środa, 31 października 2012

118. Herbaty Lipton- czarna aromatyzowana i owocowa

Witajcie:)

Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić pewnym moim spostrzeżeniem na temat herbat Lipton. Nie jest to żaden post sponsorowany, pewnie będziecie zdziwione moją kolekcją, (a to tylko część) ale ja je po prostu bardzo lubię, więc tym bardziej pewien fakt mnie zasmucił...

Pokażę Wam dzisiaj składy tych rodzajów:



CUKIER

MALTODEKSTRYNA
 Reszta nie jest dosładzana, dlatego zastanawiam się jaka jest wytyczna, że jedne się dosładza, a inne nie...










Co o tym myślicie? Nie chodzi o to, by panikować, ale o świadomość. Skoro nawet do mieszanki suszonej herbaty z owocami dodaje się cukier, to co dopiero się dzieje w innych produktach.

Czytacie uważnie wszystkie etykiety? Ja tak, często nie kupuję czegoś, jeżeli np. nazwy pewnego składnika nie jestem w stanie przeczytać lub po prostu nie wiem co to jest. Siadam, sprawdzam w internecie, a potem zazwyczaj już po takiej lekturze nie mam ochoty na dany produkt ;)

Pozdrawiam!
(Tak, będzie relacja z blogowego spotkania niedługo :) Zdradzę, że byłam z Tygryskiem i Gosią i bardzo się cieszę, że w końcu się poznałyśmy z dziewczynami :))

poniedziałek, 29 października 2012

117. Pyszna kolacja i przepis na bułki żytnie na mleku.

Witajcie:)

Dzisiaj na kolację była bułka żytnia- jeszcze ciepła! Oczywiście z masłem, jajkami sadzonymi i pomidorem. Wszystko oprószyłam pietruszką.
 

Bułki ostatnie, które piekłam wyszły bardzo twarde dlatego do mąki żytniej postanowiłam dodać część pszennej i oto one:


Bułki pszenno-żytnie na mleku

400g mąki żytniej

100g mąki pszennej
4 łyżki stołowe oleju z wiesiołka
łyżeczka soli
250ml mleka
50g drożdży
odrobina wody

W misce z letnim mlekiem rozkruszyłam drożdże. Odstawiłam na ok. 20 minut (miskę wstawiłam do większej z mocno ciepłą wodą, aby utrzymać temperaturę). Przesitowałam mąkę i dodałam sól. Połączyłam wszystkie składniki i dodałam olej. Wyrobione ciasto znów odstawiłam na jakieś 20 minut. Jak wyrosło uformowałam 8 bułek, nacięłam je i posypałam płatkami (które potem odpadły, bo nie posmarowałam buł jajkiem przed wypiekiem)

Co z nich wyrosło po 30minutach w 200/210 stopniach to zobaczyć możecie powyżej :D Zjedzcie je koniecznie z masłem, są wtedy o niebo lepsze :)

Na koniec coś dla wszystkich głodomorów, jak ja :D Zgłaszajcie się w komentarzach, że jesteście ;)


A kto zgadnie, kogo miałam przyjemność poznać w sobotę? :) Przyznam się jedynie, że było ich dwie (czytając łikendowe posty jedną odgadniecie bez problemu) :D

piątek, 26 października 2012

116. Sposoby na: pojemnik na jogurt od Tchibo. cz.I

Na pierwszy rzut wrzucam wygrane przepisy :) Nie chcę byście od razu pobiegły do kuchni dlatego te pyszne inspiracje będę Wam serwować w kawałkach!




Zwyciężczyni- Elficzna:

Co bym włożyła do pojemniczka na wynos?
O rety!
Codziennie co innego!

Np pierwszego dnia zrobiłabym sobie mieszankę z:
-orzechów włoskich - rozkruszone oczywiście
-kokosu lekko prażonego
- trochę zarodków pszennych
- odrobina miodu
- troszkę otrąb granulowanych o smaku porzeczki - moje ulubione!

Drugiego dnia nieco inaczej, składniki ułożone warstwami:
Od dołu układam:
- płatki owsiane
- siemię lniane
- serek wiejski
 - masło orzechowe
- i coś do schrupania - herbatniki !

