164. Chorujemy, ale się nie poddajemy- wyzwania i inspiracje.

Od pierwszego stycznia chodzę albo z synem na rękach, albo leżę z nim w łóżku sprawdzając, czy oddycha (jak wstaję to budzi się i płacze, dlatego jest to dla nas trudny czas).
Chorujemy razem od kilku dni, bo nie sposób się nie zarazić...
Biorę jednak udział w Tygryskowym wyzwaniu (ja pisałam o nim TUTAJ) i dodatkowo w wizażowym wyzwaniu STEP UP.
Takie wyzwania pozwalają nauczyć się z dnia na dzień coraz lepszej techniki, ponieważ nie walczymy o czas, ale o poprawnie wykonaną ilość powtórzeń.

Na dobry początek tygodnia kilka tumberlowych inspiracji:









Która jest Waszą faworytką? :)
« Nowszy post Starszy post »

26 komentarzy:

  1. ostatnie zdj miazga.
    szybkiego powrotu do zdrowia dla was!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trening na kołach to moje marzenia- by mieć tak silne ręce, by dać radę :)
      Dzięki:*

      Usuń
  2. Trzecie zdjęcie. :)
    Brawa dla Was, wiem jak ciężko jest się wzajemnie zarażać. Aktualnie mój mężczyzna choruje, trzymam córeczkę z dala, ale boję się że też może załapać.
    No i ja trochę gorzej się czuję...
    Masakra, co się dzieje, prawie wszyscy których znam chorują mniej lub bardziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)No u mnie też jak wąż, wszyscy po kolei, ja dzisiaj już lepiej, synek w sumie też, już nie pokłada się tylko biega po pokoju- jak wtedy, gdy jest zdrowy :)
      Pierwszy raz go widziałam, żeby sam z własnej woli kładł się pół dnia do łóżka...
      Ja jeszcze przed nowym rokiem śmiałam się, że tyle lat nie choruję itp, ale w końcu i mnie dopadło, kiedy każdy dookoła kaszle i prycha.

      Usuń
    2. Ja mam dramatycznie słabą odporność, dopiero co chorowałam, w grudniu. Wystarczy, że ktoś kichnie, kaszlnie, gorzej się ubiorę i już mnie łapie.

      Otagowałam Cię - http://pieknapoporodzie.blogspot.com/2013/01/liebster-award.html ;)

      Usuń
  3. Nr 2 :D

    Jeszcze nie umiem się podciągnąć, ale myślę, że po wyzwaniu burpees zrobię choć jeden, taki prawdziwy. :)
    pozdr

    szybkiego powrotu do zdrowia życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie ostatnie, też bym tak chciała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcę mieć taki brzuch jak pani na zdjęciu nr 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie umiem wybrać, wszystkie świetne:)
    Zdrówka dla Ciebie i synka:*

    OdpowiedzUsuń
  7. W pierwszym zdjęciu się zakochałam!

    OdpowiedzUsuń
  8. O tym wizażowym nie wiedziałam, poszukam jakiś ciężkich książek i krzesła i też wezmę udział, a co :>

    OdpowiedzUsuń
  9. mój faworyt to pierwsza fotka. :)
    Wracajcie szybko do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  10. nie potrafię się zdecydować pierwsza pani ma brzuszek jak marzenie a ostatnia silne ramiona ,o jakich marzę ...no i czwórka też mi się podoba :)
    życzę zdróweczka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani stojąca na rękach przy ścianie :)

    Życzę Wam szybkiego powrotu do zdrowia :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Drugie zdjęcie to dla mnie inspiracja, bo panicznie boje się podciągania - kupno drążka mam w planach od tygodni... na siłowni zawsze podciągam się na maszynie (cieszę się przynajmniej, że z coraz mniejszym ciężarem). Jestem ciekawa czy podciągnęłąbym się chociaż raz - podchwytem oczywiście :D

    OdpowiedzUsuń
  14. brzuch z pierwszego zdjęcia a ramiona z drugiego to jest to;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwsze zdjęcie, jest idealne! Bardzo chciałabym mieć takie cudowne ciało!

    Życzę Wam z całego serca powrotu do zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
  16. ah kiedys bede taka wysporotwana jak te babeczki :)

    fajnie widziec,ze jest kolejna mama walcząca.

    ps. masz piekny brzuszek

    co do disastis, sama podejrzewam u siebie to

    OdpowiedzUsuń
  17. dwójkę miałam bardzo długo na tapecie :) niestety, dalej nie potrafię podciągnąć się na drążku... zdrowiejcie obydwoje! jako dziecko też mogłam w chorobie spać tylko z mamą, nie miała ze mną lekko

    OdpowiedzUsuń
  18. Wy chorujecie a ja Was taguję ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. 3 zdjęcie wymiata. Wszystkie robią wrażenie ale to właśnie 3 aż sobie zapisałam na dysku :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podziwiam Twoją determinację! Fantastyczny blog :)

    Pozdrawiam i życzę Ci dużo zdrowia i uśmiechu :)

    OdpowiedzUsuń