sobota, 29 czerwca 2013

239. Migawki ostatnich dni (7).

Witajcie!
Internetu nadal nie mam, staram się odpisywać na maile, ale jest to bardzo trudne, bo nie zawsze mogę u rodziny skorzystać z poczty. Nie mniej jednak staram się nie mieć przerwy w blogowaniu i oto dzisiaj siódme już migawki!



1. Obiad mój i synka- to akurat micha młodego ;) Ciecierzyca zamiast mięsa- jako źródło białka, ale jak wiadomo niepełnowartościowego- jednak warto urozmaicać jadłospis :)
2. Olej kokosowy- używacie? :) Przyznam, że jego zapach przy smażeniu wywołuje u mnie niezbyt przyjemne uczucie, ale jednak do sałatki czy owsianki jesy super :)
3. Smoothie- arbuz i ananas :) Nigdy nie próbowałam tego połączenia, oto jest no i najważniejsze- smakowało!
4. Deszcz i wiatr skutecznie zniechęcają do spacerów, ale my się nie poddajemy i w odpowiednim ubraniu sprawdzamy wytrzymałość nowej koparki :D
5.Przyznam szczerze, że od zawsze mam kompleksy na punkcie swojego brzucha- w związku  z tym oto pierwsze zdjęcie do porównywania- wydaje mi się, że mimo ćwiczeń nic się u niego nie zmienia. Zatem cisnę treningi i zobaczymy czy odpuści... Piszą, że sześciopak wychodzi poniżej 9% tłuszczu w organizmie, a mi do tego poziomu sporo brakuje, jednak jak widać na zdjęciu okolice pępka są do wypalenia ;)  Kto dzisiaj lub jutro też robi zdjęcia i się przyłącza? :)
W 100 dni do lepszego brzucha :D
6. Wszystkim mamom nawet najmniejszych krasnoludków polecam suchozmywalne karty od CzuCzu :) Póki co testujemy cyferki 1-10, to naprawdę świetna zabawa, mamy też karty ze zwierzątkami i kolorami i używamy niemal codziennie i młodemu się nie nudzą :) Nie mam z nimi żadnej współpracy :D Po prostu bardzo lubię CzuCzu, a nauka przez zabawę to najlepsze co można dać dziecku na tym etapie tak myślę :) (z resztą podobne karty z obrazkami można zrobić samemu za pomocą chociażby painta, czy kredek i własnych rąk :))
7. Arbuzowy sorbet- widać pestki, ale można je wyłowić przed zblendowaniem ;) Mi się nie chciało i zostały, ale i tak było pyszne :)
8. Kanapka mistrz- żytni chleb, masło, sałata, łosoś, koperek i papryka :) Co dajecie do ulubionych kanapek? ;)
9.Coś tak pysznego, że chyba się uzależniłam :D Póki co ciii ;) Zgadujcie! Na co Wam to wygląda z tej perspektywy? :D


Podsumowanie czerwca w realizacji postanowień noworocznych oraz moje treningi powinny pojawić się w poniedziałek, także zapraszam! :)
Pozdrawiam ciepło!

piątek, 28 czerwca 2013

238. Fitness Blender 5x5x5 Pulse Workout for Butt & Thighs

Witajcie!
Dzisiaj po raz pierwszy napiszę o treningach, które testuję na sobie od dość krótkiego czasu. Nie jest to coś idealnego, mam pewne zastrzeżenia. Jednak ich system spodobał mi się na tyle, że postanowiłam Wam polecić chociażby spróbowanie jednego z treningów.

Wiele razy czytam w komentarzach, czy mailach o tym, że treningi z Zuzką Light są dla Was za ciężkie, boicie się ich- większość z Was czuje, że są to treningi dla zaawansowanych.

Na ratunek przychodzi FitnessBlender. Nie wszystkie ich treningi są łatwe, ale są o wiele lepiej modyfikowalne- po prostu trzeba zrobić sobie chwilę przerwy i można kontynuować :) Albo całość  robić wolniej, zostając w tyle za filmikiem.

O tym kanale chciałabym napisać więcej, jednak za mało ich filmików przećwiczyłam, zacznę od recenzowania poszczególnych treningów przetestowanych przeze mnie.


Na pierwszy ogień rzucam 5x5x5 Pulse Workout for Butt & Thighs. Jak sama nazwa wskazuje skupia się on na pośladkach i udach. 5x5x5 oznacza, że robimy 5 powtórzeń danego ćwiczenia, następnie 5 krótkich pulsów i powtarzamy 5 razy. Ćwiczenia nie są skomplikowane, każdą zmianę pokazuje ćwicząca, a my mamy chwilę by się przyjrzeć temu, jak wykonać dane kółko. Nie zawsze są to poprawne ruchy, jeżeli tylko w którymś z treningów zauważę błąd techniczny to będę Wam o nich pisać. W tej serii mamy do dyspozycji również ćwiczenia na górną część ciała i nogi, a także brzuch- do wyboru na ich kanale.