Trzeci dzień owocowo!
- pokrojone jabłuszko
- banan
- kiwi
- brzoskwinia
- odrobina miodu
- pokruszona czekolada mleczna

Czwarty dzień byłby wytrawny Uśmiech Emotikon tzn do jogurtu naturalnego zabrałabym:
- pokrojoną rzodkiewkę
- świeży ogórek zielony
- szczypiorek
- kilka małych grzanek <3
- oczywiście szczypta bazylii!

A piątego dnia znowu słodkości - muslii!
- płatki owsiane
- płatki jęczmienne
- płatki kukurydziane
- suszona śliwka
- suszona żurawina
- kawałeczki białej czekolady

Laureatka drugiej nagrody Tygrysek:
jakie inne przeznaczenie może on mieć, jeżeli nie jadasz jogurtów?

Myślę, że ten pojemnik świetnie nadawałby się do zabierania małych deserków na piknik. Ja z chęcią zrobiłabym po prostu gotowany sernik i umieściłabym go w tym większym pojemniczku, dzięki czemu byłoby smacznie i zdrowo. W mniejszym umieściłabym coś czym potem bym go posypała np. posiekane orzechy, żurawinki, pokrojone śliwki albo jeszcze coś innego na co miałabym ochotę. Mógłby być też jakiś sosik ze świeżych owoców o ile pojemnik jest odpowiednio szczelny :) Mogłabym też zrobić mus owocowy i płatki w mniejszym pojemniku. Albo dwukolorowy budyń i orzechy do posypania :)

Trzecia nagroda poleciała do Chun Mee, a oto jej propozycja:

Jeśli wygrałabym pojemnik, na pewno włożyłabym do niego jedną z moich ulubionych przekąsek - aksamitny bananowy twarożek.

Przepis jest bardzo prosty: do miseczki wrzucamy jogurt naturalny, twaróg i banana (proporcje według uznania) i wszystko razem dokładnie mieszamy (ja używam blendera, dzięki temu w mieszance nie ma żadnych grudek). Jogurt naturalny sam w sobie nie jest mega sycący, ale podany w tej formie sprawia, że zapominam o głodzie na długi czas. Jeśli przypadkiem mój aksamitny twarożek by mi się znudził, sięgnęłabym po kolejną ulubioną przekąskę - jogurt grecki, do którego dodałabym pokrojoną brzoskwinię, natomiast do drugiego pojemnika wrzuciłabym pełnoziarniste płatki z pięciu zbóż, zarodki pszenne i wiórki kokosowe. Obie wersje są bardzo pożywne i smaczne. Owoce zapewniają słodycz, więc nie ma konieczności ich dosładzania. Pojemnika mogłabym też używać do transportu sałatki owocowej. W dodatkowym pojemniczku znalazłyby się wtedy orzechy, albo kromka pełnoziarnistego pieczywa posmarowana masłem orzechowym (i złożona na pół, żeby nie zapaćkać pojemniczka). :)

Kolejną wygrała Anna Marianna:
W pojemniku, który jest do wygrania przygotowałabym:

- jogurt naturalny z mango i prażonymi płatkami migdałów
- lub jogurt naturalny z jabłkiem, cynamonem i miodem

...a jeżeli nie jogurt to zabrałabym w tym pojemniku sałatkę do pracy.
Proponuję tutaj sałatkę z kurczakiem, rukolą, suszoną żurawiną i sosem czosnkowo - miodowym:-)

Przepis na sałatkę:
- kilka garści rukoli (ale może być inna sałata),
- 1/2 filetu z kurczaka ok 100g
- 2 łyżki suszonej żurawiny
- sos: 2-3 łyżki soku z cytryny, łyżka oliwy lub oleju, ząbek czosnku, 2 łyżeczki miodu.
Kurczaka oprószyć solą, pieprzem, ostrą papryką, bazylią i upiec w piekarniku (ok 20 minut w temp. 180 st. C). Ostudzić i pokroić w paski. Na sałacie ułożyć kurczaka, posypać żurawiną. Przygotować sos: wkroić do soku z cytryny, miodu, oliwy ząbek czosnku i wymieszać dokładnie wszystkie składniki. Gotowym sosem polać sałatkę.

I jak, smakowicie? :)

środa, 24 października 2012

115. Powody, dla których warto ćwiczyć i mieć mięśnie.

Dzisiaj kilka słów o tym, co o mięśniach każda kobieta (ale nie tylko) wiedzieć powinna.

