piątek, 31 stycznia 2014

Wyzwanie: Luty bez słodyczy+ dla chętnych fast food odwyk!

Witajcie!
Styczeń minął bardzo szybko- jeszcze kilka dni i zacznie się 6 tydzień tego roku. Zadziwiające, prawda? :)

Kto dotrzymał postanowienia i nie jadł słodyczy, a przy okazji unikał produktów, w których ukryty jest cukier może być z siebie bardzo dumny! Jeżeli macie ochotę podsumować ten miesiąc z chęcią przeczytam Wasze sposoby na zachcianki i zamienniki, które stosujecie. :)

Na ścianie Facebookowego wydarzenia wiele razy pojawiało się pytanie, czy w lutym też będzie wyzwanie- więc jest! Cały ten rok będzie toczył się pod znakiem zamiany słodyczy na zdrowe i prawdziwe jedzenie.

Padł pomysł, by luty był wyzwaniem z fast foodami, potem ktoś podrzucił pomysł, że jest problem z piciem wody. Więc stwierdziłam, że słodycze to podstawa- to z mojego doświadczenia jest największy problem- i będę co miesiąc odświeżać wyzwanie, a reszta niech będzie dodatkiem dla chętnych.
Jak pytałam na FB to pojawiły się fast foody, picie wody, motywacja do ćwiczeń, więcej warzyw i owoców w diecie, alkohol. (jeżeli macie inne propozycje- podrzucajcie w komentarzach lub mailowo).

Tym wstępem zachęcam Was do dołączenia do nowego, lutowego wyzwania! :) {klik}



Na koniec napiszę Wam coś (za zgodą Marty oczywiście), co dzisiaj wyszło całkiem przypadkiem. Dostałam mail.

środa, 29 stycznia 2014

360. Owoce i warzywa, których nigdy nie jadłam.

Witajcie!
Po określeniu celu wypisz sposoby na jego osiągnięcie. To często powtarzana zasada na blogach i w poradnikach.
Dlatego postanowiłam opublikować pierwszy krok do realizacji zjedzenia 5 nowych warzyw lub owoców. :)

Dopóki nie zrobiłam listy wydawało mi się, że przecież to będzie dość trudne, bo jadłam chyba wszystko. Dlatego właśnie tym bardziej namawiam do robienia spisów metod i przydatnych informacji, które pomogą Wam osiągnąć cel.
5 nowych warzyw i owoców to punkt z listy 101 w 1001, którą staram się regularnie wypełniać.

Do tej pory udało mi się wypróbować tylko jedną nowość- to była Figa. 
Okazało się, że jest przepyszna. Sama nie wiem dlaczego wcześniej nigdy jej nie próbowałam- w naszych sklepach widuję ją bardzo rzadko. Albo nie zwracałam na to wcześniej uwagi :D
Próbowałam także Figi suszonej, którą kupiłam w Lidlu przy okazji około świątecznych zakupów. Jednak świeża zajmuje wyższe miejsce- jest według mnie smaczniejsza :)

Oczywiście owoce spożywane w ramach wypitego frugo czy innego wynalazku się nie liczą :D







Lista owoców, których nigdy nie jadłam:

poniedziałek, 27 stycznia 2014

359. Domowy trening z obciążeniem- kettlebell 8kg.

Witaj!
Niestety, jak już wspominałam nie raz jestem technologicznym nieudacznikiem. Wczoraj padł mi zasilacz od laptopa. Dlatego dzisiaj tylko jeden trening (ponadto post i tak wyszedł bardzo długi) ;)

TO PROPOZYCJA TAKŻE DLA POCZĄTKUJĄCYCH!

Pierwszy trening, który wykonałam składał się z 3 ćwiczeń. Tylko w jednym z nich wykorzystałam odważnik- w swingu, czyli jednym z najbardziej podstawowych ćwiczeń z kettlem. Jeżeli nie posiadasz kulki możesz zamienić ją na hantelkę, ale uważaj na uda i stań w większym rozkroku ;)

