224. O Matko!

Witajcie!
Dzisiaj wyjątkowy post, bo z okazji Dnia Matki. Kilka słów ode mnie i wiele fantastycznych motywacji, które udało mi się znaleźć w sieci.

źródło

Od kiedy jestem Mamą mogę śmiało powiedzieć, że moje życie wywróciło się do góry nogami. Zmieniło się niemal wszystko. Mój dzień wygląda inaczej, myśli skupiają się na innych sprawach, jednak coś pozostało- ćwiczę, jem zdrowo. Co więcej, chcę te nawyki przekazać synkowi i już dzisiaj widzę jak wiele zależy od tego, co sami robimy.

Nie chcę dzisiaj przekazywać negatywnych emocji dlatego wstrzymam się od przedstawiania swoich, niestety mało pozytywnych, obserwacji z wizyt na basenie czy spacerów.

W dzisiejszym dniu chciałabym życzyć każdej Mamie by jej dobre nawyki gładko przeszły na pociechy. Nie ma nic lepszego, niż wdzięczność dzieci, która pojawia się z czasem, nierzadko bardzo późno, ale jest. Moja miłość do owoców zrodziła się dzięki Mamie, która codziennie przychodzi z pełną ich torbą. Gdy była w ciąży jadła arbuzy, tak samo jak ja, gdy byłam w ciąży! Teraz, kiedy ja, moja Mama i mój synek siadamy do arbuza to 8kg jest dla nas niczym pestka ;) Ktoś powie "OJEJA! Sam cukier, co Ty robisz swojemu dziecku?!" Takk, lepiej, żeby zjadło paczkę chipsów, popiło kolą i zajadło żelkami ;) Jestem przekonana, że to właśnie moje odżywianie się w ciąży sprawiło, że mam tak silnego, zdrowego syna. Wierzę w to, że to, co jemy w ciąży i podczas karmienia piersią smakuje potem maluchowi.

Pamiętajcie, że to czy ćwiczycie czy nie ma ogromny wpływ na Wasze dzieci. Sami po sobie na pewno wiecie, że jak ktoś tylko mówi to jest mało przekonywujący. Za to, kiedy uczestniczycie w czymś razem łatwiej jest się dołączyć, czerpać z tego radość. Nigdy nie spotkałam się z negatywnym komentarzem na temat tego, że ćwiczę. Nigdy nikt wprost mi nie powiedział (bo nie wiem co inni myślą) że dbanie o siebie to oznaka mniejszej dbałości o dziecko. Uważam to za kompletną bzdurę! Wykorzystuję czas na ćwiczenia wtedy, kiedy nie koliduje to z moimi obowiązkami. Zazwyczaj ćwiczę, kiedy młody już śpi. W ciągu dnia wykorzystuję swój sprzęt fitnessowy do zabawy. Kiedy tylko biorę do ręki etui od maty, młody aż piszczy z radości! Kładzie się, udaje, że robi pompki, robi poprawne, pełne przysiady (!!!) ostatnio nawet robił downdog i bawił się taśmami do pilatesu ;)
Wspólne zabawy na swiss ball są świetną rozrywką, ale i uczą równowagi, pozwalają na lepsze poznanie własnego ciała. Co więcej, buduje się nierozerwalna więź między nami, co czuję każdego dnia! Żadne gierki, bajki, zabawki nie będą tym, co wspólnie spędzony czas.
Po więcej FitMamowych inspiracji zapraszam na FanPage mojego bloga na Facebooku.
Dzisiaj będzie monotematycznie :)

źródło
źródło
źródło
źródło
źródło
źródło
źródło
źródło
źródło
źródło
Widziałam posty odnośnie prezentów dla Mam. Ja dostałam najwspanialszy na świecie już wczoraj. Usłyszałam coś fantastycznego po raz pierwszy :) Młody mówi coraz więcej, ale wczoraj pierwszy raz SAM Z SIEBIE powiedział "kochana mama" i się przytulił :)
Uwielbiam być Mamą!

