282. Jedzenie, zakupy i sport w Niemczech- moim zdaniem.

Witajcie!
Chłonę nowe miejsce, jak gąbka- poznaję, obserwuję, analizuję. Nie przerywam treningów, chociaż przyznać muszę, że np. poniedziałek i wtorek musiałam zrobić sobie wolny- poprzedni tydzień tylko piątek był odpoczynkiem, siłowy z tego dnia przełożyłam na sobotę- w niedzielę zrobiłam Zuzkę no i niestety to było chyba za dużo na dwa dni pod rząd ;)

Przechodząc do głównej części postu- podzieliłam swoje wrażenia na te odnośnie jedzenia i zakupów oraz sportu :)

JEDZENIE, ZAKUPY

- każdy niemal dział w sklepie ma swoją półkę "bio", w gazetkach również całe strony są takim produktom poświęcone
- nie każdy produkt "bio" jest tym, co dopuszczam w swojej diecie- nie brakuje tam dodatków do żywności, których unikam i ogólnie to mam negatywne wrażenie "bio oszustwa"


- warzywa i owoce są słabej jakości, często wolę kupić np. mrożone brokuły niż świeże z żółtymi różyczkami
- nie widziałam ani razu w sklepie jajek "trójek"- 0-2 są dostępne codziennie
- jest wiele produktów dla alergików i bezglutenowców- niżej mleko bez laktozy :)


- wiele produktów jest dostępnych u nas w sklepach, jak np. Lidl, Kaufland- bardzo podobna oferta (jak to w sieciówkach :))
- żywność nie jest droższa niż w Polsce, ceny są po prostu inne- będę chciała Wam napisać moje szczegółowe wyliczenia itp. ale to nie na ten post
- w niemal każdym sklepie jest regalik bądź dział z przedmiotami po 1, czy 2 euro (można kupić na prawdę super drobiazgi, nie najgorszej jakości za "grosze")
- o wiele tańsze i bardzo powszechne są gotowe produkty- kartoflane puree, przyprawiony już ryż w torebce, mrożony szpinak ze śmietaną, paluszki rybne i kotlety w panierce, ser w małych kosteczkach
- różnica w cenie między kurczakiem, a indykiem nie jest tak znaczna jak w Polsce
- ogólnie ludzie w sklepach zachowują się kulturalnie, ale można spotkać pootwierane siatki z brzoskwiniami czy nektarynami- nie mogę jednak powiedzieć, że otwierają je wyłącznie Niemcy, bo spotykam w naszej okolicy wiele narodowości

SPORT

- dookoła jak już mogliście zauważyć w migawkach (tutaj) jest mnóstwo zielonych terenów, ścieżek do spacerów i przejażdżek rowerowych
- w ogólnodostępnym parku wczoraj "odkryliśmy" dwa boiska do siatki plażowej- masz ochotę- przychodzisz i grasz! Siatki są zadbane, a piasek czysty i niezabrudzony przez psy, mimo, że wolno biegają one również po tym parku


- w naszej okolicy znajduje się basen, siłownia, ogromny orlik z 5 boiskami do siatkówki plażowej, dwa boiska do piłki nożnej i duży teren trawy- stoją tu też budki, a w środku piłkarzyki na złą pogodę ;)

Jak byliśmy na spacerze to teren był ogrodzony, ale otwarty i tak na prawdę każdy mógł skorzystać z boisk. W czasie, gdy my zwiedzaliśmy okolice grupka młodych chłopaczków w wielu ok 7/8 lat trenowała z trenerem piłkę nożną. Po chwili czwórka osób w mniej więcej moim wielu przyszła grać w siatkówkę. Co krok spotyka się ludzi w różnym wieku jadących na rowerze- od maluchów w wózkach za rodzicielskim rowerem po staruszki i starszych panów. A także osób, które z rakietami na plecach jadą grać w tenisa, lub właśnie z niego wracają.


W deszczowy dzień, jak tylko przestało na chwilę padać szybko wybrałam się na spacer- zawsze tak robię, bo nie lubię siedzieć z młodym cały dzień w domu. We Wrocławiu w takie dni na ulicy, w parku czy miasteczku ruchu drogowego jest pustka. Tutaj? Pełno ludzi, tak jak ja korzystających z chwili :)

Ostatnio złapał nas deszcz, gdy wracaliśmy ze sklepu- bieg z zakupami i dzieckiem w wózku jest na prawdę męczący :D

To tyle póki co, jak chodzi o wrażenia odnośnie sportu i jedzenia :) Dajcie znać co byście chcieli przeczytać w kolejnych notkach (oprócz posiłków i relacji z treningów :))!
Pozdrawiam!
« Nowszy post Starszy post »

24 komentarze:

  1. tez chcialam przeprowadzic sie do Niemiec a Wy tak na stale? nie mam konta na fb takze nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej na stałe. Wiem, że niektórzy nie mają konta na FB, dlatego staram się wrzucać niektóre informacje podwójnie :)

      Usuń
  2. Mieszkam tu 2,5 roku i stwierdzam osobiście, że pod wieloma względami życie jest lepsze. Jedzenie jest dobre, nie odstaje jakością, a za normalną wypłatę stać Cię na to by jeść najlepiej jak się da. Tutaj pod tym względem się nie żałuje, nie myśli czy starczy do 1... I tak z każdym rodzajem zakupów - stać Cię na to by normalnie żyć, bo pracujesz.