PW- Diabelna drabina kettlebell dla jędrnej pupy i płaskiego brzucha






PRZYSIAD
Nie do samej ziemi. Pupa idzie w tył i w dół. Nie odrywasz pięt, nie garbisz się, nie kierujesz kolan do środka. Jeżeli stopy stawiasz odrobinę na zewnątrz (palce kierują na zewnątrz) to i kolana idą lekko w tym kierunku. Możesz stanąć na szerokość bioder lub nieznacznie szerzej. Na końcu pozycji, czyli po wstaniu lekko wypychasz biodra. Obejrzyj film Angeli przed przystąpieniem do treningu- widać ten ruch dokładnie :)

niedziela, 26 stycznia 2014

358. Migawki ostatnich dni.











Witajcie! :)
Migawki zazwyczaj ukazują się w soboty, ale ze względu na inne obowiązki nie zdążyłam ich przygotować do publikacji o "normalnej" porze. Stąd dzisiaj poobiednio zapraszam :)

ziemniaki, smażona pierś kurczakowa w przyprawach z surówką z marchwi i selera oraz jogurtem naturalnym 
Jak już w temacie obiadu jesteśmy to powyższa propozycja wyszła spod ręki mojego osobistego trenera i kucharza- narzeczonego :D Jak widać chłopaki też potrafią zdrowo i pysznie ugotować- jeżeli tylko chcą :)
Do tego piękne kwiaty- ON wie jak mnie zaczarować ;)

środa, 22 stycznia 2014

357. Wsłuchaj się...{moje zdjęcia}



Stawiaj przed sobą odważne cele.
Nie trać czasu na wykonywanie tych samych rzeczy dwukrotnie.
Bądź najlepsza, jak potrafisz w tym, co robisz.
Bierz sobie do serca uwagi osób, które cenisz.
Nie pozwól swojej głowie, by blokowała sukces, na który zasługujesz.
Codziennie dąż do tego, o czym marzysz.
Nie pozwól, by codzienność przesłoniła Ci cel.
Nie bój się zmieniać zdania i obranej drogi, kieruj się doświadczeniem, rozumem i sercem jednocześnie.

To powtarzam sama sobie. Słyszę głosy w głowie, które motywują mnie do działania.
A Ty? :)

poniedziałek, 20 stycznia 2014

356. Post nie tylko dla mam... historia pewnej kolacji. I zakupów.

A dokładniej wczorajszej. 
Pochmurny dzień, rano zakupy, spacer. 

Zakupy- opowiem, bo to śmieszne. Uruchom wyobraźnię. Wchodzimy do sklepu i wybierając pomarańcze dyskutujemy z synem które są bardziej dojrzałe i które będą smaczniejsze. Wchodzi para, chłopak wybiera (chyba) sałatę, dziewczyna podchodzi do pieczywa i rzuca w towarzysza:
- Może pączka, kupujemy?
- Żartujesz?- odpowiada mocno zdziwiony.
- Tak, chciałam tylko sprawdzić Twoją reakcję- na jej twarzy widać przekorny uśmiech.

Idę z synkiem dalej wzdłuż alejki, niespecjalnie zwracając uwagę na to, że para się rozdzieliła, dziewczyna przechodzi do sterty kartonów z mlekiem. 
My wybieramy rzodkiewkę, szczypior, jabłka, zastanawiam się co dokupić na obiad.
(nie zrobiłam listy- więc się zastanawiam)

Nagle wymija mnie ten chłopak, szaleńczo biegnie w stronę ich wspólnego koszyka, woła, że dzisiaj jego kolej, wyciąga dwa kartony, wkłada niebieskie połówki.
Na co słyszę damski krzyk:
-Przez to mleko wchłania się mniej witamin!!!

Świadomość rośnie- jupijajej! :) 



Wracając do kolacji- mój syn nie należy do dzieci, które unikają jedzenia- wręcz przeciwnie mając aneks kuchenny widzę, że zagląda do lodówki częściej ode mnie i mówi: "daj mi COŚ". ;)

Wczoraj miałam ogromną ochotę na wiosenne kanapki, mimo, że rzodkiew, szczypior i pomidor to nie to samo, co wiosną.
Zrobiłam- podczas drzemki syna- twaróg, a jak wstał to i kanapki pokrojone na małe kawałki, z masłem, twarożkiem i kawałkiem pomidora na górze.
Takie małe kanapki robiłam mu jak był młodszy- chyba je lubił, bo jak przy drugiej (!) dokładce musiałam dorobić serka to zaczął mi marudzić i wręcz się rozpłakał, że nie lubi rzodkiewki i nie chce dużej kanapki.

Nie zbił mnie jednak z tropu- przekonałam go, żeby usiadł na kanapie i poczekał, a zrobię mu takie dobre kanapki jak przed chwilą. Trzy razy dopytywał, czy na pewno dam mu pomidora też :D
W trakcie, gdy robiłam herbatę, z talerzyka zniknęło wszystko- dziękuję, było pyszne.