223. Migawki ostatnich dni (2)

Witajcie!
Sobota mija mi dzisiaj wyjątkowo aktywnie! Zaraz wybieramy się z synkiem na spacer, dom ogarnięty, trening zrobiony :) Dzisiaj znów padło na Zuzkę (#47), nie mogę przestać z nią ćwiczyć ;)  


1. Reszta lunchboxa, który razem z plackami z ostatniego przepisu zabraliśmy ze sobą na dłuższą wyprawę w miasto :) Znów naleśniki, ale nic innego tak dobrze się nie sprawdzało... no i placki były po raz pierwszy i tez zdały egzamin!
2. Młody na spacerze- co tam zjeżdżalnia- PODCIĄGAĆ się przyszedłem...
3. Wczorajszy obiad, pyszny był :) Brązowy makaron, kurczak duszony a'la gulasz do tego miks sałat i mozarella z pomidorem.
4. Dalia, stanik sportowy, testuję go solidnie :)
5. Ananas, który po obraniu znika w 5 minut ;)
6. Dzień, w którym udało mi się stanąć na głowie. To był wypad na miasto przed, jak widać solidnie naładowałam baterie pozytywną energią!
7. Kubek z IKEA, jeden z ulubionych :)
8. Porcelanowo- silikonowa zaparzaczka, którą przy pierwszym wyciąganiu liści ze środka znielubiłam :P
9. Koktajl, jeden z wielu, które goszczą u nas bardzo często :)

Dajcie znać, czy takie migawki Wam się podobają!
Już jutro zapraszam na specjalny, obrazkowy-motywacyjny post :)

222. Placki owsiane z bakaliami- dwie wersje!

Witam!

Wrzucałam ostatnio na FP zdjęcie placków owsianych, dlatego dzisiaj o nich troszkę więcej, przepis i małą modyfikację, którą uskuteczniłam wczoraj :)

Placki owsiano- żytnie z bakaliami
-płatki owsiane
-płatki żytnie
-orzechy (dowolne, rozdrobnione)
-śliwki i morele suszone, pokrojone na małe kawałki (można dodać też suszone jabłko, żurawinę lub inne owoce)
-wiórki kokosowe
-2 jaja

Płatki zalewam wrzątkiem i przykrywam, po ok. 5 minutach odcedzam. Jajka mieszam z płatkami i pokrojonymi suszonymi owocami, dodaję wiórki i orzechy.

W zależności od tego, czy wolisz aby efektem końcowym były miękkie placki, czy raczej chrupiące z wierzchu ciasteczka możesz masę usmażyć na patelni lub upiec w piekarniku.

Mam patelnię, na której nie trzeba smażyć na tłuszczu, ale z ciekawości dodałam oleju kokosowego. Ładnie usmażyły się, były miękkie, ale po ok 2/3 godzinach od przygotowania dopiero nabrały smaku bakalii i dlatego są idealne do zabrania ze sobą w pudełku. Nie są mocno zwarte.

Wczoraj próbowałam upiec masę w piekarniku i również wyszły ładnie, ale miały inną konsystencję- płatki z wierzchu podeschły i stworzyły chrupiącą skorupkę, w środku masa pozostała lekko miękka. Mam stary, gazowy piekarnik i piekłam je w temperaturze 180-200 stopni jakieś 15-20 minut.


W zeszłą sobotę dodawałam migawki ostatnich dni, podobały się? :)
Jeżeli tak, to będę takie posty powtarzać, zatem proszę o komentarze ;)
Pozdrawiam!

221. Stanie na głowie- mój pierwszy film!

Witajcie!

Wczorajszy dzień był pełen niespodzianek.
Ranne zakupy z synkiem i przyjaciółką poprawiły mi bardzo humor. Spędziliśmy bardzo miło czas :)

Kupiłam również dwa staniki, w tym jeden sportowy, zdążyłam go już wypróbować, z Zuzką ;) ZWOW #68 wczoraj skutecznie mnie wykończył, ale i wyzwolił chęć na więcej!

