poniedziałek, 1 maja 2017

Wstydzę się iść na siłownię - co zrobić?


Chciałabyś zacząć ćwiczyć na siłowni, ale na samą myśl masz gęsią skórkę. Ludzie będą się na Ciebie patrzeć, nie masz pojęcia z którego sprzętu i w jaki sposób korzystać. Jeszcze zrobisz sobie krzywdę i dopiero będą jaja.

Zdaję sobie sprawę z tego, że dla części moich czytelniczek temat jest już "odrobiony", bo nawet, jeśli na początku wstydziły lub obawiały się wizyt na siłowni to obecnie bywają tam regularnie. Chętnie przeczytam w komentarzu Twoją historię, co pomogło Ci przełamać wstyd?

To nie wstyd, że wstydzisz się iść na siłownię! 

To całkowicie normalne uczucie w związku z tym, że jest to dla Ciebie nowa sytuacja. Ale zaufaj mi - to nie jest nic strasznego! Pójdziesz i sama się przekonasz, po kilku razach stwierdzisz, że kompletnie nie masz pojęcia dlaczego wcześniej cokolwiek Cię blokowało.

Widzisz zdjęcia u góry? To kadry z filmu. Przełamuję na nich strach i wstyd przed nagrywaniem się na siłowni, gdy na sali jest dużo osób -  wyszło super, oprócz tego, że nie wstrzeliłam się z kadrem i przez większość filmu widać mnie tylko w kawałku :D

Jak poradzić sobie ze wstydem przed pójściem na siłownię?

Bądź ze sobą szczera: Dlaczego się wstydzisz?

1. Mam dużą nadwagę/otyłość

Zdradzę Ci coś - zawsze, gdy zauważę na siłowni osobę, która ma więcej kilogramów do zrzucenia myślę "Cudownie!" i mam ochotę przybić jej piątkę. Właśnie dlatego, że w wiadomościach od czytelniczek często ten temat powraca. Wydaje Ci się, że będziesz jedyną niewysportowaną osobą i skupisz na sobie całą uwagę.

Czujesz się niepewnie, to normalne. Jednak jeśli nic nie zmienisz nic się nie zmieni - możesz oczywiście zacząć od treningu w domu, ale jeśli jesteś początkująca to ważne, by ktoś pokazał lub zweryfikował Twoją technikę. Najczęstszym powodem kontuzji przy treningach domowych jest wykonywanie ćwiczeń niepoprawnie. Trener z ekranu nie jest interaktywny, dlatego ja proszę moje podopieczne, które prowadzę online o regularne wysyłanie filmów do weryfikacji ich techniki.


2. Nie chcę, żeby inni ludzie się na mnie patrzyli

Osoby, które gapią się bez powodu na innych można spotkać najczęściej na ulicy, wcale nie trzeba iść na siłownię, aby ich spotkać. Zazwyczaj, gdy mój wzrok spotyka się z czyimś na siłowni to wymieniamy uśmiechy i wracamy do swoich treningów. Ze stałymi bywalcami witamy się zwykłym "cześć", czasem ktoś zagada, ale bardzo rzadko i nigdy mi się nie zdarzyło, aby nie było to życzliwe.

Najczęstszym  pytaniem jest to, czy korzystasz jeszcze z danego sprzętu lub jak długo będziesz go zajmować :D



Kiedyś podszedł do mnie chłopak, z którym regularnie spotykaliśmy się na siłowni i nasze treningi zgrywały się na tyle, że zajmowaliśmy po sobie ławeczkę do wyciskania na klatkę. Zapytał,czy przygotowuję się do zawodów, bo widzi, że regularnie ćwiczę z ciężarami - wymieniliśmy parę zdań i każde z nas wróciło do swojego treningu.

Ja kiedyś zagadałam do trenerki, aby powiedzieć jej, że świetnie wygląda i pogratulować podnoszonych kilogramów - zapytałam, czy można ją gdzieś obserwować na instagramie lub facebooku, ale dopiero zastanawiała się nad założeniem profilu ;)

Weź ze sobą koleżankę - gdy będziesz z kimś istnieje mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś do Ciebie zagada. Tylko pamiętaj, że przyszłaś na siłownię poćwiczyć, a nie wyłącznie na pogaduchy ;) Maszyny do przywodzicieli i odwodzicieli to nie są fotele do odpoczynku :D

Gdy już raz pójdziesz z kimś to kolejnym razem łatwiej będzie Ci się przełamać - bo z partnerami treningowymi jest nierzadko tak, że jednemu coś wypadnie, drugi się źle czuje - niech to nie będzie dla Ciebie wymówką, by nie wybrać się na trening.


