wtorek, 18 marca 2014

387. Lunchbox i co zabrać w podróż do jedzenia :)





Witajcie!
Na Fitness Maraton, na którym byłam w sobotę (przeczytaj relację) zabrałam ze sobą jedzenie. Był to szybki w przygotowaniu posiłek, który starczył mi na dwa dni dzięki temu, że wcześniej przygotowałam większą porcję na raz.

Przed wyjazdem również nie mam zbyt wiele czasu na przygotowywanie posiłków, dlatego korzystam z kilku palników na raz i przygotowuję z wyprzedzeniem więcej jedzenia. Jednorazowo "stoję przy garach" dłużej, ale potem nie muszę tego powtarzać i w ogólnym rozrachunku zajmuje mi to mniej czasu :) Dodatkowo zmywanie naczyń również wykonuję jednorazowo.

Mój lunchbox składa się z:
- kurczaka w przyprawach (curry, papryka, sól i pieprz, zioła)
- brązowego ryżu
- warzyw na patelnię (bez dodanych do nich potraw i bez ziemniaków)
- kilkunastu winogron

Zaczynam od postawienia wody na ryż, wymaga on dłuższego gotowania.
Rozgrzewam patelnię i odrobinę oleju rzepakowego.
W międzyczasie kroję kurczaka na małe kawałki, a gdy patelnia jest już gorąca wrzucam mięso. 
Obsypuję go przyprawami i mieszam.
Wstawiam ryż do gotującej się wody.
Gdy mięso się zetnie i odrobinę zarumieni wrzucam warzywa z paczki.
Mięso i warzywa podlewam odrobinę wodą, aby bardziej się dusiły, niż smażyły.
Gdy mięso i warzywa są już gotowe mieszam całość w większym naczyniu (na patelni lub w garnku- w zależności od wielkości przygotowanego posiłku)

Wszystkie te produkty kupiłam w biedronce (pokazuję, bo pytaliście o polecane przeze mnie produkty :))
Jeżeli przygotowuję większą porcję to gotuję 2 paczki ryżu i 2 paczki kurczaka (lub indyka). Nie wykorzystuję do tego dania ziemniaków, które są w jednej z mieszanek. (Piekę je w piekarniku z przyprawami w inne dni- pychota! Mój syn je uwielbia :))

Kurczaka ze Świata Drobiu lubię dlatego, że jest on praktycznie bez elementów do wycięcia. Płacę za mięso, nie denerwuję się, że połowa produktu idzie do śmieci, bo nie da się tego przegryźć. Nie oszukuję się, że jest wspaniałej jakości, jest paczkowany, ale uważam, że porównywalnie naładowany hormonami, jak "wolne" piersi kurczakowe z mięsnego. (W dodatku w moim osiedlowym boję się kupować mięso- jest zazwyczaj wyschnięte i nieświeże.)

Mieszankę warzyw kupuję włoską, często w zimie jemy do obiadu również zieloną fasolkę z mrożonki.



Dzisiaj, gdy czytacie ten post jestem w drodze lub już w Warszawie. Biorę udział w evencie Reeboka i również w tę podróż zabrałam ze sobą jedzenie.

Przygotowałam:
- batoniki muesli (tym razem chrupiące :D)
- pudełko z owocami (borówki, winogrona, truskawki i banan- mama zrobiła mi niespodziankę :))
- dwie kanapki z masłem i mięsem
- dwa ugotowane jajka
- kurczaka z warzywami (bez ryżu ze względu na dużą ilość węglowodanów w reszcie jedzenia)
- wodę

(tak, jedzenie zajęło mi pół torby :D)

Kiedy mam czas na przygotowywanie tych posiłków? Ano mam, a byłam dzisiaj również 8h w pracy,  zrobiłam trening siłowy i kilka innych rzeczy. Organizacja i priorytety to słowa-klucze. :)

Relację z wydarzenia przygotuję najszybciej, jak będzie to możliwe :)
Tymczasem już się z Wami żegnam, bo przydałoby się coś przespać przed podróżą ;)
Pozdrawiam!
« Nowszy post Starszy post »

23 komentarze:

  1. Natalii kochana, u mnie to normalne, że jedzenie zajmuje mi pół torby :)))
    Już się nie mogę doczekać Twojej relacji z eventu !!! Baw się dobrze !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że danie z kurczakiem wygląda bardzo apetycznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczaka i te warzywa (chociaż świeże warzywa czasem nie są tak dobre jak się wydaje) stale kupuję w Biedronce,do tej pory najlepsze:)

    A i moje pojemniki bardzo często wyglądają podobnie,ryż,mięso i warzywa to coś co można łatwo i szybko przygotować i ma się zdrowy posiłek ze sobą:)