Nie, nie robiłam drugiego treningu, bo uważam, że ZWOWy są same w sobie wykańczające, jeżeli tylko dobierze się odpowiednio numerek, tempo i kilogramy do swoich możliwości. Jednak od kilku dni przewija mi się na tumblr obrazek "5 steps to headstand". Postanowiłam więc spróbować, skoro byłam już rozgrzana.


źródło

Chciałam przed filmikiem napisać jeszcze kilka słów, mam nadzieję, że przeczytacie;)
Wczoraj miałam świetny humor, gdy próbowałam stanąć na głowie walczyłam sama ze sobą, obawiałam się upadku, bo nikogo nie było obok mnie! Filmiki nagrywam bardzo często, nigdy się nimi nie chwalę, bo sprawdzam wyłącznie technikę, lub postęp i jak wygląda pozycja. Nie nagrywałam tego filmiku z myślą o pokazaniu, stąd nie zmieściły mi się nogi (nie pomyślałam, że je wyprostuję!), stąd niezbyt atrakcyjne tło. Ale kto nie próbuje ten nie ma, bardzo chciałam to zrobić i już samo oderwanie kolan od ramion odmieniło moje myślenie.
Nigdy nie spodziewałam się, że będę w stanie oderwać chociażby kolana od ramion! Gdy się to jednak udało już wiedziałam, że nie mogę odpuścić. Ta pozycja może nie jest zbyt wymagająca, dopiero przełamując strach przed upadkiem i barierę pod tytułem "NIE UDA MI SIĘ" odkryłam w sobie pokład energii i powtarzałam w myślach "DASZ RADĘ!". Synek zrobił mi fantastyczny prezent. Po dniu pełnym wrażeń i biegania dookoła fontannty postanowił uciąć sobie poobiednią drzemkę, co zdarza się rzadko, zazwyczaj śpi tylko raz rano. To dzięki temu spróbowałam, bo wykorzystałam daną mi okazję i zrobiłam trening, a potem na rozgrzanym rozłożyłam matę i SPRÓBOWAŁAM!
Jeżeli nie próbujesz to nigdy nie będziesz wiedzieć na co na prawdę Cię stać. Już dawno powtarzałam sobie i innym, że wszystko siedzi w głowie, ale dawno, tak jak wczoraj, nikt nie "palnął mnie w twarz" i nie pokazał, że to NA PRAWDĘ TAK JEST. Palnęłam się sama i oto mam :)

Zapraszam na film:


Dziękuję kuzynkowi za montaż ;)

MOC siedzi w Twojej głowie, pozwól jej się ujawnić!
Dzięki za uwagę, pozdrawiam!

PS. Czekam na Wasze historie o przełamywaniu strachu, "nie potrafię" itp. ;)

220. Sałatka insiprowana tumblr'em.

Witajcie!
Dziś obiecana w poprzednim poście sałatka inspirowana zdjęciem z tumblr.

Ponieważ nie znam dokładnego przepisu to zaglądnęłam do lodówki i na szybko wykombinowałam co dodać do swojej wersji ;)


Pyszna (ostro- słodka) sałatka
-mieszanka sałat
-kilka truskawek
-porcja mięsa mielonego (nie kupujcie gotowego, proście o zmielenie w sklepie wybranego kawałka mięsa)
-woda
-wiórki kokosowe
-zmielone lub pokrojone różne orzechy (u mnie włoskie, na zdjęciu migdały można wykorzystać nerkowce by podkreślić jeszcze bardziej słodki smak)
-łyżka lub dwie oliwy lub oleju rzepakowego
-sól, pieprz i zioła do mięsa