To, że mięśnie ma każdy (chyba, że ich brak wynika z choroby, operacji) nie ulega wątpliwości. To jak wyglądają zależy w dużej mierze od nas. Nadal trudno mi jest zrozumieć obawy kobiet przed nadmiernym umięśnieniem. Nie chciałabym nikogo urazić, ale w blogosferze widać znaczną część dziewczyn dążących do mało atrakcyjnych (wg mnie) sylwetek. O skinny fat pisać chyba nie muszę, nie mniej jednak mimo świadomości tego zjawiska wiele ze znanych mi osób zachwyca się szczupłymi kobietami, które ładnie wyglądają w ubraniu. Jak się rozbiorą to widać przewagę tłuszczu nad mięśniami, a ich proporcje powinny być nieco inne. Jakość ciała takiej osoby pozostawia wiele do życzenia. Nawet ćwicząc można "nabawić" się takiej sylwetki. Aeroby i niskie kalorie, lub kalorie słabej jakości to piękna droga właśnie do mało atrakcyjnego, aczkolwiek niby szczupłego wyglądu. Wiem, że przekonywanie kogokolwiek do "moich" kanonów piękna jest bezsensowne, ponadto nie taki jest cel moich postów. Chcę zwrócić uwagę na to, że ćwicząc siłowo mamy tzw. efekt uboczny w postaci pięknego ciała, a ponadto szereg innych korzyści!


To nie jest moje zdjęcie! To interesujący przykład przejścia ze skinny fat (Edytuję, bo chcę, aby wszyscy dobrze mnie zrozumieli. Pierwsze foto przedstawia dziewczynę, która prawdopodobnie nie ćwiczyła i żyła jak większość dziewczyn, czyli nie zważając na to, co je. Faktycznie troszkę przesadziłam za ocenianie jej wyjściowej figury jako skinny fat. Jednocześnie chciałabym podkreślić, że jest to zdjęcie po napięciu mięśni, które MOCNO się wtedy uwidaczniają, jeżeli mamy mało tłuszczu. W pozycji neutralnej jej ramiona nie wyglądają tak "męsko" jakby to ktoś określił ;) ) do skinny fit! Zaraz pewnie mnie zakrzyczycie, że te ramiona to fuj i same mięśnie, ale zapewniam, że "spięcie" robi tutaj wiele i w neutralnej pozycji ona wygląda "normalnie" ;) Szczerze, która fotka jest bardziej atrakcyjna?

Przechodząc do sedna postu ;)

1. Mięśnie to Twoja najżarłoczniejsza tkanka!
Utrzymanie 1kg mięśnie kosztuje organizm więcej energii niż nakarmienie 1kg tłuszczu. Co za tym idzie- im więcej mięśni posiadasz tym szybciej pracuje Twój metabolizm i tym więcej kalorii spalasz nawet leżąc i nie ruszając powiekami!

2. Dzięki mięśniom masz jędrne pośladki!
Wypukła i podniesiona pupa to nie zasługa tłuszczu, a mięśni. Płaskie i opadnięte pośladki są mało atrakcyjne. Zawsze marzyłaś o figurze Kate Moss? Ja kiedyś tak (kiedy moje myślenie było mocno zachwiane...)
Oto jej pośladki, atrakcyjne?
Przy okazji świetny przykład skinny fat. Jej plecy to jakaś masakra pomijając już wygląd pupy.

3. Trening siłowy poprawia nastrój i poczucie własnej wartości.
I bynajmniej nie mam tu na myśli nazbyt egocentrycznych "kolesi z siłki". Od kiedy ćwiczę siłowo (w domu, ale jednak) moja samoocena rośnie. Wiadomo, zdarzają mi się słabsze dni, okresy, kiedy nie ćwiczę i najchętniej nie wychodziłabym spod kołdry, ale wracam cały czas do siłówki, bo to jest jedyny trening, który tak diametralnie odmienił moje ciało. Są na sali dziewczyny, które mogą to potwierdzić? :)
Ponadto progres w kg bądź ilości wykonanych powtórzeń sprawia iż nawet mając ochotę puścić pawia jesteś z siebie dumna, że się nie poddajesz! Po skończonym treningu micha Ci się śmieje i... nie możesz się napić, bo ręce się trzęsą :D

4. Dzięki dbaniu o mięśnie jesteś zdrowsza. 
Kto ćwiczy i dba o swoje mięśnie zazwyczaj dba również o lepiej skomponowane posiłki. Nie po to przecież się starasz na treningu, by to zniweczyć śmieciowym jedzeniem... Te dwa komponenty, czyli zdrowe odżywianie i ćwiczenia fizyczne są najlepszym lekiem na choroby takie jak otyłość, cukrzyca, problemy ze stawami, czy choroby serca.

