wtorek, 29 stycznia 2013

170. Stawiasz przed sobą wyzwania?

Ja tak, bardzo wiele i często stwierdzam, że jestem nad ambitna, ale nie odpuszczam, bo wtedy czuję się z tym bardzo źle.



Odpuściłam wyzwanie burpees od Tygryska. Dlaczego?
Zwyczajnie było to dla mnie zbyt ciężkie, śpiąc po 2/3h nie byłam w stanie zrobić ponad 30 burpisiów.
Wrócę do tego wyzwania na pewno, bo jest ono bardzo wymagające- czyli takie, jak lubię.
Jednak pewne rzeczy w danym momencie były dla mnie ważniejsze i trzeba czasem odpuścić i wiedzieć na czym skupić się bardziej.

Robię jednak inne dwa wyzwania wizażowe, o których już pisałam:
Make DIP very DEEP- głównie na tricepsy

STEP-UP CHALLENGE- gdzie czuję głównie pupę i uda;)

Jestem na ostatnim zakręcie jeżeli chodzi o pracę licencjacką. Obrona już niedługo i to jest teraz priorytetem. Wczoraj dla rozładowania stresu wysprzątałam mieszkanie i zrobiłam ZWOW #53. Bardzo mi się podobało, a więcej moich spostrzeżeń jeszcze w tym tygodniu- zapraszam :)

« Nowszy post Starszy post »

28 komentarzy:

  1. Też czasami za dużo od siebie wymagam przez co później cierpię gdy nie wykonam postawionego sobie celu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wiem dobrze o czym piszesz, moja samoocena spada mocno jak nie podołam, ale generalnie zawsze staram się dawać z siebie wszystko, więc no nie powinnam mieć niby żalu do siebie ;)

      Usuń
  2. Ja jak stawiam sobie wyzwania to mi nie wychodzi:(:( #mam kciuki, o kurcze ale mało śpisz??:( dlaczemu??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to niedobrze :D Mnie to motywuje dwa razy bardziej :)

      Śpię mało, bo dużo mam obowiązków ;)

      Usuń
  3. ja też uwielbiam wyzwania - moje najbliższe (już od przyszłego tygodnia) to "40 days yoga challenge" i oczywiście marcowy półmaraton, do którego się szykuję od kilku tygodni z planem:)
    przyznam, że wyzwanie burpees od Tygryska, które też sobie postawiłam skończyłam z wielkim trudem na 42... nie byłam w stanie więcej zrobić, ale też chcę spróbować jeszcze raz:)
    trzymam kciuki za Twoje wyzwania i dzięki za motywację :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj maraton jogi i biegowy to mocne wyzwania :)
      Powodzenia!

      Dzięki i trzymam kciuki również :)

      Usuń
  4. Powodzenia na ostatnim zakręcie pracy licencjackiej :)
    Do wyzwania na pewno wrócisz i to ze zdwojoną siłą !

    OdpowiedzUsuń
  5. step up mnie zainteresowal;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BARDZO polecam, oprócz ud i pupy masz pracujący brzuch, nie lubiłam tego ćwiczenia w swoim planie siłówki, a teraz je uwielbiam :D

      Usuń
  6. wyzwania są dobre :) to z burpees pewnie też kiedyś zrobię, choć słabo mi na samą myśl - pamiętaj "miękkie nogi", a tam wychodziło 120 burpisików na raz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale nie robisz tych miękkich nóg przez ileś dni pod rząd zwiększając powtórzenia :D A tutaj te same mięśnie męczysz dzień w dzień, codziennie jeszcze więcej im dowalając :D

      Usuń
  7. Ja stawiam przed sobą czasem wyzwania... to motywuje. Być może nie zawsze wykonuję je w 100%, ale i tak takie postanowienia mi pomagają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie motywuje :) Przełamywanie własnych barier ;)

      Usuń
  8. ja mam wyzwanie squats, ale zaczęłam je dużo później niż inne dziewczyny i nie skończę go 31 stycznia :( ale się nie poddaję :)

    takie wyzwania innych dziewczyn bardzo mnie motywują :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja chyba dopiero od niedawna dorosłam do wyzwań. wcześniej to zawsze były słowa rzucane na wiatr, bo ja chyba z kolei bywam leniwcem, któremu ta ambicja tak kiełkuje, jakby chciała, a nie mogła. ale stawiam się : ) powodzenia z licencjatem. mój chłopak też właśnie zamyka inżynierkę na architekturze wnętrz, więc domyślam się, co przeżywasz, bo mam to pośrednio na co dzień : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyzwania są fajne, kiedy na maxa Ci się nie chce, a nie odpuszczasz :)

      Dzięki;)

      Usuń
  10. I po nocy jeszcze ciężko pracowałaś, żeby wyciągnąć z głodówki takiego opornego człowieka jakim jestem ja :D
    Trzymam kciukasy mocno za obronę! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, bo myślałam o Tobie zamiast się skupić na ciastkach z mojej cukierni, którą projektuję ;)

      Usuń
  11. spisz 2-3h????
    kiepko ;/ organizm się zbuntuje ktoregoś dnia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, jednak motywacja do zakończenia tego etapu edukacji jest niezmiernie wielka...

      Usuń
  12. Kurczę a już myślałam, że dzisiaj ogłosiłaś pierwszy epizod konkursu płytowego, jak zobaczyłam, że jest nowy post :) Bo ja sie czaję na pilates, w ramach odmiany dla zwowów, czasem mam ochotę na coś mniej intensywnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecywałam środę lub koniec tygodnia :);)

      Usuń
  13. a jak pompki częściej robię teraz.Ale to na tricepsy świetne. czyli mam nowe ćwiczenie do kolekcji :D, dziekuej pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Jej 3 godziny snu ... :( Ale obronisz się i odbijesz sobie :)

    OdpowiedzUsuń