3. Nie wiem, jak ćwiczyć na siłowni

Poproś o oprowadzenie - każdej siłowni zależy na klientach - oprowadzenie jest jednym ze sposobów sprzedaży, więc jeśli nie znasz danego miejsca trener lub ktoś z obsługi z pewnością chętnie Cię oprowadzi. Możesz skorzystać również z darmowych wejściówek

Pierwszy raz możesz wybrać się w sobotę lub niedzielę, kiedy jest mniej osób, ale zanim podpiszesz dłuższy kontrakt lub wykupisz karnet sprawdź ile jest osób w czasie, gdy Ty najprawdopodobniej będziesz chciała ćwiczyć. Z moich obserwacji wynika, że poniedziałek i środa w okolicach 16-19 to najgorętsze godziny, ale jestem przekonana, że wszystko zależy od okolicy i klubowiczów konkretnej siłowni - wiadomo.

Spróbuj jednego z treningów, które umieszczałam na swoim blogu:

- Pierwszy plan treningu siłowego dla początkujących ćwiczących w siłowni. Filmy instruktażowe.
- Trening siłowy dla początkujących


Wyzbądź się uprzedzeń

Tak zwana "męska strefa" ma złą sławę, bo kiedyś i dzisiaj ćwiczy na niej więcej mężczyzn, niektórzy z nich nie potrafią się zachowywać, inni to normalni faceci, których interesuje tylko i wyłącznie trening lub własna klata i bic - norma. Wszędzie możesz trafić na ludzi, których zachowanie nie do końca będzie Ci odpowiadać. Nie mniej jednak oprócz niepożądanych zachowań typu niewycieranie po sobie upoconego sandbaga lub nieodkładanie sprzętu do ćwiczeń na miejsce nie spotkałam się z chamstwem lub prostactwem na siłowni. Nie jest to miejsce, które w szczególny sposób skupia dziwne towarzystwo. Wręcz przeciwnie.

Mean girls na siłowni

Uważam, że pójście na siłownię wyłącznie dla kobiet nie do końca jest dobrym rozwiązaniem. Bynajmniej nie z powodu tego, że dziewczyny nawzajem dla siebie są surowsze i częściej się nawzajem oceniają (podobno - ufam, że to stereotyp).

Nie wszędzie takie siłownie są dostępne, a może się okazać, że po oswojeniu siłowni samej w sobie w przypadku konieczności pójścia na siłownię ogólnodostępną znów złapie Cię stres, bo już nie będziesz wśród samych babeczek. Chyba, że jesteś zwolenniczką małych kroków i taka siłownia będzie pierwszym krokiem, a siłownia ogólnodostępna drugim.

To co, kiedy idziesz ten pierwszy raz na siłownię? :)

***
Jeśli uważasz, że ten post jest wartościowy skomentuj i udostępnij go proszę swoim znajomym.
Możesz obserwować mnie na instagramie, FB, a także oglądać na YT! :)
« Nowszy post Starszy post »

19 komentarzy:

  1. Od ponad miesiąca chodzę na siłownie 6 razy w tygodniu. Namówił mnie mąż i przyznam szczerze, że ja chyba nie mam jakiś oporów czy wstydu. Kiedyś, jeszcze mieszkając w Polsce zaczęłam chodzić sama. Nikogo nie znałam, zresztą siłownia była dla mnie miejscem do ćwiczeń niż spotkań towarzyskich. Nigdy, idąc na siłownie nie mam na sobie makijażu, mało mnie też obchodzi obecna moda na outfity sportowe. Ograniczam się do wygody, czyli spodnie, albo legginsy i zwykły luźny tshirt. Nikt mnie nie zaczepia (mąż czuwa :D), nikt z nikogo nie szydzi, nawet ci ogromni siłacze. Mam wrażenie, że to wynika z tego, iż coś tam robimy. Większy mięśniak nie wyśmieje nowicjusza, chudego, bez grama mieśni, ani osobę z nadwagą. On wie ile wysiłku kosztuje samo przyjście na siłownie, samodyscyplina. On kiedyś też zaczynał. Dlatego moim zdaniem nie warto się przejmować. Na siłowni wszyscy są dla mnie mili i pomocni, siłacze często pomagają mi ściągać zbyt duże ciężary założone na maszyny. I wcale nie musimy ze sobą rozmawiać, żeby była między nami jakaś fajna nić porozumienia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne podsumowanie! Zgadzam się, ćwiczący wiedzą ile kosztuje dyscypliny regularny trening.