Mięso wymieszaj z oliwą lub olejem, dopraw do smaku.
Na rozgrzaną patelnię wrzuć mięso uformowane w kulki z przyprawami i tłuszczem.
Podlej mięso wodą, by się poddusiło, przykryj.
W międzyczasie umyj sałatę i truskawki. Sałatę porwij na małe kawałki, a truskawki pokrój w plastry.
Orzechy można zmielić wcześniej, jeżeli używasz ich do owsianki lub pokroić przy przygotowywaniu sałatki.
Jako sosu użyłam wody z duszenia, była pachnąca ziołami i doprawiona, idealnie nadała się na dressing ;)

Na talerzu rozsyp sałaty, na środku połóż kulki mięsne, dookoła rozłóż truskawki. Posyp truskawki orzechami, a mięso wiórkami kokosowymi. Opcjonalnie dodaj łyżeczkę oleju kokosowego na gorące mięso.

Możesz wykorzystać inne owoce, świetnie nadadzą się np. winogrona!

Jeżeli ugotujesz worek ryżu i przygotujesz dwie porcje sałatki to uzyskasz dwa pyszne, pełnowartościowe posiłki zawierające węglowodany, białko oraz zdrowy, niezbędny tłuszcz.
Możesz jedną porcję zjeść w domu, a drugą zapakować na wynos do lunchboxa lub słoika!

Na koniec moja inspiracja:

Lubicie takie połączenia smaków? :)

219. Migawki ostatnich dni :)


1. Sałatka inspirowana znalezioną na tumblr- wrzucałam dzisiaj jej zdjęcie na FB :) W poniedziałek zapraszam na szczegóły :)
2. Prezent od mojej Przyjaciółki, bardzo trafiony i po kilku pierwszych stronach już wiem, że muszę Wam o niej napisać więcej!
3. Podjadamy jagody Goji, które mojemu synkowi smakują bardziej, niż mi...
4. Piłka z papieru i taśmy klejącej, bramka z kartonu po pieluchach i jest zabawa ;) Aktywna!
5. Szybki, zeszło sobotni obiad.
6. Ukochane borówki, zanim się obejrzałam wszystkie zniknęły :D
7. Truskawki do sałatki, umyte czekają na pokrojenie.
8. Młody na nowej macie do ćwiczeń z taśmą do pilatesu- już wiem kto będzie ich używać!
9. Węglowodanowe zakupy- wolę hurt ;) Przynajmniej nie zastanawiam się co na obiad, tylko otwieram szafkę i mam :)

Udanego łikendu i więcej słońca Wam życzę!
Pozdrawiam!

218. Urodzinowo- 23 rzeczy, za które dziękuję, jestem wdzięczna i z których jestem dumna!

Witajcie!
To właśnie dziś są moje urodziny :)

Obiecałam, więc dodaję post o wdzięczności, podziękowaniu oraz o kilku rzeczach, z których jestem dumna! 23 nie bez powodu, bo właśnie tyle kończę, ale czuję się cały czas jak osiemnastolatka. Bynajmniej nie przez niedojrzałość, ale pogodę ducha, raczej pozytywne nastawienie do życia i chęć ciągłego rozwoju.
Zaplanowałam wpis na 5.50 rano, bo jak dobrze pamiętam (:D) to właśnie o tej godzinie mi wpisali przyjście na świat :)

Wyszedł dość długi post, ale nie dzieliłam go na części, bo te punkty mają moc razem.
Jeden zależy od drugiego :)


1. Ogromnie wdzięczna jestem za każdą chwilę spędzoną z moim synkiem. Każdego dnia wydaje mi się, że kocham go najmocniej na świecie, po czym w kolejnym dniu uświadamiam sobie, że moje uczucie stale rośnie. Uwielbiam, kiedy sam spontanicznie daje mi buziaki lub się przytula i wiem, że on jest głównym celem mojego życia, jego rozwój i zapewnienie najlepszych jak to możliwe warunków do dorastania. Dziękuję za to, że jest zdrowy, silny i ma ogromny apetyt... nie tylko na życie ;) Mogłabym cały post lub kilka poświęcić na ten temat, ale jednak starałam się ograniczyć w wylewaniu uczuć :)

