wtorek, 13 sierpnia 2013

272. Analiza składu- belVita- co TY wiesz o śniadaniu?

Witajcie!
Kolejny post z serii analizy składu, tym razem będzie coś, czego definitywnie nie polecam.

belVita- Kakaowe (swoją drogą ciekawe jest to, że mają zieloną nazwę, ponadto taką, która ma się kojarzyć ze zdrowiem, hm? ;))

Jak wygląda reklama tego produkty chyba każdy wie, dziewczyna o nienagannej figurze je te ciastka na śniadanie, a gość z nadwagą wylewając musztardowy sos z ketchupem na pół biurka jednak stwierdza, że dobre są te ciastka.
Z ciekawości weszłam na stronę belVity.
Można tam obejrzeć etykietę produktu z każdej strony. Że też się tego nie wstydzą, co tam wypisują!


belVita, kakaowe
CIASTKA ZBOŻOWE Z KAKAO
Składniki: zboża pełnoziarniste 40% (mąka pszenna pełnoziarnista 20,1%, płatki owsiane 8,9%, mąka jęczmienna pełnoziarnista 6,4%, mąka żytnia pełnoziarnista 3,6%, mąka orkiszowa pełnoziarnista 1,0%), cukier, mąka pszenna 16,3%, kawałki czekolady 12,9% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, emulgator (lecytyna sojowa)), olej roślinny, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu 3,4%, substancje spulchniające (węglan sodu, węglan amonu, difosforany), mleko odtłuszczone w proszku, emulgatory (lecytyna sojowa, mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem mono- i diacetylowinowym), aromat, sól, substancje wzbogacające (magnez, witamina E, niacyna, żelazo,tiamina).

Drukowanymi literami na opakowaniu przeczytać możemy również: "ZAWIERA PSZENICĘ, GLUTEN, MLEKO, SOJĘ"
Nie, dziękuję!

Nie będę opisywać wszystkich składników, mam nadzieję, że wystarczy Wam kilka:


difosforany- czyli E450, "Syntetyczne emulgatory, stabilizatory i regulatory kasowości. Spożywane w dużych ilościach mogą pogarszać wchłanianie wapnia, magnezu i żelaza oraz powodować osteoporozę i odkładanie się wapnia. Patrz E 339. Odradza się częste spożywanie. "
lecytyna sojowa- E322, można w internecie znaleźć źródła rozpisujące się na temat jej wspaniałych właściwości, ale czy wiadomo z jakiego źródła pochodzi soja, z której uzyskano tę lecytynę? Nie, także nie ulega wątpliwości, że jest to dodatek niepożądany. Dodatkowo do jej produkcji używa się tłuszczu zwierzęcego.
olej roślinny- tak na prawdę nie wiadomo jaki to olej, z jakiej rośliny pochodzi
węglan sodu- E500, "Syntetyczny środek spulchniający i przeciwzbrylający, regulator kwasowości. Główny składnik mineralny wody. W dużych, nie występujących w żywności, dawkach może prowadzić do uszkodzeń nerek lub nad miernego wydzielania soku żołądkowego. Uważany za nieszkodliwy." Nieszkodliwy, skoro prowadzi do uszkodzeń nerek? Ciekawe. Jednostkowo nie występuje w nadmiernej ilości w jednym ciastku, ale jeżeli przez cały dzień ktoś je takie cuda to skąd wiadomo, że tej nadmiernej dawki sobie nie zaserwuje?
węglan amonu- E503, "Syntetyczny środek spulchniający i regulator kwasowości. Sole amonowe mogą w dużych dawkach, które nie występują w żywności, doprowadzić do nadmiernego zakwaszenia krwi. Uważany za nieszkodliwy. " Mój komentarz? Jak wyżej!

Napisali tam też, że aby zjeść "zbilansowane" śniadanie należy przyjąć 4 ciastka, jogurt, porcję owoców i ciepły napój.
Policzmy zatem:

Czy to jest dobrze zbilansowane śniadanie?
Białko słabej jakości, tłuszcz pochodzący z niewiadomego pochodzenia rośliny i kakao, czyli z raczej złych, niż dobrych źródeł, ponadto ponad połowa węglowodanów to cukier zawarty w owocu, jogurcie no i ciastkach. Jeszcze w przypadku Lubisiów (ten sam producent) możemy przeczytać, że śniadanie powinno być 25% wkładem w dzienną ilość przyjmowanych kalorii.
373kcalx4 to razem 1492kcal, czyli zapotrzebowanie 3/4 letniego dziecka, a nie zdrowej osoby dorosłej!