5. Mięśnie to przepis na młodość!
Nie namawiam nikogo do kulturystyki. Sama chcę wyglądać fit, a nie kulturystycznie (aczkolwiek pałam ogromnym podziwem do kulturystek- za zaangażowanie, sumienność i silną wolę) ale tutaj macie żywy przykład wspaniałego wyglądu po 75. roku życia za sprawą ćwiczeń siłowych.

Pani Kelly Nelson, wpiszcie w YT lub google po więcej jej fotek ;)

To tylko część korzyści, ćwiczcie na zdrowie:)

http://indulgy.com/post/v1dWIkraR1/the-epitome-of-skinny-fat-vs-skin
http://www.gadu-gadu.pl/opadajace-posladki-kate-moss
http://forums.rxmuscle.com/showthread.php?55892-74-year-old-Ernestine-Shepherd-becomes-Guinness-oldest-female-bodybuilder

wtorek, 23 października 2012

114. Jak mogę to osiągnąć?

Na wielu blogach pojawiła się lista "sto rzeczy do zrobienia przed śmiercią". 
Macie taką listę?


W pierwszym momencie ogarnęła mnie totalna ochota posiadania takiej listy. Obecnie wydaje mi się, że to "sto" jest umowne i warto wypisać najważniejsze dla nas czynności. Codziennie zastanawiam się nad tym, co chciałabym osiągnąć, posiadać, czego doświadczyć lub co dla mnie jest po prostu ważne. Nigdy nie robiłam podobnej listy. Uwielbiam spisywać krótkoterminowe plany działania, najdalej miesięczne zestawienia. Lubię wykreślać domowe obowiązki, które na mnie czekały i zostały wykonane, uwielbiam wręcz skracającą się listę zadań na studia. Organizacją swojego życia zajmuję się od pewnego czasu, doskwiera mi jedna rzecz. Ciągłe rozmyślanie, mniej aktywności, która przybliżałaby mnie do osiągnięcia celów. Macie podobnie?

Od dzisiaj do każdego celu dopisuj "JAK MOGĘ TO OSIĄGNĄĆ?"

Warto również podzielić sobie listę na czas, który zakładamy na zrobienie danej rzeczy, lub osiągnięcie danego celu.

Może to być tydzień, miesiąc, trzy miesiące, pół roku, rok lub dłużej. Zakładajmy realny czas, ale niezbyt odległy. Bądźmy ambitni, ale nie zwalajmy sobie tony obowiązków na krótki czas, bo nic z tego nie będzie prócz zepsutego humoru, że się nie udało. Niestety często zbyt długa kolejka przytłacza i nie zachęca do realizacji któregokolwiek z punktów. Weryfikujmy często listę. To, co ważne było trzy miesiące temu, dzisiaj może nie mieć znaczenia, lub może być już osiągnięte, przełożone, z przyczyn niezależnych od nas odroczone w czasie.

Swoją listę chciałabym kompletować już od dzisiaj. Czy będzie to sto pozycji? Nie wiem, ale wiem, że wiele z nich może wydawać się dla innych śmieszna lub nierealna. Nie dbajcie o to, to Wasza lista. Zapiszcie na niej nawet najmniej realne cele, a osiągnięcie ich przysporzy Wam ogrom radości.

Jeżeli chcecie podzielę się z Wami niektórymi z moich "things to do".  Razem ze środkami, dzięki którym mam zamiar te cele osiągnąć.

Wspominałam niedawno o wyrzuceniu codziennie jakiejś rzeczy. Nie robiłam tego codziennie, ale udało mi się wywalić 3 worki na śmieci zapełnione śmieciami, które mi zagracały. Czy uwolniłam się od rupieci? Nie, ale "cały czas do przodu" ;) w końcu kiedyś będzie trzeba się wyprowadzić do własnego gniazda, a wszystkich tych rzeczy ze sobą nie mam zamiaru zabierać. I to właśnie będzie kryterium przy kolejnym wywalaniu ;)
Czy zabrałabym to ze sobą przy przeprowadzce?
Nie? DO KOSZA!
Tak? NA SWOJE MIEJSCE!


