161. Postanowienia noworoczne.

Witam w Sylwestra i składam na Wasze barki ogrom szczęścia i motywacji na nadchodzące dwanaście miesięcy :) Dzisiaj postanowienia noworoczne na 2013 rok. A także rozliczenie tych z roku 2012. Będzie dość długo.

Na początek rozliczenie, abym spokojnie mogła zaplanować te, do realizacji w nadchodzącym czasie.

Oto moje postanowienia 2012:
1. trening min. 2x w tygodniu (zacząć ćwiczyć siłowo- nie po to mikołaj przyniósł 40kg, żeby się kurzyło)- nie w każdy tydzień ćwiczyłam 2x, ale uważam, że jest dobrze pod tym względem, a druga połowa roku już w ogóle :)
2. regularnie robić prace na studia- nie zostawiać wszystkiego na noc przed oddaniem- zdecydowanie klapa, zmęczona jestem już tymi studiami- 7 semestrów łikend w łikend i ciągłe ciśnienie to zbyt wiele...
3. utrzymywać porządek w pokoju- dziecko mi niedługo zacznie buszować po pokoju więc wszystko musi być pochowane- nie zawsze było, jak chciałam, nie mniej jednak staram się jak mogę, często cały dzień chodzę i ogarniam, ale może być jeszcze lepiej, dlatego nie zielony :)
4. pozbyć się niepotrzebnych rupieci- mój syn ma więcej rzeczy ode mnie i powoli brakuje nam miejsca- zdecydowanie na +, nasz pokój i kuchnia miały w tym roku przynajmniej dwukrotnie doszczętny przegląd i jestem z tego powodu bardzo zadowolona :)
5. mam prawko a nie korzystam i zapominam- to musi się zmienić, bo pomału zaczynam bać się wsiąść do auta- oj... wstyd :( chyba ani jednej okazji nie wykorzystałam...
6. zadbać o samoocenę- mimo, że jest lepiej niż w zeszłym roku to jest nad czym pracować- jest coraz lepiej :) Pojawiają się kolejne szczegóły, które mi doskwierają (np. mniejszy biust po odstawieniu) ale na dużą część nie mam po prostu wpływu i muszę sobie z tym poradzić!
7. wyczyścić michę do końca- fast foody, słodycze, gazowane- już dawno wyrzuciłam- jogurty owocowe wykluczone- czas na resztę badziewia- są jeszcze produkty, po które sięgam raz na jakiś czas, a nie powinnam. Nie zawsze jem 100% czysto dlatego nie mogę sobie dać zielonego ;)
8. nauczyć się gotować, a przede wszystkim doprawiać - zupy, kotlety, owsianka, omlety, sałatki i surówki to banał czas na coś bardziej skomplikowanego- zdecydowanie do przodu :) W dodatku czerpię z tego radość!

{źródło: http://simplybike.wordpress.com/2011/01/01/new-years-resolutions/}
Po niemal półtora roku spędzonego czasu z synkiem przekonałam się jeszcze bardziej, że plany mają to do siebie iż płatają nam figle. Nie mniej jednak wiem z własnego doświadczenia iż postanowienia noworoczne działają i pozwalają nam dokonać czegoś dużego :)
Już jutro minie 5 lat od kiedy nie jem słodyczy :)
Bardzo się z tego powodu cieszę, jestem z siebie dumna i kontynuuję to postanowienie poza listą! Ktoś może pomyśleć, że to głupie, przecież wszystko jest dla ludzi. Jest, jasne! :) Jednak każdy wybiera to, co mu służy (a przynajmniej powinien) a mi służy abstynencja słodyczowa ;)
Moja krótka historia słodyczowa: TU.
Odnośnie produktów, których nie jem/ nie piję zapraszam kolejno TU i TUTAJ.

Jeżeli ze słodkim macie problem, to zapraszam TUTAJ jeszcze do moich sposobów walki ze słodyczowym uzależnieniem ;)
Interesują Was moje zamienniki słodyczy? Proszę : KLIK i drugi post: KLIK.