Na koniec inne produkty, wcale nie lepsze w składzie, niektóre cukier mają wyżej niż pełne ziarno ;)








Nowości, owoców leśnych i tak nie da się odczytać ;)



        Producencie tych ciastek: CO TY WIESZ O ŚNIADANIU?!




Aby nie było wątpliwości screeny składu produktów i informacje o produkcie zawarte w tej notce pochodzą ze strony belVity- są to ich informacje.
Notka ta nie stanowi reklamy dla produktów.
Informacje o dodatkach do żywności pochodzą ze strony Federacji Konsumentów.
« Nowszy post Starszy post »

63 komentarze:

  1. to mnie zmartwiłaś... przez dobre kilka miesięcy te cistka 5 zbóż i mleko to było moje drugie śniadanie w szkole...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zerknęłaś chociaż raz do skrzętnie ukrytego składu? ;)
      Miałam te ciasta w ręku i żeby przeczytać co tam naładowali trzeba jakby odkryć kawałek opakowania (te małe paczki), spryciarze ;)

      Usuń
    2. Wszystkie batoniki mają tak ukryte składy w języku polskim :) Przynajmniej większość z nich.

      Usuń
    3. Nie wiem jak inne, ale mając te w rękach strasznie poirytowałam się tym faktem, nie dość, że reklamują to jako super zdrowe to jeszcze ukrywają skład...

      Usuń
  2. Pamiętam jak kilka miesięcy temu byłam przekonana, że to zdrowe i pożywne śniadanko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście coraz więcej osób czyta, co je :) Produkcja i reklama się nie skończą, bo ludzie są niedoinformowani, ale świadomość powinna być większa :)

      Usuń
  3. Za kazdym razem, gdy widzę takie reklamy wychwalanych produktów jakoby były zdrowe, a są wręcz przeciwnie, szkodliwe , to coś się we mnie gotuję, nie mogę znieść takiego kłamstwa. Jeszcze większość ludzi w to wierzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak jest, ale jak z tym walczyć? Pisać skargi? Pisać do producentów, co wyprawiają? Wydaje mi się to być walką z wiatrakami. Ale może warto próbować :)

      Najgorsze jest to, że te substancje są dopuszczone do dodawania do żywności i tak na prawdę producenci to wykorzystują.

      Usuń
  4. Nieźle się poirytowałam widząc sklad tych ciastek kiedyś jadąc pociągiem. To już lepszy sklad mają zwykłe ciastka maślane z lidla :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale Ci się nie dziwię... Też bym się poirytowała ;)

      Usuń
  5. ze mnie się śmieją gdy półgodziny stoję w dziale ze słodyczami i szukam czegoś w miarę normalnego do przekąszenia, a potem przychodzę z niczym w rękach. dziś w sieciówkach nie ma już zdrowych przekąsek, taka prawda. jedyna nadzieja pozostaje nam w sklepach ze zdrową żywnością, ale i ich nadal jest za mało :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w takich sytuacjach kupuję orzechy (albo banana), też przekąska, a o wiele zdrowsza :) niektóre ciastka owsiane mają niezłe, chociaż oczywiście nie idealne składy, w supermarketach zwykle są półki z żywnością ekologiczną i tam się zdarzają.

      Usuń
  6. Hm, no skład niezbyt ciekawy, chociaż wydaje mi się, że najlepszy spośród wszystkich śmieciowych ciastek... ja i tak nienawidzę takich gotowców, mam wrażenie, że nawet jakbym zjadła jakieś 2 opakowania nie najadłabym się... ten cukier raczej będzie stymulował ciągłą chęć na coś słodkiego... a tak odbiegając od tematu to difosforany chyba się dodaje nawet do ciasta, bo w sumie to proszek do pieczenia jest chyba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę klasyczne owsiane ciacha, z resztą gotowych nie tykam, nie wiem nawet jak smakują ;)