Jestem po lekturze książki "Perfekcyjna Pani domu" wydanej na podstawie programu telewizyjnego o tej samej nazwie, której autorką jest Anthea Turner. Ale perfekcyjna (i sztuczna) jak Pani Turner, czy Pani Rozenek w swoich programach nie jestem, nie będę i nie chcę być. (Nie ujmując obu, przyzwyczajona jestem do ustawianych programów, gdy zewsząd atakują trudne sprawy, pseudoustawiane kastingi na nianie, czy inne kryminalne zagadki)

Swoją drogą wstydziłabym się na miejscu tych nieperfekcyjnych pań wystąpić w programie nawet, jakby IKEA wyposażyła mi oprócz kuchni- łazienkę, salon i pokój syna. Serio to takie trudne samemu się ogarnąć? Ciekawa jestem jaki procent "nawróconych" utrzymuje PERFEKCYJNY porządek po programie ;)

źródła zdjęć: http://www.geeksyrup.com/wp-content/uploads/2011/06/to_do_450.jpg
http://film.blog.polityka.pl/wp-content/uploads//2012/09/perfekcyjna-pani-domu.jpg

niedziela, 21 października 2012

113. WYNIKI! :)

Z wygranymi będę się kontaktować indywidualnie, po kolei jak już poprzednia osoba wybierze parę kolczyków dla siebie. Proszę o sprawne odpisywanie, abym szybko mogła powysyłać nagrody :)
Wstępów nikt nie czyta, więc przejdę do rzeczy:






Bardzo dziękuję za wszystkie zgłoszenia, było ich aż 46! :)

Napiszcie w komentarzach proszę jakie konkursy lubicie najbardziej, będę mogła wtedy swoje pomysły dopasować do Waszych oczekiwań :) Rozdania losowe są niezgodne z polskim prawem, więc z góry odpadają ;)

Pozdrawiam i życzę leniwej niedzieli ;)

sobota, 20 października 2012

112. Konkurs- kończy się dziś!

 Witajcie :)

 Chciałam tylko przypomnieć, że do konkursu możecie zgłaszać się DZISIAJ DO GODZINY 23:55!

Nagrodzonych zostanie aż 7 osób!  

Nagrodami są między innymi poniższe kolczyki:

Reszta nagród:

Więcej szczegółów TUTAJ :)
Pozdrawiam i zapraszam!

piątek, 19 października 2012

111. Weight Loss Confessions cz. II

 Witajcie, dzisiaj druga część wczorajszego TAG-u :)


#2
  1. Czy kiedykolwiek stosowałaś diety (np. kopenhaska, 1000kcal itd.)? Jasne, ale nigdy więcej...
  2. Czy kiedykolwiek stosowałaś suplementy / wspomagacze odchudzania?Stosowałam, a byłam w takim wieku, że włos jeży mi się na głowie co to dzieciakom do tych głów niedojrzałych przychodzi...
  3. W jaki sposób chcesz dojść do wymarzonej wagi? Czy masz plan odżywiana / ćwiczeń, którego będziesz się trzymać? Mam, z trzymaniem się go jest trudniej...
  4. Jaki wpływ miało na Ciebie założenie bloga? Czy blog okazał się pomocny w procesie odchudzania?Blog jest "moim" miejscem. Pomaga nie tylko w dążeniu do wymarzonej sylwetki, ale ogólnie poprawia mi humor i sprawia wiele radości.
  5. Wstaw zdjęcie swojej thinspiracji/fitspiracji i napisz, co najbardziej Ci się w niej podoba.Mam wiele takich zdjęć, na tym poniżej jest 7 różnych kobiet. Każda z nich jest piękna.
  6. Twoje motto / hasło, które motywuje Cię do działania. Nie odkładaj zadań na później, nawet, jeżeli ich ukończenie wymaga czasu. Czas i tak upłynie...
  7. Czy osoby w Twoim otoczeniu wiedzą, że się odchudzasz/chcesz schudnąć? Czy Cię wspierają?
    Raczej pukają się w głowę co ja chcę od siebie, ale nie rozumieją, że ja nie odchudzam się na wiór, tylko chcę mieć piękne mięśnie i muszę pozbyć się tłuszczu, by były widoczne. Jedynie mój partner oraz kuzyn, którzy w sumie są sportowcami mnie rozumieją i bardzo wspierają :)
  8. Czy miewasz napady niepohamowanego obżarstwa/ ciągi, w których jesz bardzo dużo niezdrowych rzeczy? Jeśli tak - jak myślisz, dlaczego się tak dzieje?Dopóki WYDAWAŁO MI SIĘ, że jem zdrowo to mi się zdarzało. Od kiedy posiłki są zbilansowane i nie czuję żadnej presji, nie miewam napadów. Żadnych.
  9. Co jesz zazwyczaj (gdy się nie odchudzasz) ?To, co powinien jeść każdy pragnący zdrowia człowiek. Nie tylko odchudzający się. Nieprzetworzone, najbliższe naturze produkty. Żadnych gotowców, wymyślania, śmieci.
  10. Z czego najtrudniej jest Ci zrezygnować będąc na diecie? Czego najbardziej Ci wtedy brakuje?Niczego. No może większej ilości owoców. Jem to, co lubię w zasadzie, bo lubię zdrowe jedzenie. Jak ktoś nie lubi to po prostu nie umie go przygotować i skomponować ;)
  11. Jaka jest Twoja największa słabość jeśli chodzi o jedzenie? Owoce.
  12. Co najbardziej podoba Ci się w procesie odchudzania?Zmiany, które widzę :)
  13. Czy wspomagasz dietę ćwiczeniami? Jeśli tak - jak często ćwiczysz i jakie ćwiczenia są Twoimi ulubionymi?Trening siłowy oraz wytrzymałościowy. Jak często? 2-5x w tygodniu
  14. Jakie jest twoje nastawienie do odchudzania? Czy wierzysz, że Ci się uda?Musi! :)