2. Osoba, której bardzo, bardzo dziękuję i za której poznanie jestem ogromnie wdzięczna to mój partner. Dziękuję, bo jest dla mnie wsparciem i motywatorem.Wspólne 8 lat zaowocowało wspaniałym nowym człowiekiem, mam nadzieję, że nie ostatnim :)

3. Wdzięczna jestem za wsparcie ze strony rodziny, dzięki której byłam w stanie pogodzić wychowanie synka z kończeniem studiów. Wiele moich słabych momentów niestety odbijało się na relacjach, ale to dzięki nim jestem tutaj, gdzie jestem.


4. Jestem dumna z tego, że obroniłam pracę licencjacką, zostałam Architektem Wnętrz. Nie jest to ostatni szczebel mojej edukacji, chcę ją kontynuować, ale licencjat był takim punktem, po którym potrzebuję przerwy.

5. Jestem ogromnie wdzięczna za moją malusią siostrzyczkę, bo chociaż ma dwa miesiące jest jedną z najwspanialszych istot na tej ziemi!

6. Ogromnie dziękuję mojej Myszce, najwspanialszej przyjaciółce pod słońcem, która zawsze mnie rozumie i przede wszystkim jest szczera. Wdzięczna jestem za czytanie w myślach i mówienie zawsze tego, co akurat mi przyszło do głowy ;)

7. Dziękuję moim rodzicom, bo dzięki nim jestem taka, jaka jestem. Mam wady, jak każdy, ale również zalety, które definiują MNIE.

8. Obok poprzedniego punktu jest również akceptacja samej siebie, jestem wdzięczna i dumna, bo stale ona rośnie. Dojrzałam już na tyle, by zdać sobie sprawę, że nie bycie idealną we wszystkim jest najważniejsze, ale bycie szczerą z samą sobą i po prostu szczęśliwą z tym, co mamy. Oczywiście ciągła praca nad sobą pomaga poznać SIEBIE i umożliwia akceptację.


9. Dziękuję mojemu bratu za to, że jest. Zazwyczaj jest tak, że dopiero po wyprowadzce docenia się rodzeństwo i muszę przyznać, że właśnie tak było u nas. Lepiej się dogadujemy, chodziliśmy razem na basen, żeby się zrelaksować i... pogadać w jacuzzi :D

10. Jestem wdzięczna za wiedzę, dzięki której żyje mi się lepiej. Wiem jak dbać o siebie i swoją rodzinę. Niewiedza jest pierwszym krokiem do porażki. Zdrowe odżywianie się i ćwiczenia są bardzo ważnym punktem w moim życiu i bez nich nie byłabym sobą. Jestem pewna, że dzięki temu, jak odżywiałam się w ciąży, przed i w czasie karmienia piersią mam aktywne, bystre i  zdrowe dziecko. Dzięki temu czuję się dobrze i mam energię do działania.

11. Jestem wdzięczna za to, że nigdy nie miałam nic złamanego i nie musiałam mieć operacji lub skomplikowanych zabiegów (wyłączając te związane z porodem). Chociaż może nie powinnam tego pisać, żeby sobie nie wywołać- sami wiecie, jak to jest. Chociaż nie wierzę w zabobony ;)


12. Dziękuję Tygryskowi, Gosi i Paulinie za spotkania we Wro i to, że nie głoszą głupot i udowadniają, że trening siłowy jest dla kobiet :)

13. Dziękuję Rzabbie- modce z wizażu, bo to dzięki niej moje postrzeganie odżywiania się i spojrzenie na ćwiczenia uległo ogromnej zmianie, rewolucji wręcz i w końcu zauważam to, co chciałam :)


14. Jestem nieograniczenie wdzięczna za to, że codziennie mam co zjeść, mam w co się ubrać (mimo, że jestem kobietą i mam raczej małe zasoby w szafie z wyboru) mam gdzie spać i zimą mam ciepło w domu, a latem chłodno dzięki temu, że mieszkam w kamienicy ;)

15. Dumna jestem z coraz lepszej organizacji swojego czasu, z robienia rzeczy, które odkładałam w nieskończoność i w końcu za spontaniczne pokłady motywacji i chęci do działania, które najczęściej kończą się najlepszym efektem.