    Okolice pełne zieleni, i przystosowane dla sportowców są praktycznie wszędzie (a przynajmniej tam gdzie byłam widziałam i się zachwycałam), podobnie z boiskami o których piszesz, spotkać mozna też wiele basenów, zbiorniki wodne także nie są rzadkie :)

    Ja czuję się tu dobrze, dużo lepiej jak w Polsce, i wiem, że mi osobiście byłoby bardzo ciężko wrócić do Polski.

    Ostatnio pisałam o kilku kwestiach życia w DE, u siebie na blogu, więc jeśli jesteś zainteresowana to zapraszam :)

    Ola
    www.redesignyourlife.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak myślę, że pod względem mniej stresującego życia "do pierwszego" jest o wiele lepiej. Żywność w stosunku do zarobków jest tańsza- nie przeliczając na złotówki, bo to oczywiście nie ma sensu, jak się zarabia w euro.

      Bardzo mi odpowiadają i podobają się te zielone tereny, odpoczywasz na spacerze :)

      Ja póki co tęsknię za rodziną- jednak całe życie byłam z nimi. Ale jestem dorosła i podjęłam decyzję :)

      Dzięki, na pewno wpadnę :)

      Usuń
  3. Hej, mogłabyś zrobić post o tym, jak wychowywać dziecko aby zdrowo jadło? :) Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również byłabym zainteresowana takim tematem. A także jak zachęcić dziecko do jedzenia warzyw. Menu dla takich brzdąców. Może napiszesz od czego zaczynałaś wprowadzając u swojej pociechy pokarmy stałe? Jestem mamą 3-letniego chłopca i 3 miesięcznej dziewczynki. Także bardzo interesowałyby mnie takie tematy ;) Pozdrawiam

      Usuń
    2. Własnie, mnie szczególnie interesuje kwestia słodyczy, bo wiadomo jak to jest jak dziecku sie czegoś zabrania...

      Usuń
    3. Dzięki dziewczyny za sugestię. Ja zbieram się do tego tematu, bo to ważna i zarazem trudna kwestia- każde dziecko jest inne :)
      Ale napiszę o tym, jak to było u mnie.

      :)

      Usuń
  4. Ja mieszkam w Niemczech 18lat..i od tylu lat towarzyszy mi rower :) nie jeden ten sam oczywiscie, ale nigdy nie mialam przerwy rowerowej :) nasze miast w ponad 90% ma sciezki rowerowe i moje dzieci juz od malego sa obeznane z zasadami ruchow i jezdza najpierw rowerkami biegowymi a teraz juz normalnymi :) Na studia, do przedszkola, do pracy, na zakupy, na wycieczke, wszedzie rowerami :)Jezdzimy tez zima rowerami, chyba ze mocno snieg pada, albo mrozi..nawet w obydwu ciazach jezdzilam :)
    Dla dzieci mozliwosci sportowe sa duze :) Moja cora chodzi na Turnen i Joge :) Teraz chce na Tance dodatkowo :) Synek tez na Turnen ale jeszcze w towarzystwie mamy ;) Chodzimy tez na basen :) Jemy zdrowo, choc nie bio ;)
    A jesli chodzi o otwarte produkty, to nie musza to klienci robic, tylko czasami produkty poprzez przepakowywanie sie otwieraja, albo urywaja itd..Popsute owoce, warzywa mozna wymienic..Jesli np. arbuz w domu okazal sie niefajny,nieslodki to mozna isc do marketu i oddac, ewt. wymienic...:)
    I to prawda, ze dzieci i rodzice wychodza w kazda pogode na dwor..ja tez tak robie...Jak mowi powiedzenie nie ma nieodpowiedniej pogody, jest nieodpowiednie ubranie ;) moje dzieci posiadaja Matsch-spodenki i kurtki, kalosze obowiazkowo, Sama mam takie wyposazenie..Od 5lat mam pozadne kalosze..mieszkam w Landzie gdzie jesienia, zima i wiosna bardzo duzo pada..to obowiazkowe wyposazenie w naszym domu ;)

    Viel Spaß in Deutschland :)Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  5. Cześć! Trafiłam na Twojego bloga poprzez innego bloga i zostaję tu na dłużej :). Bardzo podobają mi się Twoje wpisy. Też marzę o tym żeby zamieszkać w Niemczech (teraz studiuję we Wrocławiu, gdzie, jak rozumiem, Ty mieszkałaś wcześniej ;), byłam tam jako licealistka i baaaardzo spodobało mi się społeczeństwo i styl życia. Liczę że przeglądając wcześniejsze wpisy trafię na jakieś propozycje i porady dotyczące Wrocławia, bo szczerze mówiąc ciężko mi tam znaleźć dogodne miejsce to ćwiczeń czy biegania... Pozdrawiam serdecznie!