    Jutro ostatni dzień na zgłoszenia do KONKURSU! :) Zapraszam.

czwartek, 18 października 2012

110. Weight Loss Confessions cz. I


Zostałam otagowana przez Anię :) Postanowiłam podzielić TAG na dwie części, więc odpowiedzi na drugą czternastkę dodam jutro ;)

Zasady:

  1. Na początku posta wklejamy powyższy bannerek.
  2. Nie ma sztywnych zasad jeśli chodzi o tagowanie. Ma to być przede wszystkim zabawa, dlatego śmiało możesz do niej dołączyć, nawet jeśli nie zostałaś otagowana - dzięki temu lepiej się poznamy!
  3. Jeśli weźmiesz udział w zabawie, możesz oczywiście otagować inne blogerki, które jeszcze do niej nie dołączyły.
  4. Do zabawy nie mogą przystąpić wyznawczynie stylu pro-ana.
#1
  1. Twoja waga, wzrost i (opcjonalnie) wymiary. 
    Obecnie ważę ok 56kg i mam 164cm wzrostu. Moje ostatnie wymiary gdzieś są na blogu, ale trzeba poszukać :D.
  2. Jaka była Twoja najwyższa i najniższa waga, jaką do tej pory osiągnęłaś?Najwyższa to w ciąży ok 70 i kilka ;) najniższa to w okolicach 50.
  3. Do jakiej wagi dążysz?
    Od kiedy dbam o siebie bardziej świadomie nie mam wymarzonej wagi. Mam za to wymarzony obraz siebie :)
  4. Dlaczego chcesz schudnąć?Chcę pozbyć się tkanki tłuszczowej i poprawić jakość ciała. Lepsze samopoczucie i wyższa samoocena będzą oczywiście nieodłączne.
  5. Od jak dawna próbujesz schudnąć? Kiedy po raz pierwszy zdecydowałaś, że chcesz zrzucić zbędne kilogramy?
    Nie pamiętam kiedy to było, walczę o cel epizodycznie ;)
  6. Czy kiedykolwiek ktoś skrytykował/ komentował  Twoją wagę?Oczywiście, wiele osób mi mówi, że nie wyglądam, jakbym kiedykolwiek rodziła/była w ciąży ;)
  7. Jakie błędy najczęściej popełniasz podczas odchudzania? Podjadanie, zbyt duże porcje, zbyt dużo węgli, nieregularność, jedzenie wieczorem i w nocy (omg) a czasami niedojadanie. Generalnie to źle ze mną ;)
  8. Czy ktoś kiedykolwiek wywierał na Tobie presję abyś schudła, czy też jest to tylko i wyłącznie Twoja decyzja?
    Czuję presję w mojej głowie wyłącznie ;)
  9. Czy lubisz swoje ciało? Co myślisz widząc swoje odbicie w lustrze? 
    Lubię, bardziej po ciąży chyba doceniam co mam, jak wiele się pozmieniało i jak bardzo jestem wdzięczna za dobry w moim odczuciu powrót do relatywnej normalności ;)
    Myślę wtedy, że nie powinnam jeść kolejnej dokładki :D:D
  10. Czy posiadasz złe nawyki, które utrudniają Ci schudnięcie?
    hmm posiadam, pisałam o nich w 7 punkcie ;)
  11. Czy posiadasz dobre nawyki, które są pomocne przy odchudzaniu? Tak, jem codziennie śniadanie, nie jem słodyczy i innych śmieci. Piję wodę, nie piję sztucznych napoi. Gotuję sama  i nie korzystam z gotowców i torebek ;)
  12. Co najbardziej ekscytuje Cię w osiągnięciu swojej wymarzonej wagi? Jak myślisz - jaki będzie miało to wpływa na Twoje życie? Satysfakcja- z osiągnięcia wyglądu nie wagi.  Myślę, że nie będzie to jakiś znaczny wpływ, jestem szczęśliwa a wygląd to tylko dodatek ;)
  13. Skąd czerpiesz motywację do odchudzania?Z patrzenia w lustro, z sukcesów siłowych, progresu. Oglądam inspiracje na fotografiach, czytam blogi i artykuły ;)
  14. Co najbardziej przeraża Cię w odchudzaniu?
    Bardzo cienka granica dzieląca zdrowy rozsądek od przesady ;)