{źródło: http://allendesigns.typepad.com/.a/6a00d8341c75d353ef0120a7982375970b-pi}
Postanowienia noworoczne 2013:
1. Priorytetem w tym roku jest obrona pracy- skończenie szkoły i solidne przygotowanie się do egzaminu.
2. Bardziej kreatywne spędzanie czasu z synkiem. On rozwija się wspaniale, porównując do innych dzieci wydaje mi się, że na prawdę mam zdolne dziecko- ba! Ja to wiem ;) Wiem również, jak ważny jest ciągły rozwój i wyznaczanie granic, dlatego na tym właśnie się skupię.
3. Ćwiczenia 3x w tygodniu wydają się mało ambitnym celem, ale wiem, że zdarzają mi się tygodnie całkiem wyłączone z aktywności, więc kolejny punkt to utrzymanie aktywności na poziomie ok 3 lub więcej x w tygodniu.
4. Pracować nad minimalizowaniem stanu posiadania i porządkiem- planuję wyjazd na stałe, nie mogę zabrać ze sobą wszystkiego. Do czerwca zrobić jeszcze jeden przegląd każdej jednej szafki i szuflady.
5. Nadal pracować nad samooceną, przykładać więcej uwagi do swojej kobiecości- zaczęłam już przed Nowym Rokiem i zamierzam to kontynuować!
6. Przełamywać swoje lęki przed przekroczeniem strefy bezpieczeństwa. Mam na myśli tutaj wykorzystywanie swoich umiejętności nabytych na studiach, o prawie jazdy i wielu innych dziedzinach, przed którymi bronię się jak mogę ze strachu. Kto nie ryzykuje ten nie wygrywa!
7. Być lepiej zorganizowaną, nie marnotrawić czasu na głupoty i przesiadywanie przy komputerze. Obowiązki traktować jeszcze poważniej, a wolny czas wykorzystywać efektywniej. Nie zostawiać tego, co i tak muszę zrobić do ostatniej chwili, bo to wywołuje jedynie stres i frustrację.
8. Postawić na samorozwój, korzystać z bezpłatnych szkoleń tak stacjonarnych jak i internetowych (zapisałam się już na jeden stacjonarny i jestem w trakcie kursu internetowego :)). Nie papierki tutaj są najważniejsze- chcę zdobyć wiedzę, którą wykorzystam.
9. Dążyć do jak najlepszego jadłospisu, nie omijać posiłków w ciągu dnia, nie objadać się wieczorem i nocą. Nadal próbować nowych potraw i kontynuować naukę gotowania.
10. Zadbać o wypełnienie albumów zdjęciami z moimi chłopakami (wywoływanie, wkładanie), a także zapisywać zdarzeń do albumów pierwszych lat życia, które dostaliśmy- aby w wieku jego 3 i 5 lat wypełnić całość jednym długopisem i pismem.
11. Wykorzystywać na bieżąco zapasy kosmetyków, herbaty, jedzenia i innych produktów, aby nie marnotrawić pieniędzy na coś, co wyrzucam potem do kosza.
12. Konsekwentnie rozliczać się z tych postanowień, myślę, że są one na tyle dla mnie ważne, że żadne (oprócz pierwszego- obrona do czerwca) nie odpadnie w trakcie roku. Mam kalendarz, do którego wpiszę te postanowienia i na koniec każdego miesiąca zrobię rachunek sumienia.

{źródło: http://lovethoughtslovelines.blogspot.com/2010/12/new-years-resolution.html}

Dodatkowo w najbliższych dniach rozwinę tę listę i do każdego punktu dopiszę to, co mogę zrobić, by osiągnąć zamierzone cele. Życzę sobie, by za rok każde z nich zapaliło się na zielono.
Mam plan zrobić sobie także ładne zestawienie na tablicę korkową, aby codziennie móc na nie zerkać. Ma mnie to motywować i przypominać, bo często zapominamy o tym, co planowaliśmy jako Noworoczne Postanowienia. Będę inspirować się zdjęciami z tego postu!

{źródło: http://www.arizonafoothillsmagazine.com/valleygirlblog/grand_openings/25-offbeat-new-years-resolutions-and-more/}

Dodatkowo w Nowy Rok 2013 wchodzę ze 161 postami i ponad 320 obserwatorami! :)
Dziękuję, że jesteście!
« Nowszy post Starszy post »

36 komentarzy:

  1. Solidne postanowienia, z pewnością za rok wszystkie będziesz mogła z czystym sumieniem zapisać na zielono. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to :) Przemyślałam w tym roku parę spraw i mam nadzieję, że bardzo się ona nie pozmieniają z nieprzewidzianych przyczyn ;)

      Usuń
  2. Czekałam na te postanowienia :). Ja chyba też muszę dzisiaj napisać. Zazdroszczę, tylu obserwatorów :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oto i one! :D
      Nie pisz ich dzisiaj, tylko dlatego, że jest koniec roku ;) Przemyśl sobie dobrze czego na prawdę chcesz i nawet jak zajmie Ci to tydzień to przynajmniej będziesz wiedzieć, że to są prawdziwe Twoje potrzeby :)

