134. Zuzka Light - ZWOW # 39 MAX Limit- trening środowy +rady dla początkujących.

Na dzisiaj zaplanowałam relację ze środowego treningu- tym razem ZWOW #39. Miała być wczoraj, ale piątkowy ZWOW (o którym będziecie mogli przeczytać w poniedziałek ;)) strasznie mnie skatował i dlatego jest dzisiaj.


Trening nie wiem dlaczego nazywa się MAX limit. Nie był to najtrudniejszy technicznie ani kondycyjnie ZWOW. 4 ćwiczenia, 3 rundy- na prawdę nic wielkiego. Jednak przy przeskokach nieomal nie straciłam kostki- dlatego pamiętajcie przede wszystkim o bezpieczeństwie. Jak przeskakujecie nad hantlami to ustawcie je tak, aby się nie turlały lub czymś podeprzyjcie- u mnie skończyło się na obiciu- nic poważnego, ale mogło być gorzej. Moje obciążenie w ostatnim treningu to gryf od hantli i dwa talerze po 1,25- razem ok. 4,5-5kg.

 
Rada dla początkujących: Rób wszystko w tempie Zuzki, odpoczywaj kiedy na prawdę musisz, zrobisz o połowę mniej powtórzeń? TO NIC! Najważniejsze, że w ogóle jakieś zrobisz, a następnym razem będzie na pewno lepiej! Przeskakuj nawet nad ołówkiem, ale się nie poddawaj. Nie porywaj się od razu na duże kg, zacznij nawet od półlitrowej butelki z wodą, ale... ZACZNIJ :)
« Nowszy post Starszy post »

22 komentarze:

  1. ZWOW#39 też będę robiła... ale to jeszcze trochę potrwa. Zgodnie z moim założeniem "lecę" po kolei i jestem właśnie po 2 ZWOW'ach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, ale spokojnie, Ty jeszcze lecisz siłowy, a ja nie ;);)

      Usuń
  2. to który Zwow był taki straszny?;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też się biorę za te ZWOWY :), chociaż trochę się boję. :)
    Wysiłek widzę na wysokim poziomie. ;D

    Fajnie, że o tym piszesz.

    pzdr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co bać, póki nie spróbujesz nie wyrobisz sobie swojej opinii ;)
      Zacznij od 44 moim zdaniem light ;)

      Usuń
  4. Ja muszę wrócić do Zuzki :D Tylko nie wiem kiedy, bo już mi się pomysły kotłują w główce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmmm:) myślę, że kiedyś spróbuję treningów Zuzki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo tej pani jeszcze nie znałam ! Czas wypróbować jak daje w kość :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pytałaś mnie o to jak się robi placek owsiany:) a więc ja robię to tak: zalewam płatki owsiane wrzątkiem (ilość według uznania, mi wychodzi około dwóch garści); odstawiam na 10-15 minut; potem dodaje 2 jajka, cynamon łyżeczkę miodu, 2 duże łyżki jogurtu naturalnego i mieszam wszystko razem, na koniec na patelnie i gotowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj pamiętam jak ja zaczynałam jakiekolwiek treningi- na początku strasznie cięzko, ale powoli, powoli do przodu. Najwazniejsze, żeby robić i się starać- za każdym razem będzie lepiej ;)

    Patrzyłam na twoje poprzednie posty i zgadzam się- za zdrową żywność wcale dużo się nie płaci- jak za normalne zakupy. Po prostu wybieramy to co lepsze.
    Ja za paczkę płatków górskich płace 2zł- a za jakieś musli ok. 10zł i starczają na krócej. Nie mówiąc o tym, że owoce i warzywa można mieć z ogórdka (jak nie ze swojego to z sąsiada- zazwyczaj ludzie nie mają co zrobić z ogromną ilością jabłek, gruszek itp.)- na zimę wszystko w słoiki i nie trzeba płacić. Ja już zaczęłam czyścić piewnice :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, nie robiąc nic, nic się nie zmienia :)

      Tak, owsianka i gotowe musli jest bez porównania ;)

      Usuń
  9. jak się zacznie i będzie ćwiczyć regularnie przez jakiś czas to dzień bez treningu będzie dniem straconym :D:D a Zuzka motywuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja obecnie ćwicz 4x w tygodniu z Zuzką i na prawdę codziennie, nawet w dni nietreningowe czuję, że ćwiczę :D

      Usuń