386. Piona z Karoliną, czyli relacja z Fitness Maraton- Friends Training.

Wczoraj miałam okazję uczestniczyć w Fitness Maratonie z okazji promowania The World Games, które odbędą się w sierpniu 2017 roku. Promowanie sportu to główny cel tego wydarzenia. Impreza miała miejsce w Hali Orbita we Wrocławiu.

Udział w niej zaproponowała Karolina (przeczytaj również jej relację), którą na pewno znacie z jej bloga. Nie wahałam się ani chwili- wejściówka kosztowała 30zł, a Karolinę chciałam już dawno poznać. Wiedziałam, że mieszka niedaleko Wrocławia- a okazji jakoś nie było ;)
Muszę o tym napisać- jeżeli jeszcze nie znacie Karoliny to lećcie czym prędzej na jej stronę. Wygląda fantastycznie, a już za tydzień weźmie udział w zawodach w kategorii Bikini Fitness. Zachwycam się nią i jest dla mnie ogromną inspiracją- dyscyplina i konsekwencja nie są jej obce- wystarczy wejść na instagram i sami przekonacie się jak to wygląda, kiedy ktoś na brzuchu ma na serio tylko skórę i mięśnie bez grama tłuszczu!
Przemiana jej sylwetki jest diametralna, zamiast tańczyć na Zumbie gapiłam się na jej plecy i superproporcjonalną sylwetkę :) :D

Impreza zaczęła się od godzinnej Zumby, którą znałam wyłącznie z fitness klubu. Nigdy w niej nie uczestniczyłam, ale kiedy chodziłam na STEP i tego typu zajęcia po ciąży Zumba kończyła się tuż przed moimi zajęciami- za każdym razem z tą samą muzyką.
Zumby nie lubię dlatego, że instruktorzy po prostu tańczą, a Ty masz ich naśladować (tak się czułam). Ja zdecydowanie lepiej czuję się na zajęciach, gdzie przez cały czas ich trwania uczymy się krok po kroku jakiegoś układu- nie odnalazłam się na tych wczorajszych Zumbowych tańcach.

Karolinę i mnie bardziej interesował "trening personalny" z Anną Lewandowską i Adrianną Palką. Obie związane ze sportem zawodowo, teraz zajmują się promowaniem zdrowego stylu życia i ćwiczeń.

Ania- mistrzyni świata w karate, trener personalny, prowadzi hpba blog.
Ada- związana mocno ze sportem, najbardziej z biegami, jest również trenerem personalnym- więcej przeczytasz na jej stronie.

źródło
Ich metoda to Friends Trening, czyli trening z przyjaciółką/przyjacielem.
Wczoraj przedstawiły ćwiczenia, o których potem mówiły, że są do powtarzania w domu.
I faktycznie tak było- sprint w miejscu z boksowaniem, mountain climbers, brzuszki z boksowaniem, przechodzenie z łokci na dłonie w pozycji plank, brzuszki z prostymi, uniesionymi nogami, oraz kilka innych.
Na koniec trzy razy "Tabata" pod rząd- m.in. przysiady z wykopem i burpees (bez pompki, ale Karolina mimo tego, że już była po swoich treningach i evencie robiła z pompką! :)).
Tabata w cudzysłowie, ponieważ jak na pewno wiecie jest to trening, który sam w sobie ma sprawić, że dajesz z siebie wszystko i "ledwo żyjesz". Tabaty na 100% nie są w stanie zrobić osoby początkujące, a takich było sporo. Także był to raczej interwał w oparciu o trening Tabata :)

Nie obyło się bez szerzenia mitu- Ada lub Ania (nie wiem która) w trakcie brzuchów pytała, czy chcemy mieć kratę na brzuchu, a jeśli tak, to mamy przykładać się do brzuszków- a to przecież bzdura.
To nie od brzuszków ma się kratę, tylko od dobrego odżywiania się i treningów ogólnorozwojowych, spalających tkankę tłuszczową.

No i najlepszy tekst jaki padł to, że teraz będzie taki "wolny sprint" :D 

łapka Karoliny <3
Z drugiej części byłam bardziej zadowolona, niż z Zumby, bo trening był oparty na rundach, powtarzających się ćwiczeniach- czyli na podobnym systemie, z jakim sama ćwiczę poza siłówką- tylko było za dużo brzuchów ;)
Osób było sporo, bo około 500. Dlatego niemożliwe jest, aby kontrolować technikę każdego uczestnika. Jednak dziewczyny mówiły jak wykonywać ćwiczenia, rzucały modyfikacjami dla osób początkujących lub z problemami z odcinkiem lędźwiowym. Przypominały o ciele w jednej linii przy planku, lub przylegającym do maty kręgosłupie w trakcie brzuszków.

Najbardziej jednak zadowolona jestem z tego, że mogłam pogadać i pośmiać się z Karoliną- to było nasze pierwsze taki dłuższe spotkanie i mam nadzieję, że nie ostatnie! :)

Ania i Ada mówiły, że chcą promować zdrowy styl życia, zdrowe jedzenie i cieszą się z trendu, jaki się szerzy w Polsce. Szkoda tylko, że tej inicjatywy i misji nie podzielają sponsorzy ;)

"Na zdrowie" dostałyśmy:
SMACZNEGO :D


Jak już wróciłam do domu, młody wyciągnął matę i mówi: "to nowy dywan?" :D:D
Dzisiaj cały dzień z nią chodzi- mamy wspólną, nową zabawkę :)

Zdjęcie z eventu na koniec:
źródło
Kto nas znajdzie? :D
« Nowszy post Starszy post »