    Zapraszam do zabawy wszystkie chętne osoby :)

środa, 17 października 2012

109. Kokos!

Witajcie!
Dzisiaj post o tym, jak otworzyć orzech kokosa. Zapraszam na tutorial! :)

Najpierw wydobyłam wodę:

Potem walczyłam z tasakiem i młotkiem:

 Aż się udało :)

Wiórki smakują o niebo lepiej niż takie sklepowe:

A sałatka podwójnie dobrze w porównaniu z tradycyjnym podaniem:

Zgłoszeń do konkursu mam już 30, więc nagród będzie aż 7 :)
Dziękuję i już myślę o nagrodach do kolejnego konkursu lub rozdania! :) Macie jakieś propozycje?

sobota, 13 października 2012

108. KONKURS!

Witajcie :)

Dzisiaj przychodzę z konkursem!


Oto cztery zestawy nagród:
Pojemnik na jogurt "na wynos", dwie ramki, notatnik.
 TUTAJ pisałam o tym pojemniku :)

Dwie ramki, balsam ze zdjęcia.
Dwie ramki, balsam ze zdjęcia.
Dwie ramki, balsam ze zdjęcia.

Co zrobić, żeby wygrać?
  • W mailu (na adres niebieskoszara@gmail.com) napisz pod jakim nickiem obserwujesz bloga (jeżeli nie masz konta google, możesz skorzystać z możliwości polubienia na FB i wysłać imię i nazwisko bądź same inicjały), oraz swój adres e-mail.
  • Odpowiedz na pytanie konkursowe: z jakimi dodatkami zjesz jogurt, jeżeli wygrasz pojemnik? Lub wymyśl jakie inne przeznaczenie może on mieć, jeżeli nie jadasz jogurtów?

Dodatkowo, będzie mi miło, jeżeli:
  • Polubisz mój profil blogowy na FB (TUTAJ)
  • Napiszesz na swoim blogu, facebook-u, stronie o konkursie (bądź dodasz zajawkę w bocznym menu)
  • Zaproponujesz treść pytania, które mogłoby znaleźć się w zakładce FAQ na moim blogu. Może to być kilka wymyślonych przez Ciebie propozycji.
Jednak spełnienie (bądź nie spełnienie) tych dodatkowych punktów nie będzie brane pod uwagę przy wyborze zwycięzców. Nie są to opcje obowiązkowe.