16. Jestem dumna, wdzięczna i dziękuję jednocześnie za to, że urodziłam syna naturalnie i karmiłam go piersią, mimo, że na początku musiał być dokarmiany butelką. Dumna jestem przede wszystkim z tego, że mimo wielu "dobrych rad" robiłam to, co uważałam za słuszne i w zgodzie z samą sobą.

17. Jestem wdzięczna za to, jak wyglądam, że moje ciało współpracuje ze mną i reaguje na to, co mu serwuję.

18. Dziękuję mojej wspaniałej Babci za wiele spędzonych razem wakacji oraz za coroczny dowóz świeżych ziół, truskawek, malinek, przetworów i pozytywnej energii. Nie znam drugiej takiej "hardej babki" ;)


19. Jednak kłamałam w poprzednim punkcie ;) Mam najwspanialszą teściową pod słońcem, jest kochana, wspaniale gotuje i jej zachowanie motywuje mnie każdego dnia. Jest silna i pracowita. Czy jest tu ktoś, kto rozmawiał ze swoją teściową do drugiej w nocy? Ja tak i uwielbiam to <3

20. Wdzięczna jestem za każdy szczęśliwie zakończony dzień, ale także ten zły, ponieważ z porażek wynosi się naukę, którą należy wykorzystać w przyszłości na swoją korzyść.

21. Dumna jestem z siebie, bo oczyszczam sukcesywnie swoje otoczenie i dom. Nie mam wpływu na wszystko, bo nie mieszkam sama, ale jest o wiele lepiej niż rok temu. Zamiast narzekać, że nikt nie robi nic to sama zaczęłam od siebie i coraz bardziej lubię swój dom. Odgracam, sprzątam i staję się Perfekcyjną Panią Domu :D:D


22. Jestem ogromnie wdzięczna za to, że mogłam wpisać na tę listę tak wiele pozytywnych rzeczy. Już od dawna wiem, że najważniejsze siedzi w głowie. To nastawienie i myślenie jest podstawą dobrych zdarzeń. Zmiany należy zaczynać w głowie i dzięki temu, że właśnie tak zaczęłam robić mam coraz więcej punktów, za które mogłabym dziękować i być wdzięczna. Z którym jestem dumna.

23. Prowadzę ten blog już przeszło rok i ogromnie dziękuję za Wasze wsparcie, dobre słowo i każdy znak, że to, co robię jest przydatne, że dzięki temu zmieniło się czyjeś życie- NA LEPSZE!
Jesteście dla mnie inspiracją i motywacją do działania.


Życzę Wam wszystkim tego, co najlepsze i wielu pozytywnych myśli, aby zamieniły się one w pozytywne zdarzenia! :)
Pozdrawiam, Natalia.

216. Podsumowanie kwietnia + kilka słów :)

Witajcie!

Gdzieś w toku obowiązków, których niestety po obronie nie ubyło ;) zapomniałam o podsumowaniu miesiąca w związku z noworocznymi postanowieniami.