Trening główny poprzedzony jest krótką, 2 minutową rozgrzewką, ćwiczenia 5x5x5 to 16 środkowych minut, kończymy 3 minutowym „cool down”, czyli uspokajamy się.

Jest to fajny trening dla tych, którzy mają upierdliwych sąsiadów lub współlokatorów, śpiące dziecko lub ćwiczą w nocy. Jedynie w rozgrzewce są podskoki, ale bieg w miejscu, pajacyki, czy skip z unoszeniem kolan można wykonać na tyle cicho by nikomu to nie przeszkadzało. Robiłam ten workout w poniedziałek o 23.30 i udało mi się uszanować ciszę (ćwicząc bez butów) :)

Ćwiczenia kojarzą mi się z zajęciami fitness w klubie, ale nie mogę powiedzieć, by nie oddziaływały na moje mięśnie. Czuję grzanie, przy trzecim ćwiczeniu, którym są wykroki muszę już wstawać na chwilę, bo mięśnie odmawiają współpracy. Na drugi dzień co prawda nie czuję w nich bólu, ale w trakcie treningu pracują.


Źle wykonywane rozciąganie ud. źródło

Przedostatnim ćwiczeniem jest unoszenie bioder w leżeniu i tutaj mam zastrzeżenie do techniki- dziewczyna, która pokazuje ćwiczenia nie kładzie odcinka lędźwiowego na macie, a powinna podwijać miednicę tak, by to robić. Kręgosłup ma się tylko jeden i musimy go szanować!

Ostatnie ćwiczenie w obwodach to unoszenie nogi w pozycji „downdog” i tutaj niestety przy końcówce kręci mi się w głowie... poza tym poziom rozciągnięcia moich nóg jest strasznie niski.

Na koniec rozciąganie, które wchodzi w skład ostatniej części, czyli „cool down” dość krótkie i czuję po nim straszny niedosyt. W dodatku rozciąganie ud w staniu, kiedy noga jest zgięta- kolana powinny być obok siebie, a ćwicząca z filmiku odgina nogę w bok- jest to błędem, na który często już w szkole średniej nauczycielka zwracała nam uwagę, a także na zajęciach fitness była o tym mowa.

Jeżeli mam gorszy dzień i nie chcę zajazdu z Zuzą, a jedynie odprężyć się przy ćwiczeniach, ale nie mam ochoty na jogę-wybieram 5x5x5 Pulse Workout for Butt & Thigs. Polecam początkującym i tym, którzy szukają urozmaicenia, bo FitnessBlender oferuje wiele ciekawych treningów :)
Pozdrawiam!

środa, 26 czerwca 2013

237. Sekret sukcesu programów ćwiczeń dla początkujących.

Witajcie!
Dzisiaj rzucam Wam pewien temat do dyskusji. Wiele mówi się o sukcesie Jillian Michaels, Ewy Chodakowskiej, Mel B i innych trenerek i trenerów. Co tak na prawdę składa się na ich sukces?

Są to ćwiczenia dla początkujących- nieskomplikowane, niewymagające szczególnych umiejętności oraz kondycji.
Są stworzone dla osób, które dopiero zaczynają.

Tak na prawdę moim zdaniem osoba początkująca, która do tej pory nie ćwiczyła, jakiegokolwiek z programów by nie wybrała to powinna widzieć różnicę w wyglądzie. Zakładam osobę bez chorób utrudniających utratę wagi, bez zaburzeń hormonalnych. Zakładam również, że z początkiem ćwiczeń zmieniają się nawyki żywieniowe. Czy na lepsze? To temat raczej na osobny post, ale nie sposób wspomnieć, że większość osób z problemami z wagą nie zna się na odżywianiu i zwyczajnie myśli schematem muszę schudnąć= muszę mało jeść.
Niestety.


Utrata wagi następuje, ciało się zmienia, ale czy na lepsze? Zazwyczaj przy dużej nadwadze ta zmiana jest na lepsze, bo ciała jest mniej, ale co z jego jakością?

Zachwyty nad efektami ćwiczeń z trenerkami nie mają końca. Dziękuje się im za podarowanie nowego życia...  Idę o zakład, że osoba początkująca robi max 10 minutowy trening, którego podstawą są pajacyki, pod okiem trenera lub zwykłej osoby, która pilnuje wyłącznie tego, by tempo nie było żółwie i ta osoba na drugi dzień nie może chodzić ani ruszać rękoma- ot cudowny trening, dzięki któremu mamy zakwasy- najlepszy wyznacznik społeczeństwa oceny efektywności treningu.
A! No i pot :D Im więcej potu tym lepszy trening! (Co jest kompletną bzdurą!)

Przechodząc do motywacji, która skłoniła mnie do napisania tego posta. Zrobiłam wczoraj krótką, 4 minutową sesję na podstawie tabaty (20s ruch- 10 odpoczynek x 8 rund) wykonując wyłącznie pajacyki, a dzisiaj czuję mięśnie ramion!