Jedna, nieduża część tego, co zjadł :)







Nie mam dobrej rady dla mamy, której dziecko nie chce jeść. Nie znam każdego dziecka. Znam jednak swoje i wiem, że jak ja coś jem to i on sięga po to chętniej. Staram się, by przy jedzeniu towarzyszyły nam pozytywne emocje. 
I nie zmuszam. Chociażby na talerzu została jedna łyżeczka, nie zmuszam.

Na zakupach pozwalam mu wybierać ze mną owoce, warzywa. Tłumaczę dlaczego wybieram właśnie tę sztukę, a nie tamtą. Rozmawiamy, nierzadko to on podejmuje decyzję, czy do owsianki rano zjemy banana, czy jabłko. 
Albo jedno i drugie :)

Jednocześnie nie zabraniam mu całkowicie słodyczy. Wyznaczam jednak granice, jasne zasady. 

Mamo! Podziel się swoim sposobem na niejadka- na pewno znasz jakieś tajne sztuczki, które być może pomocne będą dla innej mamy.
Pozdrawiam! :)

sobota, 18 stycznia 2014

355. Kettlebell- podstawowe informacje.

Witajcie!
Jak już wiecie, kupiłam odważnik kettbell. Nie myślałam, że tak szybko pojawi się tyle pytań na jego temat- to dobrze, cieszę się, że coraz więcej kobiet i dziewczyn chce ćwiczyć z tymi "męskimi" przyrządami jak hantle, czy kettle :D



Nawet w ankiecie kilka niezależnych głosów dostałam, że chcecie więcej siłówki ;) (co do ankiety to jej przetwarzanie póki co w toku innych obowiązków mnie przerosło, ale przeczytałam odpowiedzi z pytań otwartych i ogromnie Wam dziękuję za tyle miłego słowa!) :)

Dobra, dobra wracam do kettla.
Mam tyle do napisania, że niestety (albo stety ;)) temat ten będzie się przewijał dość często- w recenzjach treningów- czyli w moich osobistych reakcjach na kolejne sekwencje ;)

Pierwsza, bardzo ważna informacja: oglądając filmy Angeli nie dziwcie się że "syczy", "dyszy" czy jakkolwiek to nazwiecie. To technika oddychania- ona robi to świadomie i mam nadzieję, że sama takiego wypuszczania powietrza się nauczę :)

Druga bardzo ważna informacja: jeżeli nie macie instruktora, który pokazałby i ocenił Waszą technikę koniecznie obejrzyjcie kilkukrotnie dostępne na kanale Angeli filmy, oraz ten poniżej. Potem nagrajcie siebie, jak wykonujecie ćwiczenia z kilku perspektyw. To pozwoli Wam zachować jak najlepszą technikę i uzyskać lepsze efekty treningu :)





Mój odważnik waży 8kg, kupiłam go w sklepie CKB, dokładnie tutaj.
Zapłaciłam 100 zł razem z przesyłką (80 kulka+20 przesyłka kurierska), maila z zamówieniem przesłałam w czwartek wieczorem, dostałam niemal natychmiastową odpowiedź, zrobiłam przelew- paczkę dostałam w poniedziałek.
Zawinięty był w folię bąbelkową- także mogłam się zapoznać i nacieszyć swoją zabawką, kiedy młody strzelał :D

Jeżeli będę kupować kolejny odważnik (a stanie się tak z pewnością :D) to tylko tu. Dlaczego?
Miłość do kettla zaczęła się od spotkania na forum wizaz.pl Angeli- obejrzałam kilka jej filmików i nie dość, że natychmiast zaskarbiła sobie moją sympatię to wymieniłyśmy kilka wiadomości w tamtym czasie i tym bardziej przekonałam się, że jest wyjątkowa :) Ona rekomenduje ten sprzęt i sama na nim ćwiczy oraz go sprzedaje, więc stąd mój wybór.

Są oczywiście dostępne kettle innych firm, wykonane z innych materiałów itp.- jak z każdym sprzętem. Wybór należy do Ciebie- musisz wziąć pod uwagę kwotę, jaką możesz przeznaczyć i środowisko, w którym będziesz ćwiczyć.
Poniżej przegląd allegro, do tej ceny należy doliczyć koszt przesyłki zależne od sprzedawcy :



Jak widać na załączonym obrazku kettle różnią się nie tylko kształtem samej "kulki" ale także uchwytem- który jest kluczowy przy poprawnej technice, bezpieczeństwie i wygodzie użytkowania.
Należy również pamiętać, że odważnik kompozytowy będzie większy od żeliwnego (co również wpłynąć może na wygodę użytkowania).