1. Obrona pracy- zaliczona początkiem kwietnia :)

2. Kreatywne spędzanie czasu z synkiem idzie mi średnio, układamy klocki, chodzimy na spacery gdzie próbujemy nowych rzeczy- huśtawki samodzielne, a nie krzesełkowe, zjeżdżanie samodzielne a nie z mamą za plecami itp. Wychodzimy na rower, ale to za mało i już za chwilę planuję basen, zoo i może piknik :)

3. Mimo natłoku nerwów i kursu, kończenia studiów udawało mi się utrzymać treningi na poziomie 3 w tygodniu :)


4. Oczyszczanie przestrzeni zostawiłam na maj- jak mi poszło napiszę w podsumowaniu miesiąca :) 

5. Podczas gdy przygotowywałam się do obrony i utrzymywałam aktywność na zaplanowanym poziomie samoocena rosła, po obronie też :)

6. Wykorzystywanie umiejętności na plus. To, czego nauczyłam się na kursie i to, co już umiałam po studiach wykorzystałam w końcówce kwietnia i byłam na prawdę zadowolona z efektów :) Niedługo będę miała kolejną okazję do pomocy i jestem pozytywnie podekscytowana!

7. Organizacja czasu nie jest na poziomie, jaki bym sobie życzyła, dlatego daję czerwony, żeby się zmotywować ;) 


8. Samorozwój! Ukończony kurs Archicada wpisuję jako plus w tym punkcie :) 

9. Jadłospis w kwietniu był ładny :D 

10. Nie wypełniam albumów, nie zapisywałam zdarzeń w zeszycie, zupełnie zapomniałam i bardzo, bardzo żałuję :(

11. Wykorzystuję zapasy, coraz lepiej potrafię przekonać mamę do przemyślanych zakupów, z czego jestem bardzo, bardzo zadowolona! :):)

12. Rozliczam się z lekkim opóźnieniem, ale nie minęła jeszcze połowa miesiąca, więc zielono :D


Bilans: 8- 1- 3

W przyszłym tygodniu mam urodziny. Będę do tego czasu pisać post o tym, za co jestem wdzięczna.
Po jednej rzeczy lub zdarzeniu na każdy przeżyty rok.
Jesteście ciekawi? :)

215. Ponowne losowanie w konkursie.

Witajcie!

Ze względu na to, że wygrana zestawu nr. 6. Do dzisiaj nie zgłosiła się z adresem postanowiłam wylosować nową osobę :)


Proszę o adres do wysyłki max. do poniedziałku rano, bo zablokowane są inne przesyłki. (Wszystkie nagrody polecą za jednym razem) (niebieskoszara@gmail.com)
Jeżeli i tym razem wygrana się nie zgłosi reszta nagród zostanie wysłana, a zestaw nr 6. przejdzie na nagrody do kolejnego konkursu.
Gratuluję!

214. Lunchbox dla dzieci- inspiracje!

 Witajcie!

Na szczęście mój młodzieniaszek z apetytem nie ma problemu i raczej wymyślne kompozycje jeszcze nie goszczą na naszym stole, ale wiem, że z dziećmi to różnie bywa i nierzadko im są starsze, tym więcej atrakcji potrzebują :)
Zapraszam więc do inspirowania się:







Piszcie w komentarzach, który jest Waszym faworytem :)

213. Płyty SHAPE- Wyniki kwietniowego konkursu urodzinowego!

Witajcie!

Dzisiaj zapraszam na wyniki konkursu, który zorganizowałam z okazji pierwszych urodzin mojego bloga :)

Zainteresowanie konkursem przerosło moje oczekiwania, bardzo dziękuję za liczną frekwencję!
Największą popularnością cieszyły się kolejno:
-zestaw 3
-zestaw 1
-zestaw 4
-zestawy 2 i 6
-zestaw 5

Wiem, że nikt nie będzie czytał co mam dzisiaj do napisania, dlatego przechodzę do sedna:







Proszę w miarę możliwości do poniedziałku o przesłanie na mój adres niebieskoszara@gmail.com danych do wysyłki.
Gratuluję!

Alfabet Zdrowia- C&D.

Witajcie!
Dzisiaj kilka kolejnych informacji w kapsułce :) Tym razem wartości odżywcze produktów na litery C i D.

Poprzednie części: A&B