      Usuń
  3. Bardzo fajnie powazne postanowienia, mam nadzieje ze jak najwiecej Ci sie uda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważne, bo coraz poważniej myślę o życiu z roku na rok;)
      Też mam taką nadzieję :) Na pewno się uda! :D

      Usuń
  4. Nie będzie łatwo, ale życzę powodzenia, ale zarzuciłaś linkami:) zabieram się do czytania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zero obijania się ;) Dzięki i miłej lektury :)

      Usuń
  5. życzę Ci powodzenia i wytrwałości w tych postanowieniach na 2013 rok! wiele z nich mamy bardzo podobnych :) np. z jazda aute etc.
    nie miałaś w ustach sodyczy od 5 lat?????? Matko gratuluję Ci i zazdroszcze jednocześnie bardzo! da się??? na Twoim przykładzie widzę, że się DA! Ja nie jadłam słodyczy z 3-4 m-ce, a późneij kawałek tortu urodzinowego i poooleciało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również życzę powodzenia :)

      Nie miałam dlatego właśnie, że na początku bałam się tej lawiny po przerwaniu i tak trwam do dziś :)

      Usuń
  6. Priorytetowo obrona, u mnie też. Czas zakończyć już edukację :D Ale ja jeszcze na mgr bym chciała iść, z tym, że nie od razu i już na pewno nie na dzienne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chcę iść na mgr, ale u mnie na uczelni nie otworzyli póki co z mojego kierunku ;)

      Usuń
  7. Powodzenia, trzymam kciuki.
    Ja prawie napisałam swoją listę i mam nadzieję, że dziś uda mi się ją zamknąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Powodzenia w kończeniu swojej listy :)

      Usuń
  8. Trzymam kciuki za realizację :D

    OdpowiedzUsuń
  9. super postanowienia :) trzymam kciuki za ich spelnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja bym chciała być miszczem kuchni, a co! ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne obrazki wkleiłaś :) A gdzie planujesz wyjechać, jeśli można wiedzieć? Za granicę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz bardzo ambitne postanowienia - życzę wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ambitne, bo stawiam sobie poprzeczkę coraz wyżej. Chcę się nauczyć organizować czas w taki sposób, by wykorzystywać go maksymalnie :)
      Dzięki;)

      Usuń
  13. hahaha punkt 11 to i sobie muszę dodać ;) obecnie mam 7 otwartych żeli pod prysznic, 3 olejki a balsamów do ciała to już nawet nie wiem ile mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też mam dużo balsamów i oliwek, a nie używam żadnych na bieżąco... ehh ;)

      Usuń
  14. nie pozostaje mi nic inego, jak życzyć powodzenia i wytrwałości :) a za to niejedzenie słodyczy 5 lat to wielkie BRAWA! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Twój blog jest dla mnie motywacją :) Dodaje o obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O wow, ale dokładnie to opisałaś! Ja też bardzo bym chciała być super zorganizowana. Dziecko chyba trochę w tym pomaga, hm? Ale czasu mniej! Domyślam się, że jak będę mieć dzieci, będę się dziwić jak mogłam nie wykorzystać tego czasu, który miałam. Dlatego moje 2013 postanowienie to sprawić, żebym nie miała nigdy poczucia, że coś mi przemknęło między palcami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomaga :D
      Planujesz sobie 20 minut na wyjście, jesteś w kurtce, butach i otwierasz drzwi, młode też naubierane jak cebula, a nagle... czujesz coś znajomego w spodniach malucha- KUPA! ;) I z 20 minut robi się 40 :D

      Żebyś wiedziała, że czasem myślę, co bym robiła w tym czasie, gdyby nie było malucha, ale tak pozytywnie i dochodzę do wniosku, że siedziałabym nadal po 12/14 godzin w pracy i zawaliła studia przez to ;)

      Usuń
  17. Super opis! Mam nadzieję, że uda Ci się osiągnąc/zrealizować wszystkie postanowienia.
    Dobry sposobem jest realizacja każdego postępowania tak jakby osobno. Mniej celi naraz ale wieksze skupienie sie na nich naprawdę dużo daje!
    Powodzenia!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja traktuję każde z nich jak osobne osiągnięcie i wierzę mocno, że się uda :)
      Dzięki :)

      Usuń
  18. hej,
    dziwię się, że wcześniej u Ciebie nie byłem. Teraz będę często zaglądał :)

    OdpowiedzUsuń