      Usuń
  2. Cieszę się, że takie teksty powstają, bo ja też się wstydziłam :D rok czaiłam się, bałam się wykupić karnet (inna sprawa że koszty powalają i trochę się nie dziwię, że kobiety nie chcą tyle inwestować, nawet jeśli to inwestycja w zdrowie), aż w końcu karnet wygrałam :D i niespodzianka, na zajęciach fitness spotkałam wcale niemało puszystych kobiet, które w dodatku często były tam nie po raz pierwszy i całkiem nieźle dawały sobie radę z ćwiczeniami. Spotkałam tam też wiele kobiet, które przyszły po raz pierwszy, tak jak i ja ;) zresztą po godzinie intensywnego treningu wszystkie byłyśmy równie zgrzane i wymiękałyśmy :D tak że podpisuję się pod powyższym i siłownię polecam. Ja nagle zgubiłam kilka kilogramów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że wygrałaś ten karnet! Świetny sposób na sprawdzenie :D

      Usuń
  3. jeszcze się wstydzę, myślę, ze zacznę od prostych ćwiczeń w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ćwiczenia na siłowni są naprawdę fajne! Łatwiej zmotywować się do wyjścia z domu, a gdy już znajdziesz się na sali w stroju sportowym, to zaczniesz ćwiczyć nie wiadomo kiedy :) Idź na siłownię i dowiedz się na recepcji w jakie dni i o jakiej godzinie jest trener, umów się na pierwszy - z reguły bezpłatny trening i śmigaj! Trzymam kciuki i polecam, naprawdę warto!

      Usuń
    2. Warto, warto :) Ja również zaczynałam od ćwiczeń w domu, narywałam się i sprawdzałam technikę, także ten sposób również jest dobry :)

      Usuń
  4. Ja zawsze się wstydziłam. Nie lubię jak ludzie na mnie patrzą, bo wydaje mi się, że widzą we mnie kosmitę. Pewnie patrzą, bo mnie nie znają, ale w takich chwilach czuję jakby moja pupa urosła o kolejne 3 rozmiary. Niestety to siedzi we mnie i myślę, że jest odmózgowe. Wolę rower lub inne aktywności na dworze. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy się pewnie patrzą, bo wpadłaś im w oko ;) Wiadomo, warto wybierać aktywności, które sprawiają frajdę :)

      Usuń
  5. Oj strasznie się wstydziłam na początku, ale okazało się, że na moją siłkę chodzą sami fajni ludzie i nie ma czego się bać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Treść Twojego komentarza:
      "Nie ma się czego wstydzić dzisiaj na siłowniach jest prawie tyle samo kobiet co mężczyzn, ba powstają nawet siłownie tylko dla kobiet. Jeśli czegoś nie wiemy warto zapytać trenera pracującego na siłowni myślę, że bez problemu nas oprowadzi i wszystko opowie :) Fajny wpis mam nadzieje, że przekonał "niezdecydowane""

      Dzięki, również mam taką nadzieję :)
      PS.Nie publikuję komentarzy z linkami :) Takie info na przyszłość.

      Usuń
  7. Miałam duże opory przed pójściem na siłownię, ale szybko się zorientowałam, że każdy jest skupiony na swoim własnym treningu, więc nie ma co się obawiać spojrzeń i komentarzy. Fajnie np. wybrać siłownię, która oferuje także zajęcia grupowe, to dobre wprowadzenie do fitnesowego życia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bo ludzie (większość) nie chodzą tam gapić się na innych :D

      Usuń
  8. Ja zaczęłam chodzić na basen. Na początku okropnie się wstydziłam, więc wybierała te mniej popularne godziny. Postanowiłam schudnąć, bo usłyszałam od lekarza, że moje problemy ze stawami zaczną się nasilać, jeśli nie zgubię kilku kilogramów. Zdecydowałam się na założenie balonu orbera. Niektórzy uznają, że poszłam na łatwiznę, ale nie działały na mnie diety. Z ćwiczeń w grę wchodził tylko basen, bo nie obciążałam stawów. Teraz schudłam 10 kilogramów i zastanawiam się, czy by nie zacząć chodzić na siłownię. Koleżanka szuka osoby do towarzystwa. Muszę najpierw zapytać się mojego lekarza, jakie ćwiczenia nie zaszkodzą mi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie ma przeciwwskazań koniecznie skorzystaj z zaproszenia koleżanki! :)

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Treść Twojego komentarza:
      "Natalio mój komentarz nie wszedł!! Piszę następny. Jesteś cudowna, bo dajesz motywację, siłę, tłumaczysz, starasz się dotrzeć. Każdy silniejszy jest odpowiedzialny za pomoc słabszemu. A Ty tą odpowiedzialność czujesz."

      Dziękuję! :)

      PS.Nie publikuję komentarzy z linkami, ich miejsce (linków do bloga/strony) jest pod nickiem, gdzie również go umieściłaś :)

      Usuń