Co do kilogramów to długo się zastanawiałam, aż w końcu po kilkukrotnym słyszeniu od Angeli, że nawet zaawansowani (którym z pewnością nie jestem) są w stanie zrobić ósemką dobry trening zdecydowałam się właśnie na tę wagę. Jest to kettel najtańszy i najlżejszy (z dostępnych na ckb). Póki co jestem bardzo zadowolona i na pewno trochę czasu zajmie mi odkrywanie nowinek związanych z wykorzystaniem tego sprzętu.

Oto, co sama Angela do powiedzenia ma na temat dobierania kettla :) (kliknij w obrazek)

I tutaj miała być recenzja pierwszego treningu, ale post wyszedł bardzo długi, a wiem, że takich nie lubicie :)
Tak więc następnym razem w ćwiczeniowym poście podrzucę 3 treningi, które jako pierwsze wykonałam z kettlem 8 kilowym.
Kto ćwiczy z odważnikiem? :)
Póki co w komentarzach możecie podsyłać mi Wasze ulubione treningi/pojedyncze ćwiczenia z kettlem, jeżeli je wykonujecie, lub ulubione pozycje w ogóle niezależnie od sprzętu, jaki potrzeba do jego wykonania :)
Pozdrawiam!

piątek, 17 stycznia 2014

354. Oszukane gołąbki, czyli jak wykorzystać kapustę?

Witaj!
Marta, z którą mailuję chyba najczęściej ze wszystkich moich czytelniczek wspomniała ostatnio o warzywach, które je i przyszedł mi do głowy wtedy pomysł, aby wypróbować pewien przepis i jak wyjdzie to się nim podzielić. Et voilà!


 Do przygotowania "gołąbków" potrzebujesz:
- olej rzepakowy
- mięsa mielonego (ja użyłam wieprzowego z dodatkiem wołowiny 400g)
- jednej cebuli- dużej!
- małej główki kapusty białej
- przecieru pomidorowego
- soli, pieprzu, ziela angielskiego, listka laurowego, chili, słodkiej papryki, innych przypraw i ziół według uznania (u mnie króluje majeranek)

wtorek, 14 stycznia 2014

353. Domowa oliwa smakowa- czosnkowa, paprykowa, ziołowa.



Witajcie!
Zimowa pora roku nie sprzyja takim "wynalazkom" jak smakowe oliwy- "świeże" zioła są plastikowe w smaku i nie napawają optymizmem przy wkładaniu ich do słoika.

Nie mniej jednak nie poddałam się i pierwsze próby poczyniłam- gdybym nie spróbowała nie wiedziałabym jak wyjdzie, czy mi się spodoba i czy będę ponawiać :)

BAZA:
- słoiki lub pojemniki na oliwę (ja użyłam słoików po przecierach pomidorowych)
- oliwa z oliwek (u mnie- extra vergine BIOoaza)

sobota, 11 stycznia 2014

352. Ćwiczenia z dzieckiem- nasza aktywność.

Witaj!
Jak pewnie wiesz (lub nie) mam syna. W lipcu skończy 3 lata, a my niemal codziennie ćwiczymy razem!
Podstawowa zasada, która nam przyświeca: ZABAWA to podstawa! :)

W niedzielę Młody wstał z drzemki w trakcie mojego treningu, więc wzięłam go do salonu i posadziłam na kanapie pod kołdrą, żeby się dobudził :) Kończyłam drugą serię, kiedy wstał i zaczął mnie naśladować.

Mój trening wyglądał tak:
4 rundy
100 skoków przez skakankę
10 pełnych burpees z pompką męską i wyskokiem

+ kilka ćwiczeń (6?) na brzuch po 10 powtórzeń
rowerek podobał mu się najbardziej :)
i unoszenie bioder (leżysz na plecach, nogi ugięte w kolanach) z młodym na nich- wlazł na mnie i śmiał się w głos, jak podnosiłam go do góry :D


Potem robiliśmy samolot, przekładaliśmy kolorowe, migające kostki (które pokazywałam w ostatnich migawkach) na leżąco za głowę, następnie skłon wprzód i przed stopy.
Wykorzystanie tych kostek jako gadżetu do ćwiczeń było super pomysłem- młody był bardzo zainteresowany.

Jak przysiadłam na chwilę, żeby włączyć stretching na YT to mnie złapał za rękę i zachęcał "chodź ze mną ćwiczyć" :)

Jakie jeszcze ćwiczenia możesz wykonywać?