Co w końcu jest tym sekretem sukcesu? To, że ktoś po prostu wstał z kanapy ;) Dlatego nie ma sensu szukania przez miesiąc odpowiedniego treningu przeglądając wyłącznie filmiki w internecie. Trzeba po prostu spróbować, ocenić subiektywnie czy to Tobie odpowiada, czy nie.
Mogę pisać 30 notek w miesiącu o wspaniałości treningów z Zuzką Light, co z tego, jeżeli na samą myśl o treningu z nią będzie robiło Ci się niedobrze?
Dlatego znajdź swoją motywację, osobę, która na początku pomoże Ci złapać technikę (!!!jeżeli trener nie mówi nic, albo mówi jedno, a robi drugie na filmiku to nie jest dobry trener i powinnaś szukać dalej!!!!). Kiedy już poznasz prawidłowe sposoby wykonywania ćwiczeń, poznasz możliwości swojego ciała, nauczysz się pokonywać własne bariery i być z treningu na trening coraz bardziej surowa dla siebie poczujesz satysfakcję o wiele większą, niż na początku!

 
Chodząc na zajęcia fitness dwa lata temu widziałam, jak dziewczyny odpuszczają kolejne powtórzenia, mimo, że miałyby siłę wykonać jeszcze chociaż jedno. Nie odpuszczaj, znajdź swój limit i przekrocz go następnym razem! :)
W tym miejscu jeden apel :D Jak już zmotywujesz się do pójścia do siłowni to bierz z niej pełnymi garściami! Podejdź do trenera, poproś o wytłumaczenie podstawowej techniki podstawowych ćwiczeń na całe ciało. Nie siedź tylko na orbim czy rowerze i pamiętaj, że czytanie książki i pedałowanie to strata czasu ;)

Na początku wspomniałam o dyskusji- napiszcie proszę co Was najbardziej motywowało na początku zmagań, jak długo już ćwiczycie i jak podtrzymujecie motywację :)
Zacząć wcale nie jest najtrudniej!
Utrzymać motywację i kontynuować wysiłek to największe wyzwanie ;) Zgadzacie się ze mną?

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Alfabet zdrowia- M&N.

Witajcie! :)

W dzisiejszym wpisie przedstawiam wartości produktów na literę M i N. Tym oto sposobem jesteśmy już za półmetkiem serii "Alfabet zdrowia".

Aby poznać wcześniejsze ciekawostki o warzywach i owocach zapraszam do klikania w linki:
A&B C&D E,F&G I&J K&L  

sobota, 22 czerwca 2013

235. Migawki ostatnich dni (6).

Witajcie!

Dzisiaj migawki z bonusem w postaci GIF-u :)




1. Megawyjątkowy, dziwny i fantastyczny zarazem koktajl z ananasa i niedojrzałego agrestu- słodycz i kwaśność na raz- kojarzą mi się z kwaskowatymi żelkami oblepionymi cukrem, na prawdę wybuchowa mieszanka- ananas świeży, więc dodatkowo szczypał w język :D
2. KRĘGLE! 8 osób, 2 tory potem jeszcze PUB i darty, czeskie jedno (pyszne!) piwo. Długi spacer do domu nocą... Było na prawdę super :D 3x powiedziałam TAK dla czegoś nowego :)
3. Zaczynamy produkcję, nie ma to jak samodzielnie przygotowany, mrożony deser- wiesz co jesz, jesz to, na co masz ochotę i w dodatku jest to superproste! :)
4. Rok temu zgubiłam portfel- dopiero teraz kupiłam nowy :D To nie ideał, ale póki co starczy :) Ten jest z AVONu.
5. Dwa jajka + sos z mięsem, przecierem pomidorowym, pieczarkami i ziołami = pycha drugie śniadanie :)
6. Pirat goni gołębie :D Spacery chyba będziemy odbywać z samego rana, by do 10 wrócić do domu, bo o 9.30 jest taki żar tropików, że mimo siedzenia w miejscu nie sposób nie być mokrym. Jednak kocham słońce i cieszę się, że w końcu przyszło :)
7. Zapas wody na upalne dni- dzięki nim przynajmniej nie muszę specjalnie pamiętać o piciu, bo bez wody nie da się przeżyć w takie upały, schodzi jak szalona :)
8. Mój syn ze swoją rok starszą kuzynką, z którą wygląda jak bliźniak- duży chłopak po tacie nam rośnie ;)
9. Jajka od wolnych i szczęśliwych kurek- dzięki czemu i my jesteśmy szczęśliwi- nikt mi nie powie, że nie ma różnicy! Kolor i smak nie do porównania...

Jak tam Wasz tydzień? :) Próbowaliście czegoś nowego?

piątek, 21 czerwca 2013

234. Wyzwanie na pierwszy dzień wiosny- sprawdzenie! :)

Witajcie!

 Kliknij w obrazek, by przejść do postu z marca


Na pewno pamiętacie moje wyzwanie na Pierwszy Dzień Wiosny, nadszedł właśnie czas by sprawdzić, co od tamtego czasu zmieniło się i czy na lepsze, a może na gorsze?