Konkurs trwa do soboty 20 października 2012, do godziny 23.55, a najpóźniej 
w poniedziałek (22.10.2012) ogłoszę zwycięzców. Wysyłka nagród tylko na terenie Polski, wszystkie nagrody są nowe i kupione lub zrobione (kolczyki) przeze mnie.
Każda z wygranych osób oprócz nagród przedstawionych powyżej będzie miała możliwość wyboru jednej pary kolczyków spośród tych ze zdjęcia poniżej. (większe zdjęcia ukazujące szczegóły biżuterii oraz inne pytania mogę przesłać na mail- piszcie śmiało :))
Wygrana pierwszej nagrody daje pierwszeństwo wyboru. Spośród pozostałych par dla siebie wybierać będzie osoba, która wygrała drugą nagrodę itd. Par jest dużo dlatego, aby każdy miał z czego wybierać :) Wykonane są one ze srebra, minerałów, szkła weneckiego, kryształów Swarovski i innych materiałów.

DODATKOWO!

Jeżeli dostanę ponad 20 prawidłowych maili kolejne 3 osoby będą miały możliwość wybrania pary kolczyków, co oznacza, że będzie wtedy 7 nagród do wygrania !!!

Mam nadzieję, że wszystko jest jasne.
Zgłaszajcie się i dajcie mi powód do organizowania kolejnych konkursów i rozdań. (którą formę wolicie? ;)) 
Powodzenia!

środa, 10 października 2012

107. Aktywności poprawiające humor.

 Witajcie :)

Ponieważ "szkoła" rozpoczęła się na dobre, kończę ten semestr egzaminem końcowym i obroną pracy, dlatego też moje priorytety znacznie zmieniły się od tych obecnych podczas wakacji.
Nie zamykam bloga, zbyt wiele znaczy dla mnie pisanie dla Was, aby tego zaprzestać. Ten blog pomaga mi oderwać się na chwilę od codziennych spraw i zrelaksować przed snem.

Dodatkowo przygotowuję dla Was konkurs. Nie wiem, czy nagrody spełnią oczekiwania, ale nie jest to żadna sponsorowana akcja, a moja własna inicjatywa i chęć podziękowania za codzienne odwiedziny i komentarze!

W ten jesienny czas poszukuję wielu pozytywnych aktywności, aby nie dać się chandrze i złemu samopoczuciu. Wielorazowo kubek gorącej herbaty pomaga na dłużej. Ostatnio próbka z paczki od Krainy Herbaty, za którą jestem mega wdzięczna, bo na 100% zagości ona w moim następnym koszyku zamówieniowym ;)
Jest wspaniała, pięknie pachnie, niezbyt słodko, raczej świeżo. Nie jest zbyt mocna, dlatego nie obawiałam się o rewelacje żołądkowe, które ostatnio mi się zdarzają po mocniejszej herbacie. Barwa, jak na zdjęciu, susz sfotografowałam z bliska też ;)
Chyba ta mieszanka stanie się jedną z moich ulubionych...




Inną pozytywną aktywnością są spacery z moim synem, weźcie ze sobą psa, brata, partnera, mamę lub koleżankę i idźcie do parku. Mówię Wam, że teraz jest tam najpiękniej, jeszcze nie wszystkie liście zmieniły barwę, ale te zielone też mają urok wśród rudych akcentów. My nazbieraliśmy "owoców jesieni" i w domu też była świetna zabawa ;)


A to są "rzeczy", które chyba najbardziej obok uśmiechu i dawania całusów za darmochę dodają mi wewnętrznej siły i lepszego samopoczucia. Najbardziej odprężający widok- mój śpiący synek i chwila tylko dla mamy ;)



Aktywność nr 3- smakowanie nowości, a najpierw ich samodzielne przygotowywanie. Jednym z postanowień noworocznych było nauczenie się gotować, a raczej samodoskonalenie się w tym temacie. Wakacje wykorzystałam w pełni, jak chodzi o wypróbowanie nowych przepisów i potraw, których nigdy nie gotowałam. Jestem na prawdę z tego zadowolona, bo postanowień było kilka, a to raczej najbardziej udane ;) Poniżej dwie wariacje na temat przepisów z ostatniej notki. Pianki na plastrach jabłka, posypane dodatkowo wiórkami i nie posypane ;) Które lepsze? Te z dodatkowymi wiórkami- smakują jak kokosanki na jabłku z rodzynkami! Pycha, pycha...



Na koniec zagadka. Co otwierałam, że były mi te dwa narzędzia potrzebne?
Od razu "mówię", że nie żadne drzwi, ani nic takiego. To jest coś związanego z jedzeniem ;)

Co robicie, by czuć się lepiej, nie tylko jesienią? :)
Pozdrawiam i dobranoc...