środa, 8 stycznia 2014

351. 10 celów na jesień- podsumowanie+ 10 celów na zimę! :)

Witajcie!
Sobota przedświąteczna była dla mnie bardzo aktywnym i pracowitym dniem. W ramach 10 jesiennych celów postanowiłam dobrowolnie i nie wskutek awarii nie korzystać w tym dniu z komputera ani internetu. :)


Jak było? Świetnie, polecam i na pewno będę powtarzać :)

Rano pojechałam do mamy, po drodze robiąc zakupy- obok piekarni, gdzie można kupić również ciastka mój syn zachwycił się jednymi, ale argument o pieczeniu za chwilę u babci "babeczek" przekonał go w 3 sekundy, że jednak nie chce tych sklepowych i biegł wręcz, aby już zacząć :)

Jednak kiedy ja zaczęłam mieszać składniki młody wybrał wbijanie gwoździ z pradziadkiem i tyle było z jego pomocy :D Tak więc wspólnego pieczenia ciastek nie zaliczyliśmy (to cel z listy 101 w 1001), ale wszystko przed nami :)

Jeśli znacie jakiś przepis na domowe, pyszne ciastka, które nie są trudne i w których przygotowaniu może pomagać maluch koniecznie dajcie mi znać!

Gdy kokilki były już w piekarniku zajęłam się przygotowywaniem materiałów do wianków. Tak szczerze to nie miałam żadnego planu, ułożyłam wybrane rzeczy i przekładałam dodatki, do uzyskania miłego dla oka połączenia :)

Przygotowanie wianków zajęło mi o wiele więcej czasu, niż myślałam, że może- zawsze płynę przy DIY i "tracę" długie godziny ;) Było to jednak bardzo inspirujące i przyszły rok na pewno obfitować będzie w więcej rękodzieła- nie tylko biżuteryjnego :)

Podsumowując 10 celów na jesień:
1. Zrobiłam w tym czasie 2x domowe SPA
2. Podczas jednego z nich wypróbowałam peeling cukrowy z postu o cynamonie- tylko w wersji cytrynowej :)
3. Zrobiłam 3 smakowe oliwy- robi się je błyskawicznie! Ale ten post powoli staje się bardzo długi, więc szczegóły kiedy indziej ;)
4. Ugotowałam zupę z czerwonej soczewicy, z dyni zrobiłam kilka nowych potraw :)
5. Niebieskie kokilki wypróbowałam do upieczenia wariacji na temat chleba kokosowego (szczegóły tu), wyszło coś ciekawego- podam przepis w osobnym poście.
6. Miałam plan, ale jeszcze nie zrealizowany w programie graficznym. Jednak pod choinkę dostałam 2 kalendarze książkowe i któryś z nich wykorzystam- szkoda by było, by się zmarnował.
7. Test sprawnościowy zaliczony- więcej o nim już pisałam- TU.
8. Wianek zrobiłam- nawet dwa. Nie są idealne, ale koślawe i nie jestem zadowolona w 100%, ale to był mój pierwszy raz i następnym razem będę mądrzejsza :D
9. Nie wstawałam wczesnym rankiem, bo pracowałam do późna (Chyba jednak wolę pracę wieczorem- coś nie mogę się przestawić ;) Chodzi chyba o to, że w nocy istnieje mniejsze prawdopodobieństwo na pobudkę syna, niż ranem i czuję się spokojniejsza- przez co lepiej pracuje mi się wieczorem.)
10. Dzień bez komputera i internetu był i to bardzo udany :)

Bilans: 80%- nie najgorzej :)

Dzisiaj publikuję 10 celów na zimę- mam czas do 20 marca (bo 21 już jest Pierwszy Dzień Wiosny :))
czyli całe 10 tygodni. Jednak te cele nie są ogromnie wymagające i mam nadzieję na 100% sukces :)


Są to również cele z mojej listy 101 w 1001, o której przeczytać możecie klikając w poniższy obrazek :)
http://niebieskoszara.blogspot.com/p/101-w-1001.html

Macie jakieś konkretne cele, które chcecie osiągnąć do wiosny? :)
Pozdrawiam!

poniedziałek, 6 stycznia 2014

350. Recenzja treningu: ZWOW #9- Zuzka Light.

Witaj! :)

Dziś o pierwszym ZWOWie w roku 2014. Czyli #9.

Nie potrzebujesz kompletnie żadnego sprzętu.
Trening trwa 10 minut, wykonujemy tyle rund, ile damy radę najszybciej (AMRAP)


sobota, 4 stycznia 2014

Wyzwanie: Styczeń bez słodyczy! Ukryty cukier- nazwy i produkty.

Witajcie!