Jedno wiem na pewno, pogoda jest o wiele mniej korzystna do uskuteczniania treningu, temperatura sprawia, że szybciej się męczymy i raczej nie mamy ochoty na nadmierny wysiłek.

Jednak kto do akcji przystąpił niech chociaż z ciekawości powtórzy!

Padł pomysł, by zrobić tabelę z wynikami, które podawaliście- jeżeli kogoś zabrakło proszę o informację w komentarzu :)





Oto lista:
Kaja- 4.34
Bella- 6.46
Di Key- 6:46
Maggie- 5:17
Inka- 4:50
Laura- 6:33

wydaje mi się, że miałam jeszcze jakieś czasy, ale po przeglądnięciu komentarzy nie widzę więcej,  więc tak jak pisałam- proszę zgłaszać, jak o kimś niechcący zapomniałam!

Jeżeli nie mieliście okazji próbować w marcu, możecie to zrobić teraz i sprawdzić za jakiś czas jak poprawia się Wasza sprawność i czas w tym wyzwaniu! :)


Dla przypomnienia:


Jeden set to:
3x low jacks
1x pike press
1x jump up

Do zrobienia jest 50 setów w jak najkrótszym czasie. Powodzenia w poprawianiu wyników! :)

Kilka słów od Zuzki:


 Mój najlepszy czas z prób w marcu:


Mimo, że ćwiczyłam ostatnio dość intensywnie to jednak mam pewne obawy czy uda mi się pokonać ten wynik ;) Jednak mocno wierzę w moc treningów Zuzki, z którymi się nie rozstaję :)

Aby zmierzyć czas (i np. zrobić sobie taki zrzut, jak ja wyżej) możecie użyć stopera online: TUTAJ :)

Na koniec chciałam tylko wspomnieć, że dzisiaj pozbyłam się pożyczonego na krótki czas internetu i dodawane następne notki będą póki co automatycznie. Zaplanowałam cały przyszły tydzień, więc będzie co czytać, ale odpisywać na komentarze i maile będę znów z opóźnieniem, niestety... Postaram się jak najszybciej dać znać jak mi poszło w sprawdzaniu się odnośnie powyższego wyzwania :) Czekam również na Wasze wyniki!
Wierzę, że poprawiliście się :)

wtorek, 18 czerwca 2013

233. Endomondo- Pomoc mierzona kilometrami.

Witajcie!
Od 15 czerwca trwa akcja, obok której nie mogę przejść obojętnie. Bardzo podoba mi się ta inicjatywa, bo tak na prawdę nic nie trzeba robić! Co prawda sama nie posiadam smartfona i bardzo żałuję, że nie mogę się dołączyć... ale może któraś z Was zechce pomóc przy okazji aktywności!


Jeżeli biegacie, chodzicie, jeździcie na rowerze oprócz wielu korzyści z tego płynących dla siebie możecie pomóc innym. Wystarczy podczas korzystania z Endomondo wejść w "Rywalizacje" i dołączyć do akcji "Pomoc mierzona kilometrami" :) W ten sposób kilometry, które pokonacie przybliżają Fundację "TVN Nie jesteś sam" do otrzymania nawet miliona złotych od T-mobile! Pieniądze przeznaczone zostaną dla dzieci niepełnosprawnych ruchowo.

Dyscypliny, które liczą się do puli: bieganie, kolarstwo, jazda na rowerze, fitness walking, wędrowanie, kolarstwo górskie, chodzenie, jazda na wózku inwalidzkim.

Korzystając z systemu Android, iOS, Windows Phone oraz BlackBerry 10 bez problemu możecie dołączyć do akcji :) Pamiętajcie o każdorazowym wybieraniu rywalizacji oraz włączeniu odbiornika GPS w telefonie.

Strona www.kilometrami.pl na bieżąco informuje o sukcesach i zebranych kilometrach, a także zawiera wszystkie niezbędne informacje, które potrzebne są by dołączyć do uczestników.


Jak widać rozgrzewkowy ETAP 0 przyniósł ogromy sukces- myślę, że nawet nieoczekiwany! Ten etap trwa do soboty, a już osiągnięto cel, jego realizacja ciągle rośnie- screen zrobiłam rano- jak wejdziecie teraz to ta liczba już jest o wiele większa!
Dzięki temu pierwsze 50tys zł już na pewno trafi na konto fundacji. :)



23 czerwca zaczyna się ETAP 1, który trwać będzie 2 tygodnie- jaki będzie cel? Nie wiadomo, tego na stronie kilometrami.pl będzie można dowiedzieć się w najbliższą sobotę.


Dodatkowo na stronie organizatora znalazłam taką informację:

"JAK MOGĘ JESZCZE PRZYŁĄCZYĆ SIĘ DO AKCJI?
Do akcji będzie można się przyłączyć również podczas jednego z 10 eventów, na których będzie promowana nasza akcja. Najbliższe to:
1. Maraton w Gałkowie, 15 czerwca 2013
2. Strefa T-Mobile na plaży w Świnoujściu, 5-7 lipca 2013
3. Strefa T-Mobile na plaży w Szczecinku, 12 - 14 lipca 2013
4. Strefa T-Mobile na plaży w Kołobrzegu, 19 - 21 lipca 2013
5. Strefa T-Mobile na plaży w Ustce, 26 - 28 lipca 2013
oraz podczas konkursów organizowanych przez naszego partnera Endomondo „Kilometrowe Wyzwanie”."