      Nie używam też proszku do pieczenia :) Z tego, co wygooglałam to w nim jest pirofosforan ;) Nie mniej jednak to nie są zachęcające składniki :D

      Usuń
  7. pirofosforan jest także w prawie każdej paście do zębów ( zapobiega odkładaniu kamienia nazębnego) i stosujemy ją codzinnie , nie ma co demonizować;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tragedia z tymi ciastkami. Najgorsze jest to, że ludzie na prawdę wierzą, że one są zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na śniadanie ;) Prawda jest taka że różne związki chemiczne występują w różnych produktach i np. owoce i warzywa są pryskane niezłą chemią, więc w 100 % nie da się uchronić od tego niestety. Jakbyśmy wiedzieli co się tak naprawdę we wszystkim znajduje to zdrowa pozostała by tylko woda - a to i tak pewnie nie do końca;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D:D
      No, ale właśnie! Dlatego takich produktów unikam, bo ukryte związki w owocach, warzywach itp. mi wystarczająco zatruwają organizm, abym jeszcze dowalała sobie świadomie takich śmieci do jadłospisu ;)

      Usuń
    2. Wiadomo;) ładnie jesz, tak tylko mi ten pirofosforan się napatoczył;) Zostawiłam jeszcze komentarz we wcześniejszym poście na temat braku dużych efektów po ćwiczeniach , nie myślałaś że winą za małe efekty jest za duża ogółem ilość węgli dziennie? Ja szczerze spotykałam się z tym żeby tą ilość kcal z węgli zastąpić białkiem i tłuszczami. Sama cały czas kombinuje co by tu ulepszyć w diecie więc pytam co myślisz na ten temat:) pozdrawiam

      Usuń
    3. Słabnę jedząc mało węgli, źle się czuję, więc nie jest to dobre dla mojego organizmu :)
      Na pewno będę próbować jeszcze liczyć BTW w rozkładzie 30-30-40, bo będąc na 2100kcal i właśnie takich procentach fat ładnie leciał ;) Ale wtedy karmiłam piersią syna, więc nie mogę jasno określić czy to między innymi nie dlatego.

      Dopiero poznaję swój organizm i obserwuję reakcje :)

      Usuń
    4. Karmienie zwiększa zapotrzebowanie na około 500 kcal więc pewnie miało to duże znaczenie, będę obserwować postępy :) powodzenia :)

      Usuń
  10. Dlatego nie ma to jak śniadanie zrobione samemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, np. owsianka z jajkiem, z owocami, orzechami i wiórkami kokosowymi MNIAM :)

      Usuń
    2. Natalia, mnie ciąglę nurtuje owsianka z jajkiem. Czyli jak ja mam to zrobić? Jakie jajko i w ogóle?

      Usuń
    3. http://niebieskoszara.blogspot.com/2013/09/292-owsianka-z-jajem-film.html

      Usuń
  11. Bardzo dobrze, tępić takich! :D

    Niebieskoszara, ale do tego surowego jajka w owsiance to nijak się nie mogę przekonać... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://niebieskoszara.blogspot.com/2013/09/292-owsianka-z-jajem-film.html

      Usuń
  12. Widząc tą reklamę domyślałam się że skład jest jak z laboratorium chemicznego. Nic dziwnego,zazwyczaj w tego typu produktach tak jest.

    Czasem aż strach myśleć co jeszcze wrzucą w dany produkt oby tylko go sprzedać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakos mnie to nie dziwi, biznes i reklama. J wole domowa kuchnie