Dzisiaj już 4 dzień wyzwania, mam nadzieję, że trzymasz się mocno i żadne kuszące propozycje Cię nie złamią ;)


Miałam opublikować post z nazwami pod którymi ukryty jest cukier, ale ten post wzbogacony zostanie również o listę produktów, w których najczęściej on występuje- a nawet się tego nie spodziewasz!

Dodaję kilka słów, bo chyba zostałam źle zrozumiana przez niektórych czytelników.
Moja akcja nie ma na celu wykluczania połowy jedzenia i dotyczy wyłącznie słodyczy.
Ten post ma na celu zwrócenie uwagi wyłącznie na to, że czasem nieświadomie zjadamy zbyt dużo cukru w produktach, co znacząco wpływa na nasze samopoczucie, wygląd i ZDROWIE. Nie jestem za całkowitych dozgonnym wykluczaniem każdej z tych pozycji z Waszego menu. Jestem jak najbardziej za umiarem i świadomością. Po prostu.

Oczywiście nie każdy z wymienionych niżej produktów zawiera cukier na 100%- są jogurty naturalne, które go nie zawierają. Jest czysty chleb. Dlatego jestem nie za przesadą, ale za czytaniem etykiet i dokonywaniem wyborów.

Sama jem czasem (ale na prawdę bardzo rzadko) ogórki konserwowe, białe bułki czy używam ketchupu lub innych produktów, które nie są typowymi słodyczami, a cukier zawierają. Daleko mi do 100% czystej miski.
Pojawiło się pytanie o stewię- uważam, że jest to dobra alternatywa, ale jak we wszystkim- nie należy przesadzać z jej spożywaniem.

Zaczynamy! :)

Na blogu Tłuste Życie można przeczytać długą listę:
"Sztuczne i naturalne substancje słodzące, których należy unikać, występują pod wieloma nazwami:
  • aspartam
  • acefultam K
  • sacharyna
  • wybielana stewia
  • laktoza
  • dekstroza
  • mannitol
  • sukraloza
  • glukoza
  • sorbitol
  • ksylitol
  • galaktoza
  • syrop kukurydziany
  • syrop glukozowy
  • syrop fruktozowy
  • muscovado
  • syrop z agawy 
  • cukier buraczany
  • syrop ryżowy
  • maltodekstryna
  • syrop orkiszowy"
Słodycze to jedne z najbardziej powszechnych produktów zawierających cukier, które wymieniłby "anonimowy ankietowany" napotkany na ulicy.

Co jednak powiesz na to, że występuje on również w:
- GORZKIEJ czekoladzie (o którą często pytacie)
- wodzie owocowej (która najczęściej jest NAPOJEM!)
- drinkach witaminowych
- lodach i sorbetach ze sklepu
- jogurcie naturalnym
- wszelkich "smakowych" produktach jak jogurty i serki owocowe, ryż na mleku, mleko "o smaku" nie tylko zwykłe, ale także sojowe itp
- budynie i kisiele, pianki
- płatkach śniadaniowych, musli
- ketchupie
- przetworach w słoikach jak np. ogórki konserwowe
- musztardzie
- gotowych sosach do ryżu i makaronu (najczęściej syrop glukozowo- fruktozowy- jeden z najgorszych)
- zbożowych ciastkach (przeczytaj moją analizę składu ciastek BelVita)
- kolorowych napojach
- maśle orzechowym (nawet nie nutella, ale także w tych niby z samych orzechów)
- soki owocowe
- CHLEB
- HERBATA- jeżeli nie wierzysz zajrzyj do mojego postu: TU ;) Na nieszczęście nie tylko herbaty lipton są złe, ale większość owocowych mieszanek... dlatego czytajcie składy :)

Zachęcam również do zapoznania się z moimi dwoma postami o 5 (czyli łącznie 10 ;)) produktach powszechnie uważanych za zdrowe, które wcale takie nie są.
Zacznij być świadomym konsumentem- dieta to nie tylko wafle ryżowe i jogurt naturalny z musli!


Część pierwsza m.in o otrębach i waflach ryżowych, oraz
Część druga m.in o chlebie i sokach :)

Nie chodzi tutaj o ilość tego cukru np. w torebce herbaty. Spożywając codziennie na śniadanie miseczkę płatków z mlekiem smakowym, albo zwykłym jogurtem naturalnym i owocami, potem dokładając sos do ryżu na obiad, ketchup do kanapek wieczorem na kolację i popijając 3x dziennie herbatę z ukrytym cukrem robi się tego nadmiar.