Być może któraś z Was będzie w tym czasie w powyższych miejscach i razem z innymi biegaczami dołączy- ale tak na prawdę kilometry można zbierać w każdym zakątku Polski :)


Dajcie znać co sądzicie o takiej akcji i czy któraś z Was dołączy do uczestników? :)

poniedziałek, 17 czerwca 2013

232. Moje zdjęcia + zaskoczenie życia! ;)

Witajcie!

Dzisiaj oprócz zdjęć będzie relacja z zaskoczenia mojego życia! :)
Miałam jeszcze napisać o swoim pierwszym, po bardzo długiej przerwie biegu i ostatnich treningach, ale wpis wyszedł długi, więc o tym będzie w jednym z następnych postów ;)



Na początek to, co pewnie zainteresuje Was najbardziej, czyli moje zdjęcia ;)

Nie są one tak, jak zwykle z przodu z boku i ewentualnie z tyłu, bo ostatnio przy zdjęciach towarzyszy mi syn i ciężko jest mi się ustawić ;)

Przepraszam również za jakość, ale zrobienie dobrych fotek jest trudne przy biegającym za aparatem małym krasnalu ;)

Zdjęcie po lewej to ja po treningu. Powiem szczerze, że codzienne spotkania z Zuzką i jej dziesięciominutowym stretchingiem po robią bardzo dobrze na moje samopoczucie no i mięśnie! Widzę poprawę w szczególności w wyglądzie ramion :)



Zdjęcie poniżej to przymiarka na wczorajszy rodzinny obiad z dawno nie widzianym kuzynem, jego żoną i córeczką. Mieszkają za granicą, ale są bardzo aktywni i zafascynowani zdrowym odżywianiem, mój kuzyn od wielu lat jest dla mnie wzorem! Potrafi wiele z figur, podciągnięć i pompek, które oglądam na motywujących filmach, zawsze jak przyjeżdża wymieniamy się doświadczeniami, zawsze rzuci jakąś radą i rozmowa z nim jest tak mobilizująca, że mam ochotę dawać z siebie jeszcze więcej na treningach :)
Jego żona- doskonały przykład fit mamy, drobna, ale pupę ma lepszą od wielu kobiet, które widuję na polskich ulicach.

Tak szczerze to pupy polskich kobiet są na prawdę słabe- często płaskie lub wiszące (tak wynika z moich obserwacji nie tylko na placu zabaw, ale szczególnie na basenie ;)) Zgadzacie się z tym?


Kilka dni temu udało mi się stanąć na głowie z podporze na przedramionach. Byłam  z siebie dumna, mimo kulejącej postawy (zdjęcia poniżej są wycięte z filmików), bo oglądając świetne joginki na fit-inspiracjach bardzo chciałabym być tak sprawna.


Ze względu na słabą estetykę powyższych ujęć, przy okazji spaceru z moją malutką siostrą, tatą i jego kobietą chciałam spróbować zrobić ładniejsze zdjęcia. Jak widać mój tato nie ogarnął w czas ujęcia, poza tym trudno mi było utrzymać równowagę, bo bałam się, że mi syn wbiegnie i zrobię mu krzywdę- nie mogłam się skoncentrować.


Wydaje się to być jednak wymówką, bo tato od razu zadeklarował, że tak potrafi i mimo mojego szyderczego wzroku w ciągu 30s sprowadził mnie na ziemię ;)
Oto on, mężczyzna po 50siątce, 25 lat nietrenujący...


Strasznie mi głupio, że w niego nie wierzyłam, jednak po tym, jak udowodnił mi ile potrafi (stawał też na rękach) byłam bardzo dumna i nadal jestem. Zaimponował mi ;)

Dzisiaj, jako drugi trening- KRĘGLE! Już nie mogę się doczekać :)
Wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam na kręgielni :D

sobota, 15 czerwca 2013

231. Migawki ostatnich dni (5).

Witajcie! :)

To już piąty raz dodaję migawki, dajcie znać które ze zdjęć oglądacie najchętniej (kulinarne, czy inne?)