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie podobnie oburza reklama z Anną Przybylską, którychś płatków od Nestle, dumnie reklamowanych, że zawierają jedynie 9 g. cukru na porcję. Biorąc pod uwagę, że porcja ma 30 g. płatków, 9 g to niemal 1/3! Ale nie ma to jak wmówić rodzicom, że jak kupią dziecku czekoladowe płatki i zaleją sztucznym, dostępnym w kartonach mlekiem, albo takie ciastka, w których jest właściwie sam cukier, to załatwią pociechom zdrowe śniadanie. Potem jeszcze tylko MCDonalds na obiad i Pizza Hut na kolację i mamy idealnie zbilansowaną dietę ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. to przerażające co koncerny wciskają ludziom pod etykietką "zdrowe, pożywne"! jakiś czas temu zrezygnowałam całkowicie z ciastek, intuicyjnie. Twój post tylko potwierdza moją dobrą decyzję. pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  16. w sumie niech sobie te ciastka będą na rynku, tylko niech przestaną tak nachalnie reklamowac się jako "zdrowe". w TV udają zdrowe śniadanie, w radio swego czasu reklamowali to jako ulubione śniadanie blogerek (czyli osób młodych, nowoczesnych i budzących skojarzenia ze zdrowiem) etc... I potem niektórym ludziom wydaje się że zdrowa alternatywa na przekąskę to nie jest marchewka czy jogurt, ale własnie takie ciasteczko.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja szerokim lukiem omijam takie "gotowe dania", zjadlam raz i w dodatku byly niesmaczne. Na sniadanie lubie owsianke z bananem lub tosty pelnoziarniste z bialym serkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mialam te ciastka w diecie ktora dostalam od dietetyka. Ale wlasnie przeczyatalam sklad i zaczelam sama piec odpowiedniki, zdrowsze i przynajmniej wiem co jest w srodku.
    I widze ze sie wzielas za trening z ladies, tez go chce zaczac, ale narazie ciagne p90x i t25, za 7 tyg rusze z pilka:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny post! Otworzyłaś oczy wielu ludziom, takie posty są potrzebne i powinno się je rozpowszechniać jak najszerzej. Ile jest takich produktów, które, głównie kobiety, jedzą w myśl, że są zdrowe i na tym można schudnąć.

    OdpowiedzUsuń
  20. ale trzeba byc uwaznym , człowiek jakby tak czytał wszystko to by wiekszej polowy nie jadl , ale cos za cos

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak myślałam, że to kolejny mit :/ kiedyś, kiedyś kupiłam podobne, ale wtedy byłam radosna, że wybrałam takie ciastka, a nie te czekoladowe.

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie nawet dobrego chleba nie można kupić, więc nie jem go... o takich produktach typu fit najlepiej zapomnieć. Są osoby, które mogą jeść sobie takie rzeczy, ale co z samopoczuciem, przyszłymi latami i zdrowiem? Kto ma olej w głowie, to nie kupi - proste. I nie zgadzam się z Bery, że jakby wszystko czytał, to by większości nie jadł. Jest masa produktów, które można wprowadzić do naszego codziennego jadłospisu i odpuścić sobie ten cały syf.

    OdpowiedzUsuń
  23. mam nadzieje, że tym wpisem uświadomiłaś innych co zazwyczaj jedzą jako 'przekąskę' do kawy... jestem zdecydowanie przeciwniczką takich 'zdrowych' ciasteczek

    OdpowiedzUsuń
  24. Nominowałam Cię do ''The Versatile Blogger'' .

    http://happyactivelifestyle.blogspot.com/2013/08/the-versatile-blogger.html

    :)


    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tego nigdy nie jadłam. Ale są osoby, które jak widzą w nazwie fit, vita itp. od razu sięgają po takie produkty. A to najczęściej jest bardzo dobry chwyt reklamowy. Ja tam wolę pełnoziarnisty chlebek albo owsiankę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nic dziwnego, a ile osób nabierze się na pyszne i zdrowe śniadanko...

    OdpowiedzUsuń
  27. nigdy tego syfu bym nie kupiła jako zdrowe śniadanko. w życiu może zjadłam 2-3 paczuszki jak mialam ochotę na słodkie zamiast bardziej kalorycznego snikersika. Kobiety tak dają się wkręcić w reklamy, w kolory że zapominają o zdrowym rozsądku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, tak samo jest z Fitnessowymi płatkami :D

      Usuń
  28. Wiedziałam, że takie cisteczka na pewno nie zastąpią śniadania, ale teraz otworzyłaś mi oczy na rzeczywistą wagę problemu ;/ Ja nie wiem, jak kontrola jakości może pozwalać na takie wciskanie ludziom kitu? Tego Państwo chce, żebyśmy chorowali? ;/ Przykre...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o to, że dodatki zastosowane w jednostce produktu nie przekraczają norm. Ale jak ktoś zje ciastka i kilka innych produktów je zawierające, ponadto nie wiadomo jak połączenie różnych dodatków z różnych produktów wpływa na nasz organizm, niestety...