    Ciekawa jestem Twojej relacji z wydarzenia:) Udanego wyjazdu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pół torby? Ja kiedy wybieram się na uczelnię, jedzenie zajmuje mi całą torbę, oprócz niego mam tylko portfel, telefon, długopis i jakieś kartki ;)
    A czy ten Twój lunchbox jest teleskopowy? Pytam, bo widzę jakieś poziome paski. Jeśli tak, to poproszę o namiary ;)
    No i czekam na relację! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest silikonowy i się składa, niestety nie ma dobrego zamknięcia i wieczko odskakuje :(

      Usuń
  5. Kiedy kobieta staje się matką staje się bardziej zoorganizowana, ten mały człowiek uczy nas tego, wiem coś o tym.
    Znowu mnie nie zabrałaś ze sobą a w Wawie mam mamę :) byłoby gdzie spać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje danie podróżne to mój codzienny obiad:D ostatnio mam fazę na kurczaka z warzywami i ryżem i jem codziennie- pyyyycha. Mam tak samo z filetami z kurczaka z Biedrony- nie wkurzam się, że jest jakaś chrząstka do wycięcia, kość od skrzydła czy inne błony:) Udanego wyjazdu i oczywiście liczymy na relację z niego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie by nie przeszło codziennie, bo mam dwóch chłopów i dla nich też gotuję :D

      Usuń
  7. podobnie wygląda mój dzisiejszy obiad :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Pyszne jedzenie, najprostsze, czyli najlepsze...
    Można poprosić o przepis na batoniki muesli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam o tych batonach, robię je już któryś raz i znikają szybciej niż zdążę zrobić zdjęcie :D
      Zapisuję, żeby nie zapomnieć :)

      Usuń
  9. Mam bardzo podobną strategię kuchenną tj. jak już gotuję to wszystko naraz tj. kaszę jaglaną na śniadania (na 3 dni), potrawkę z kurczaka, kaszę gryczaną do obiadów i na boku składam sałatkę na kolację. A następnego dnia mam wolne bo właściwie wszystko gotowe :D Torba jedzenia to coś co standardowo mam ze sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnie jest przygotowywać jedzenie wcześniej:) łatwiej jest wtedy uniknąć płapek żywieniowych;)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo podoba mi się ten jedzeniowy box, wczoraj jadłam taki ryż i również użyłam mrożonek.

    OdpowiedzUsuń
  12. ryż z kurczakiem i warzywami wygląda bardzo apetycznie :) Też przygotowuję sobie zawsze jedzenie na "wynos". Pomaga mi nie wpadać w pułapki żywieniowe i trochę oszczędzić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak wygląda zorganizowana Fitness Mama. Uwielbiam Twoje Lunchboxy i z wszystkich postów czerpię inspirację. Masz posta z Lunchboxem dla dziecka - to mnie inspiruje. Ostatnio zabrałam ze sobą do mamy własne ciasto w zdrowszej wersji dla małej, żeby nie patrzyła jak inni jedzą. Ja się tym cieszyłam że mogę jej coś podać ze stołu, bez kremów i majonezów a inni stwierdzili że przesadzam. Trudno się mówi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno coś tam mam na blogu :)
      Kiedyś chyba pokazywałam boxa z poprzedniego wyjazdu do Wawy i naszym stałym wyjściowym zestawem są naleśniki i placki lub ciasteczka owsiane :)

      Usuń
  14. kasza i warzywka- czyli to, co kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jak byłam na warsztatach z Ewą Chodakowską, też mi jedzenie pół torby zajęło :D ale co tam, ważne, że zjadłam zdrowo i smacznie ;) przygotowanie tego wszystkiego wbrew pozorom nie zajmuje dużo czasu, trzeba tylko chcieć, ja na ogół, gdy gdzieś wyruszam na następny dzień to jedzenie przygotowuję sobie dzień wcześniej, chociaż np. ostatnio byłam w Poznaniu i niczego na obiad nie brałam bo jadłam w świetnej restauracji "Salad Story" sałatę wymieniłam na pełnoziarnisty makaron, do tego kurczak, warzywa, generalnie dodatki w zależności od tego, jaką sałatkę się wybierze, można wziąć do tego ciemne pieczywo oraz sos, który ma naprawdę fajny skład :) zakochałam się w tej restauracji :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedy nie dam rady na lunch do domu podjechać, to mam nawet osobną torbę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. mam doładowanie węglowodanowe przed sobotnim półmaratonem :) do pracy codziennie mam wielką torbę jedzenia :)

    OdpowiedzUsuń