1. Pyszny koktajl z truskawkami w roli głównej jak widać, ale w środku dzieje się o wiele więcej :) Oprócz wiórków zmiksowanych z arbuzem dodałam orzeszki ziemne i wyszła chrupiąca i pyszna mieszanka! Po odleżeniu w lodówce nabrała tzw. "mocy prawnej" i była jeszcze pyszniejsza ;)
2. Bańki to chyba coś, co uwielbiają dzieci, ale i dorośli. Kojarzą się megapozytywnie i beztrosko :) Mój synek uwielbia łapać bańki, ale jeszcze bardziej samodzielnie je puszczać. Jest z siebie taki dumny jak mu się uda :D
3. Tak przechowuję paczkowane produkty poza lodówką, słoiki zapewniają ochronę przed zagnieżdżaniem się robaków (np. mołków spożywczych) no i widać co jest w środku i czy trzeba coś dokupić. Te słoiki akurat są z IKEA i bardzo ich nie polecam, sama bym ich nie kupiła... Zajmują 2x więcej miejsca niż są w stanie w sobie zmieścić. Mam jeszcze inne pojemniki na rodzynki, wiórki i orzeszki pokażę przy okazji, bo są o niebo lepsze :)
4. Zawsze zastanawiałam się nad fenomenem zdjęcia z tej perspektywy... Dziś już wiem na pewno, że chodzi o to jak mocno szczuplej wyglądają nogi :D (dobrze, że mam spodnie- byłoby widać jakim jestem babochłopem z męskimi udami ;))
5. Szybki i prosty obiad z kurkumowym kurczakiem, kaszą pęczak i burakami od babci ze spiżarni- mniam!
6. Jest taka bajka "Dinopociąg" i na koniec archeolog mówi "Wyjdźcie gdzieś, obserwujcie przyrodę i bądźcie odkrywcami świata!". Zawsze to mnie motywuje do zachęcania młodego by wąchał kwiaty, zauważał robaki i szanował przyrodę- nie zrywamy nigdy nic, za to chętnie wędrujemy ze znalezionym na trawie patykiem ;)
7. Prosta i szybka sałatka- muszę się zmotywować i właśnie na takie dania zamieniać desery jak z pierwszego zdjęcia dzisiejszych migawek :D Six-pack na moim brzuchu czeka i nie może się doczekać premiery :(
8. Pijemy wodę prosto z butelki- może nie jest to szczyt elegancji, ale bardzo nas ratuje, gdy tak, jak dzisiaj zapomnę młodemu wziąć z domu jego kubek. Już teraz się nie zdarza żadne oblewanie i zawsze w drodze mogę kupić wodę i nie mam problemu z pragnieniem dziecka :)
9. Jabłka- klasyka w rodzinie owoców. Nieperfekcyjne, czyli te najpyszniejsze :) W sezonie, jaki jest teraz szkoda mi jeść jabłka, wolę korzystać z truskawek i innych darów :)

Wyszło bardzo długo, jak na migawki- mam nadzieję, że się nie nudziliście!
Udanego i aktywnego łikendu!

piątek, 14 czerwca 2013

Alfabet zdrowia- K&L.

 Witajcie!

Zapraszam na dużo K i jedno L ;) Zielono dzisiaj w poście, tak jak na dworze, byliśmy już dzisiaj na spacerze i jestem doładowana energetycznie przez słońce i zieleń z parku! :) A Wy?

Poprzednie części: A&B C&D E,F&G I&J

środa, 12 czerwca 2013

229. Podsumowanie maja- postanowienia noworoczne.

Witajcie!
Dzisiaj środa, niemal środek czerwca, a ja nie podsumowałam jeszcze maja!


1. Praca obroniona już w kwietniu.

2. Kreatywne spędzanie czasu z synkiem idzie mi bardzo fajnie- robimy kartki na różne okazje- Dzień Babci, Urodziny Taty itp. :) Układamy puzzle, razem sprzątamy, szykujemy kanapki i układamy ubrania :)

3. W maju ćwiczyłam różnie, ale na pewno nie 3x w tygodniu :( Muszę prowadzić dziennik treningów, bo nie pamiętam już...

4. Do czerwca miałam zrobić przegląd wszystkich szafek jeszcze raz i prawie mi się to udało :) Zostały dwie małe szuflady i jedna szafka- do zrobienia nawet dzisiaj! Co więcej odmroziłam lodówkę, w kuchni udało mi się przeorganizować dwie szafki tak, że jest więcej miejsca- więcej pustych przestrzeni na blatach cieszy oko :)

5. Nie narzekam na samoocenę, mogłoby być jednak lepiej. Ciągle uzależniam się od opinii innych, a nie powinnam.

6. W maju wykorzystywałam umiejętności nabyte na studiach :) Wzmacnia mnie to w przekonaniu, że jednak nie straciłam tych kilku lat.

7. Wolne łikendy, które dotychczas zajęte były przez zajęcia na studiach to jak dar od losu :) Wie o tym każdy, kto studiował zaocznie i miał zajęcia co tydzień. Kiedy to się już skończyło doceniam zupełnie wolną niedzielę i przeznaczam ją na spotkania z rodziną, soboty wykorzystuję na maxa! Nie tylko na sprzątanie, bo staram się w tygodniu zrobić na tyle dużo, żeby w sobotę cały dzień nie latać i nie ogarniać :)
Zadziwiające jest to, jaką ulgę przynoszą czynności wykonane od razu, które odłożoneprzyspożyły by tylko frustracji i ciągłego o nich myślenia...