      Usuń
  29. Odpowiedzi
    1. To jest niestety wierzchołek góry lodowej, więc mam zamiar co jakiś czas podrzucać kolejne "zdrowe" produkty :)

      Usuń
    2. czekam na reszte! ;/ koszmar jak nasze spoleczenstwo jest oklamywane, a najgorsze jest to, ze czesc produktow naprawde z pozoru wydaje sie byc zdrowa...

      Usuń
  30. dobrze piszesz. od razu byłam przeciwko jak widziałam ta reklamę po raz pierwszy. Kto to widział, ciastka na śniadanie, a już szczytem bezczelności są misie lubisie śniadaniowe dla dzieci..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shak o tym też będzie. Muszę tylko ochłonąć, aby nie napisać kilku słów za dużo :)

      Usuń
  31. Ja już bym wolała zjeść tę kanapkę którą pan oblewa sosem :D. Takie reklamy budzą we mnie niesmak, reklamują produkty jako zdrowe na śniadanie, pełnowartościowe dla dzieci, a kiedy przyjrzeć się składowi, włosy dęba stają. Może i jest w nich pełne ziarno, ale w jakim towarzystwie?! Pominę fakt że po takiej Belvicie nawet w towarzystwie jabłka i jogurtu po godzinie byłabym głodna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesmak, to doskonałe określenie tego, co czuję, gdy ktoś mnie próbuje w ten sposób oszukać... Zgadzam się też z głodem- co to ma w ogóle być za pełnowartościowe śniadanie? ;)

      Usuń
  32. Właśnie dlatego nie wierzę w takie pseudozdrowe ciastka. Już lepiej zrobić tego typu przekąski samemu - z ziaren i miodu. Przynajmniej wiadomo, co w nich będzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, domowe ciasteczka owsiane czy orkiszowe, z dodatkiem bakalii <3 nawet miodu nie potrzeba, są tak słodkie :D

      Usuń
  33. Moim zdaniem ciastka belvita , nie są szkodliwe. Spożywam je od dłuższego czasu na drugie śniadanie i są przepyszne!
    Służą nawet zadobrą przekąske w ciągu dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem dużo lepszym wyborem będzie domowe ciastko zrobione przy zachowaniu zasad zdrowego odżywiania :)

      Usuń
  34. polecam gorąco przyswoić sobie jakąkolwiek wiedzę żywieniową i technologiczną, a nie polegać na nowinkach z internetu. Konsumenci wymagają, żeby ciastko było trwałe w nieskończoność, kruche, a jednocześnie oburzają się na dodatek substancji dodatkowych (swoją drogą, oznaczenie "E" świadczy o bezpieczeństwie tych dodatków). Wiadomo, że ciasteczka przyrządzone w domu właśnoręcznie zawsze będą zdrowsze, ale kto ma na to czas? Gwarantuję Pani, że ciastka bez "polepszaczy" na półce sklepowej zepsułyby się momentalnie, co jak wiadomo oburzyłoby ludzi. A z innej strony: jeśli ktoś do tej pory W OGÓLE nie spożywał śniadań, a nagle zacznie jeść choćby tę "złą" Belvitę - czy to mu zaszkodzi? ;) Proszę sobie to uświadomić. I nie, nie jestem od Belvity, tylko po studiach technologii żywności. Na marginesie pragnę dodać, że zwłaszcza fragment w którym oblicza Pani kalorie świadczy o ignorancji i nie znaniu się na rzeczy, proszę więc nie przekazywać czytelnikom błędnych informacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niczego od ciastek sklepowych nie wymagam, bo znajduję czas na ich pieczenie mimo pracy na pełen etat, zajmowania się synkiem, ćwiczeń i wielu innych zajęć. Także są osoby, które mają na to czas ;)
      Uważam, że spożywanie takich ciastek nawet jeżeli ktoś wcześniej nie jadł nic to jak przejść spod deszczu pod rynnę.

      Proszę rozwinąć dlaczego sądzisz, iż wyliczenie kalorii oznacza, że "się nie znam"? ;)

      Usuń
  35. A czy bedzie cos na temat Activi w tych małych butelkach do picia, bo kupuje i pije - niby to zdrowe ,prosze o artykuł?, polece go innym zeby zobaczyli czy to okej.

    OdpowiedzUsuń