśmy) jestem bardzo z niej dumna i ciesze się ,ze ona tez chętnie tak spędza z nami czas. My też zawsze żarcie pakujemy w plecaki i tak jemy.
    Fajnie ,ze masz takie samo podejście do tych spraw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla dzieci to najważniejsze - wspólne spędzanie czasu :)

      Usuń
  3. Z rodzinnego domu mam widok na Ślężę, czerwony szlak z Sulistrowic jest mój;) a na przełęczy Tąpadła miałam ślub i wesele. To żeś mnie kobieto rozczuliła tymi widokami. Zatęskniłam za domem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WOW! :D dziękuję Ci za ten komentarz, piękne miejsce na ślub i wesele :)

      Usuń