  
8. Kompletnie odpuściłam te kursy, na które miałam się zapisywać i korzystać, chociaż powinnam niemiecki szkolić ;)

9. Z jedzeniem jest średnio, robię koktajle, sałatki, dbam o białko w posiłkach- szkoda tylko, że przesadzam z nabiałem i bombami kalorycznymi- choć zdrowymi to mocno zdradliwymi ;) Mój brzuch nie zmienił się zbytnio przez ostatnie miesiące (chyba, że na gorsze...)

10. Zrobiłam sobie listę zdjęć jakie muszę wywołać do albumów synka i kupiłam kilka normalnych do zdjęć, które udało mi się nazbierać w ciągu jego niespełna 2 letniego życia :) Teraz czeka mnie przygotowanie i wybranie do wywołania i wycieczka po odbiór! Na końcu najprzyjemniejsze- wkładanie, wspominanie i opisywanie! :)

11. Przedostatnim postanowieniem było korzystanie z zapasów i nie kupowanie niepotrzebnie. Tu jest super, nawet mamę udało mi się przekonać do zaniechania większości zakupów "może się przyda" lub robienia zbyt dużych zapasów :) Sklepy są otwarte na okrągło praktycznie! Promocje? Są ciągle i wszędzie ;)

12. Rozliczanie się z postanowień uważam za udane, skoro zdążyłam przed połową czerwca :D

Bilans: 7- 3- 2
Jak tam Wasze postanowienia? Nie zapomnieliście o nich :)

poniedziałek, 10 czerwca 2013

228. DIY- Koktajle, smoothies i inne mieszanki. (1)

Witajcie!
Dzisiaj rozpoczynam nową serię postów :)

 

Zmiksowanie koktajlu to nic trudnego, ale ja sama często wykorzystuję w kółko ulubione kombinacje tracąc przy tym to, co mogę odkryć próbując nowych połączeń :) W tym miejscu zachęcam do dzielenia się pomysłami na Wasze ulubione koktajle, dodatki i smakowe niespodzianki (Od czasu TEGO konkursu, w którym w komentarzach dzieliliście się przepisami na pewno wypróbowaliście nowe!).

W pierwszej części pomysły na dosładzacze, ponieważ wiem, jak trudna walka jest z odrzuceniem słodyczy i jednocześnie wiem jak pyszne mogą być koktajle bez dodatku cukru!

Jako dodatek, który wzbogaci smak o słodycz wykorzystaj:
- banana (najlepiej takiego, któremu już troszkę sczerniała skórka)
- inne słodkie owoce, jak np. melon, winogrona, ananas, słodka pomarańcza
- miód (uwaga na produkty miodopodobne)
- daktyle (czytaj uważnie na opakowaniu w jaki sposób były suszone, by nie okazało się, że jest w nich więcej cukru niż daktyli)
- suszone śliwki (uwaga tylko na ich przeczyszczające działanie, nie należy przesadzać z ilością)
- suszone morele (bardzo bogate!)
- rodzynki (ja ich raczej nie dodaję, wolę śliwki i morele)
- inne suszone owoce (tylko uwaga, bo nierzadko mają działanie takie, jak śliwki)

- stewię (nigdy nie próbowałam, nie wszystkim odpowiada smak)
- ksylitol (również nie próbowałam, tak samo jak przy stewii- nie polecam, bo nie znam, piszę tylko o alternatywie :))
- syropy z agawy, klonowy, kukurydziany, melasa- jeżeli używacie- ja nie używam i raczej nie będę :)

Na koniec dzisiejszej części 9 przepisów na kolorowe koktajle:

BIAŁY- 2 banany, 2 suszone śliwki, 2 suszone morele, pół zielonego ogórka, 3 szklanki zsiadłego, prawdziwego, krowiego mleka (można wykluczyć lub zastąpić zwykłym)- wyszło ok. 5 porcji

KREMOWY- jabłko i banan
JASNORÓŻOWY-banan, mleko i maślanka (po szklance), truskawki
RÓŻOWY- truskawki, banan, 2 suszone śliwki, mleko
POMARAŃCZOWY- kiwi, pomarańcza, truskawki i banan
CIEMNORÓŻOWY- truskawki, pomarańcza, arbuz
ZIELONY- jedna cała pomarańcza, skórka z niej, szklanka wystudzonej, zielonej herbaty, i jabłko ze skórką do tego pietruszka- ja dałam cały pęczek, ale wiem, że niektóre z Was na samą myśl mają odruch wymiotny, można dać symbolicznie dla witamin ;)
KHAKI- do zielonego dodałam banan i jeszcze jedno jabłko, wyszło takie oto coś, jednak mniej smaczne- nie lubię banana z pietruszką ;)
CIEMNOFIOLETOWY- 2 szklanki zmielonych, zamrożonych jagód, szklanka mleka, 3 daktyle, banan- wg mnie bardzo słodki, ale dobry :)



Dajcie znać jak oceniacie ten post i o czym chętnie byście jeszcze poczytali :)
Pozdrawiam!