    P.S. Być może odpowiedź na to pytanie pojawi się kiedy wejdę w głąb bloga, ale nie chcę zapomnieć - czy jadąc do Niemiec znałaś dobrze język?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem ciekawa jak to jest z mieszkaniami. Ile kosztuje wynajęcie mieszkania itp.? Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zależy czy myślisz o mieszkaniu w centrum miasta, czy też gdzieś na obrzeżach, lub jak np. ja - w małej wiosce nieopodal miasta... Zawsze trzeba się liczyć z tym, że uwzględnia się często 3-miesięczną kaucję (czasem jest 1-miesięczna), mieszkania w większości nie są meblowane (chyba, że w miastach, gdzie mieszka dużo studentów), a czynsz to już różnie w zależności od regionu... ja mieszkałam w wielu, więc wiem co nie co apropos cen... możesz znaleźć mieszkanie za 150e (malutka kawalerka na obrzeżach), ale możesz też za 300e, możesz mieszkać w mieszkaniu 50m2 za 900e ale możesz też za 25m2 placić 550... tak więc wracam do początku mojej wypowiedzi - wszystko zależy od tego w jaki rejon i okolice uderzasz, jak chcesz mieszkać itd...

      czynsz dzieli się na 'kalt' i 'warm'-miete i uwzględnia (lub nie) różne koszty dodatkowe... jak jesteś czymś głębiej zainteresowana, chętnie pomogę :)

      Ola
      www.redesignyourlife.pl

      Usuń
  7. daj znać za jakiś czas czy żyje się tam Wam lepiej niż w Polsce :) Ja mieszkam w województwie lubuskim zatem mam bardzo blisko do granicy. Jednak moim marzeniem jest przeniesienie się na stałe do USA ;) Mam tam pewną rodzinę, daleką ale mam :D Może coś kiedyś z tego wyniknie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. ale tam jest fajowo... :(
    nie wracajcie tu, jak nie macie po co :*

    OdpowiedzUsuń
  9. nie ma tak źle : ) a nawet jest... przyjaźnie! zaskoczyło mnie to szczerze mówiąc, pozytywnie rzecz jasna!

    OdpowiedzUsuń
  10. A w jakich rejonach Niemiec mieszkacie? Jest ktos z NRW???

    OdpowiedzUsuń
  11. czyli potwierdzasz powszechną opinię, że jedzenie wcale nie jest droższe niż w Polsce mimo że zarobki większe ;P podoba mi się podejście do sportu i przestrzeń żeby go uprawiać.

    OdpowiedzUsuń
  12. hej ;-) moj chlopak jest w Niemczech i sie zastanawiam jak Ci sie ogolnie tam podoba? mozliwe ze za jakis czas stane przed wyborem czy tam jechac tylko ze nie widze siebie w tym kraju bo nie znam niemieckiego w ogole. uczylas sie/uczysz? co zamierzasz robic, gdzie pracowac? pozdrawiam ;) Aga

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam okazję ostatnio odwiedzić Drezno i jeśli chodzi o sport- jestem pod ogromny wrażeniem!!! Chciałabym, żeby u nas było tak samo jak tam- praktycznie wszędzie ścieżki rowerowe, wszyscy w kaskach!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham DE!! Po prostu! Za wszystko. Czuję się tam wyśmienicie.
    Mieszkałam tam ale wróciłam do PL (te chłopy.... ;)) Mam nadzieję, że nie na stałe.

    Potwierdziam, że ceny są zbliżone do polskich. Co do jakości warzyw/owoców to się nie zgodzę, widocznie źle trafiłaś. Polecam Wochenmarkt- jako źródło świeżych warzyw, owoców, ryb :-)
    nie wszystko jest bio, mimo że takie etykietki ma ;) kwestia wyboru.
    miejsca na rodzinne pikniki, wyprawy rowerowe DE oferuje lepsze.

    Oby się Wam dobrze mieszkało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie też czuję się dobrze, ale jestem tutaj krótko.

      Akurat na jednych zakupach owoce i warzywa były straszne, w inne dni jest lepiej, ale nie są to okazy świeżości ;) Może zły sklep mam w pobliżu :D Dzięki za polecenie sklepu, nie wiem czy tutaj jest, ale się zorientuję :)
      Dokładnie, nie wszystko BIO, gdzie tak napisali :D

      Dzięki i pozdrawiam! :)

      Usuń
  15. A do jakiego sklepu chodzisz ??? U nas jest codziennie dostawa swiezych owocow i warzyw..Na Wochenmarkcie tez masz ogromny wybor...Ja jestem zadowolona z warzywek..Czesto kupujemy tez w tureckim sklepie,maja super przyprawy, jak swieza miete czy pietruszke..zupelnie inny smak niz w zwyklych marketach :)Katarzyna :)

    OdpowiedzUsuń