Chodzi przede wszystkim o świadomość i dobry wybór :)

Pierwszy post o Wyzwaniu: Styczeń bez słodyczy możesz przeczytać klikając w poniższy obrazek :)
http://niebieskoszara.blogspot.com/2013/12/wyzwanie-styczen-bez-slodyczy.html

Pamiętaj, że do wydarzenia na Facebooku możesz nadal dołączać :) Jest nas ponad 500 osób! :)
Pozdrawiam!

czwartek, 2 stycznia 2014

348. Postanowienia noworoczne- małe rady i moje podsumowanie roku 2013.

Witajcie!
Zapraszam dziś na podsumowanie roku 2013 i kilka małych rad :)


Małe rady

Postanowienia noworoczne dziś kojarzą mi się z dobrą zmianą.
Oprócz celu warto zapisać jak jego realizacja wpłynie na Twoje życie, samopoczucie, relacje z innymi lub sprawdzi się na innej płaszczyźnie. 
np. "Chcę rzucić palenie, żeby być zdrowszym, czuć lepiej smak potrawy, być wolnym od nałogu."

Zamiast "więcej czytać" określ dokładnie ile chcesz w ciągu miesiąca lub roku skreślić pozycji. Jeszcze lepiej byłoby spisać dokładnie które książki chcesz poznać, ale jednocześnie w trakcie roku pozwalaj sobie na modyfikację, skreślanie nieaktualnych pomysłów i dopisywanie nowych celów :)

Cel musi być dookreślony, byś za rok mogła się z niego łatwo rozliczyć. Np. cel "trening 3x w tygodniu" jest łatwiejszy do oceny niż "zwiększyć aktywność fizyczną".

Pamiętaj również o tym, że życie to pasmo niespodziewanych sytuacji i ciągłych zmian- dlatego nie irytuj się, gdy spełnienie jakiegoś postanowienia okazuje się nierealne do zrealizowania- w to miejsce wpisz nowy pomysł i ciesz się z dobrych momentów, które Cię czekają!

Ja w tym roku skupiam się mocno na mojej liście 101 w 1001 i dlatego typowych postanowień noworocznych nie będzie ;) Za to w ciągu najbliższych kilku dni podsumuję 10 celów na jesień i określę kolejne 10 punktów, które chciałabym osiągnąć w ciągu 10 tygodni. Wydaje mi się to być dobrym sposobem, bo skupiam się wyłącznie na jednej, danej części długiej, bo przecież aż 101 punktowej listy.

Bardzo spodobał mi się pomysł Zyśki, by postanowienia noworoczne robić cyklicznie w roku- właśnie ze względu na niespodziewane zdarzenia ten sposób jest rewelacyjny!

Podzielcie się swoimi celami na rok 2013 w komentarzach- mam nadzieję, że określacie je precyzyjnie i są przemyślane. :)


Podsumowanie roku 2013

1. Priorytetem w tym roku jest obrona pracy- skończenie szkoły i solidne przygotowanie się do egzaminu.
Obrona była w kwietniu :)

2. Bardziej kreatywne spędzanie czasu z synkiem. On rozwija się wspaniale, porównując do innych dzieci wydaje mi się, że na prawdę mam zdolne dziecko- ba! Ja to wiem ;) Wiem również, jak ważny jest ciągły rozwój i wyznaczanie granic, dlatego na tym właśnie się skupię. 

Z rozwoju syna jestem BARDZO zadowolona. Wciąż słyszę pochwały dotyczące tego, jak ładnie mówi, zdziwienie, kiedy woła siku i ogólnie sama codziennie jestem przez niego zaskakiwana nowościami :)
Myślę, że na miarę swoich możliwości zapewniam mu kreatywne aktywności- nawlekanie koralików, dmuchanie piórek, malowanie farbami, kredkami, naklejki, pieczątki, ozdobne nożyczki, plastelina i ciastolina i wiele innych :)


3. Ćwiczenia 3x w tygodniu wydają się mało ambitnym celem, ale wiem, że zdarzają mi się tygodnie całkiem wyłączone z aktywności, więc kolejny punkt to utrzymanie aktywności na poziomie ok 3 lub więcej x w tygodniu.

Momentami udawało mi się osiągać aktywność na poziomie nawet 5/6x w tygodniu, ale zdarzały się kilkudniowe, dłuższe przerwy w treningach. 

4. Pracować nad minimalizowaniem stanu posiadania i porządkiem- planuję wyjazd na stałe, nie mogę zabrać ze sobą wszystkiego. Do czerwca zrobić jeszcze jeden przegląd każdej jednej szafki i szuflady.