niedziela, 9 czerwca 2013

227. Migawki ostatnich dni (4).

Witajcie!
Brak internetu ma swoje zalety i wady. Wadą jest brak dostępu do bloga, fanpejdża i maila, do czegoś co tworzę nieprzerwanie od ponad roku i nie powiem- brakuje mi tego! Zaletą jest więcej czasu na pozasieciowe życie, nadrobiłam obowiązki, których mi nie brakuje, odpoczęłam też troszkę, zdobyłam małe doświadczenie w zawodzie :)
Mimo braku internetu ćwiczyłam sobie z Zuzką, bo ulubione filmiki zgrałam na dysk. Uwielbiam jej rozciąganie po morderczym treningu i jak któraś z Was jeszcze tego nie robiła to zachęcam (Zuzka stretching trzeba wpisać do YT). Akustyka nie zachwyca, ale czuję się po tych 10 minutach mega, odczuwam o wiele więcej satysfakcji z treningu.

A teraz zapraszam na dość monotematyczne migawki :)


1. Koczek, czyli modna, bardzo wygodna, a przede wszystkim szybka i łatwa fryzura :) Idealna dla mam i zapracowanych kobiet!
2. Koktajl, truskawkowy z dodatkami, jestem ciekawa czy zgadniecie to tam zielonego pływa :)
3. Jagodowy koktajl z dodatkiem banana i daktyli! Troszkę wyszedł za słodki, bo dałam 3 daktyle i banana, ale dla wielbicieli słodkości byłby idealny :)
4. Po wielu tygodniach odkładania w końcu odmroziłam chłodziarkę. We wtorek i środę zrobiliśmy łącznie 1000km samochodem, ale jak wróciliśmy to zebrałam się w sobie i mimo zmęczenia po prostu odłączyłam lodówkę od prądu i powykładałam zawartość do misek. W końcu nie muszę szarpać szuflad no i wiem, gdzie co jest dzięki megapozytywnym, kolorowym pojemnikom, które o niebo ułatwiają pracę z zamrażarką :)
Przy okazji chciałam Wam napisać, że nic tak nie daje ulgi i satysfakcji jak zrobienie w końcu dawno odkładanej rzeczy!
5. Suszone owoce- gujawa, banany i winogrona. Polski produkt, fajna alternatywa- niedługo napiszę o nim więcej- nie jest to żadna współpraca ;)
6. Dwie miski dla dwóch głodomorów :) Mojego młodego i mojego brata! :D Dobra ze mnie siostra ;)
7. Reszta koktalju z truskawek i dolana maślanka- dwukolorowy lód, którego nie boję się dać synkowi!
8. Z koktalju z jagód również zrobiłam lody :) Młody je uwielbia i po obiedzie pierwszy stoi koło zamrażarki ;)
9. Pozostając w temacie lodów chciałam Wam pokazać jeszcze trzeci kształt z nowej foremki- lody truskawkowe z bananem i mlekiem.

Robicie (lubicie?) domowe lody lub sorbety? :)
Pozdrawiam!

sobota, 1 czerwca 2013

226. Migawki ostatnich dni (3).

Witajcie!
Zapraszam na migawki, sprawia mi ogromną radość przygotowywanie tych postów :) Wspominam sobie te chwile z tygodnia, od razu mam lepszy humor!

1. Moja nowa piłka swiss. Ma piękny, megapozytywny kolor. Szkoda, że jest z dość mocno rozciągliwej gumy i jak próbuję się na nią położyć to traci połowę swojej wysokości :D Nie mniej jednak piłka to ostatnio jedna z ulubionych rzeczy do aktywnej zabawy z synkiem :)
2. Mój majowy brzuch. Dużo pracy przede mną, ale mam jednocześnie dużo chęci i motywacji.
3. Koktajl jabłkowo- bananowy. Klasyka :)
4. Moje próby z pietruszką. Tutaj dodałam pomarańczę obraną ze skórki, startą skórkę z pomarańczy, zieloną herbatę i jabłko. Było bardzo orzeźwiające, smaczne i co mnie bardzo zdziwiło SYTE!
5. Z takim ekwipunkiem chodziliśmy na spacery w tym tygodniu :) Dwa nieduże pudełka. W jednym jabłko w drugim naleśniki :)
6. :) Zadziwiające jest to, jak on szybko rośnie i jak szybko się rozwija! Mówi już ponad 100 słów i proste, 3 wyrazowe zdania! "Mama niesie golasa" (z kąpieli) to jedno z moich ulubionych :D
7. W toku sprzątania i ciągłego odgruzowywania znalazłam ten oto w(i)ekowy słoik. Przechowuję w nim pod szklaną przykrywką suszone owoce :) Lubicie "starocie"?
8. Buziak dla moich czytelniczek, w podziękowaniu za aktywność na FB i odwiedziny bloga :)
9. Pyszne "lody" truskawkowo-bananowo-śliwkowe. Mniam! Z prawdziwym, wiejskim mlekiem <3

Jak Wam mija długi łikend? :) Mi bardzo aktywnie, spotykam się znów regularnie z Zuzką i bardzo mi to służy na nastawienie, pozytywne myślenie. Nikt inny, jak ona mnie tak nie motywuje do ćwiczeń!