31 komentarzy:

  1. Fajna inicjatywa taki wspólny trening! Ale pewnie same zgrabne babeczki tam były..?

    OdpowiedzUsuń
  2. Piona :)))
    Nasze "podarki" na zdrowie - długo zapadną mi w pamięci :) W sumie to przysporzyli mi trochę kłopotu, bo teraz nie mam co zrobić z tym cukrem w butelce, a nie mam w zwyczaju wyrzucać jedzenie.
    Ja również mam nadzieję, że to nie ostatnie takie dłuższe nasze spotkanie i będzie nam dane znów szybko się spotkać :)) Umówimy się po moich zawodach- zdam Ci relację ze wszystkiego !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha postarali się o zapewnienie dobrego humoru :D

      Usuń
  3. A ja tak z innej beczki :) co jeżeli ćwicząc siłowo powiększyły mi się uda? normalnie wszystkie spodnie trzeszczą. Coś można zrobić z tym fantem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten sam problem. WIem,że rozciąganie mięśni pomaga je wyszczuplić :)

      Usuń
    2. Ile czasu ćwiczysz siłowo? I jak dokładnie wygląda ten trening, ile razy ćwiczysz w tygodniu itp.?
      Opuchlizna po treningu jest normalna, rozciąganie ogólnie poprawia wygląd każdego mięśnia, wspomaga regenerację.
      Ale rozciąganie nie wyszczupla w rozumieniu zmniejszenia tkanki tłuszczowej, tylko optycznie- jak sama nazwa wskazuje rozciąga mięsień :)

      Jest jeszcze kwestia odżywiania, jak zawsze :) Być może tutaj jest coś nie tak.

      Usuń
    3. Ćwiczę siłowo już jakiś czas (ponad pół roku) od 2 miesięcy robię trening FBW a po nim zawsze zarzucam areoby (trening cardio) z fitness blender. Miskę mam raczej czystą, nie jem słodyczy, jogurtów owocowych itp. spożywam ok. 2000 kcal dziennie. Gdy zauważyłam że uda mi się zrobiły że tak powiem ''tęgie'' :) zmniejszyłam ciężar w przysiadach. Nie wiem, może taka już moja uroda....

      Usuń
    4. Być może za mało dajesz im odpoczywać :) A jak z innymi częściami ciała?

      Usuń
  4. Sama z chęcią wzięłabym udział w takim wydarzeniu:) Można poznać nowe rzeczy jak i spotkać osoby z podobnymi zainteresowaniami. Mam nadzieję że jeszcze będę miała taką okazję:)

    Pięknie wyglądacie!:) I obie możecie uchodzić za wzór do naśladowania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. A miałam iść na ten fitness maraton, może bym Cię gdzieś wypatrzyła w tłumie :) ale bym miała radochę, ale niestety nie dotarłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda! Jak znasz i mnie i Karolinę to na pewno byś nas znalazła :D

      Usuń
  6. Baton i izotonik - 100% zdrowia ;) Zazwyczaj na takich eventach dają quasi-zdrowe produkty, ja na biegu w czerwcu dostałam batonika muesli z syropem g-f.

    Mały coś nie w tę stronę ten dywan rozłożył :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy widać, ale w tym batonie syrop glukozowo-fruktozowy jest na PIERWSZYM miejscu w składzie ;)

      Młody mówi, że to jego nowy dom hahaha

      Usuń
    2. Widzę sam glukozowy, ale mniejsza o to - to samo świństwo. Równie dobrze mogli nie nazywać tego "crunchy" tylko "glukoza". Założę się, że i tak więcej niż połowa uczestników uznała to za zdrową przekąskę idealną na uzupełnienie węgli po treningu ;)

      O rety, on jest genialny :D Płaczę ze śmiechu :D

      Usuń
    3. Tak, na pewno wiele z dziewczyn nie wie jeszcze, że skład należy czytać. No cóż ;)

      Usuń
  7. o ja, ale fajnie! szkoda, że nie wiedziałam o tym wcześniej, chętnie też bym poszła, bo również jest jestem z wrocławia... jak zwykle dowiaduję się za późno :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Super impreza. Cieszy fakt, że u nas takie rzeczy się dzieją :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać jak bardzo cieszysz się ze spotkania Karoliny, wcale Ci się nie dziwię. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzeba było dzownić po mnie, wpakowałabym się w pociąg,godzina i byłabym we Wro :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślałam, że Młody w śmietniku się schował i dopiero jak wzrok mi się wyostrzył, to skumałam, że to mata :D fajnie czytać dwie relacje z jednego wydarzenia, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie wyglądasz! Zazdroszczę eventu, mam nadzieję że podobne imprezy przede mną!
    A co brzucha masz rację - dopóki nie trzyma się diety, to na nic nie dadzą poty przelewane na macie. Ja jestem tego idealnym przykładem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ale super wydarzenie! zazdroszczę udziału :) świetna inicjatywa! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. musiało być super;-) może dziewczyny wpadną do stolicy;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej,
    Co sądzisz o tym treningu z Fitness Blender ? https://www.youtube.com/watch?v=mGvzVjuY8SY
    Robię trzy serie tych ćwiczeń co drugi dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że już trochę czasu minęło, ale jak dobrze pamiętam to zrobiłam ten trening, żeby go ocenić... i zapomniałam, żeby o tym napisać :D

      Myślę, że to dobry trening na przećwiczenie nóg i pośladków, jednak ja wolę 30 powtórzeń z obciążeniem niż 100 bez :) Czas to pieniądz! :D

      Usuń