Zrobiłam ten przegląd- teraz już nie pamiętam, czy do czerwca- ale zrobiłam :) Co nie zmienia faktu, że w tym roku i tak powinnam to powtórzyć!
Tak szczerze to zakupy dla siebie ograniczyłam do prawdziwego minimum, kupuję zachciankowo jedzenie- ale kosmetyki niecodziennego użytku (jak mydło, pasta do zębów itp.) oraz ubrania na prawdę sporadycznie- chyba nawet częściej dostaję prezenty kosmetyczno- ubraniowe :D

5. Nadal pracować nad samooceną, przykładać więcej uwagi do swojej kobiecości- zaczęłam już przed Nowym Rokiem i zamierzam to kontynuować!

I jest super, coraz lepiej! :)

6. Przełamywać swoje lęki przed przekroczeniem strefy bezpieczeństwa. Mam na myśli tutaj wykorzystywanie swoich umiejętności nabytych na studiach, o prawie jazdy i wielu innych dziedzinach, przed którymi bronię się jak mogę ze strachu. Kto nie ryzykuje ten nie wygrywa!
Nie mogę przyznać sobie całkowitego sukcesu, ale wykorzystuję umiejętności ze studiów i nawet w drugi dzień świąt za namową narzeczonego prowadziłam auto- po dłuższej przerwie. Wiem, że on mi nie odpuści i będzie motywować do powtarzania jazdy (między wstępnym podsumowaniem, a opublikowaniem tego postu jechałam drugi raz- mówiłam, że mi nie odpuści :D) :)

7. Być lepiej zorganizowaną, nie marnotrawić czasu na głupoty i przesiadywanie przy komputerze. Obowiązki traktować jeszcze poważniej, a wolny czas wykorzystywać efektywniej. Nie zostawiać tego, co i tak muszę zrobić do ostatniej chwili, bo to wywołuje jedynie stres i frustrację.
Mogę być lepiej zorganizowana i będę. :)

8. Postawić na samorozwój, korzystać z bezpłatnych szkoleń tak stacjonarnych jak i internetowych (zapisałam się już na jeden stacjonarny i jestem w trakcie kursu internetowego :)). Nie papierki tutaj są najważniejsze- chcę zdobyć wiedzę, którą wykorzystam.
Kursy internetowe odpuściłam- korzystałam z duolingo, ale przez niedługi czas. Chyba najczęściej wykorzystywaną przeze mnie formą nauki były tutoriale na YT i znalezione w internecie DIY.

9. Dążyć do jak najlepszego jadłospisu, nie omijać posiłków w ciągu dnia, nie objadać się wieczorem i nocą. Nadal próbować nowych potraw i kontynuować naukę gotowania.
Mogę śmiało stwierdzić, że ostatni rok był najlepszym w moim życiu jak chodzi o świadome odżywianie się :) Próbowałam wielu nowości, w drugi dzień świąt usłyszałam od narzeczonego, że moje gołąbki bez zawijania są porównywalnie dobre do gołąbków jego mamy- uwierzcie mi, ale gołąbki jego mamy są PRO- więc był to dla mnie ogromny komplement :)

10. Zadbać o wypełnienie albumów zdjęciami z moimi chłopakami (wywoływanie, wkładanie), a także zapisywać zdarzeń do albumów pierwszych lat życia, które dostaliśmy- aby w wieku jego 3 i 5 lat wypełnić całość jednym długopisem i pismem.
Słabo mi to poszło, postanawiam poprawę :D

11. Wykorzystywać na bieżąco zapasy kosmetyków, herbaty, jedzenia i innych produktów, aby nie marnotrawić pieniędzy na coś, co wyrzucam potem do kosza. 
Bardzo się staram, jednak może być w tych kwestiach lepiej (z kończeniem kosmetyków) i będzie!

12. Konsekwentnie rozliczać się z tych postanowień, myślę, że są one na tyle dla mnie ważne, że żadne (oprócz pierwszego- obrona do czerwca) nie odpadnie w trakcie roku. Mam kalendarz, do którego wpiszę te postanowienia i na koniec każdego miesiąca zrobię rachunek sumienia.
Rozliczałam się chyba do połowy roku. Potem już postanowienia noworoczne "straciły moc" :D Nie no oczywiście żartuję, to są dla mnie ważne i nadal aktualne sprawy- ta lista postanowień będzie czymś, do czego chcę wracać w trakcie 2014 roku!

Bilans: 15- 6


Nie jest to najgorszy wynik, chociaż oczywiście mógłby być lepszy. Nie poddaje się jednak, nadal pracuję nad punktami, które nie są zielone- ale już nie pod postacią noworocznych postanowień.

Jak Wasz bilans? :)
Pozdrawiam!