sobota, 15 września 2012

93. Śniadanie dnia szóstego.

Płatki owsiane, żytnie, jajko, banan, cynamon i mrożone jagody.
Dzisiaj pieczone cudo :)
Jutro jeszcze większe cudo, też pieczone, też owsianka ale po prostu zaparło mi dech jak jadłam ;);)
Szkoda, że nie możecie poczuć, jak pachną te wypieki :)


Na poniedziałek szykuję połówkowe podsumowanie siłowego :)
Wiem, czekacie jeszcze na jadłospisy, ale jakoś nie po drodze mi z ich dodaniem ;)
« Nowszy post Starszy post »

16 komentarzy:

  1. No to wpraszam się do Ciebie na śniadanko :) Wygląda pysznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieczona owsianka, mniam, mniam, to ja też wpraszam się na śniadanko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. wyglądają cudnie, prawie czuję jak pachną ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wiem jak pachnie i chyba niedzielne śniadanko pod znakiem pieczonej owsianki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja pierwsza i na pewno nie ostatnia pieczona :)

      Usuń
  5. o kurde! ale mi smaka narobiłaś! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mogę zapytać, ile mniej więcej dalaś tych płatkow? Bo jak ja robiłam właśnie też z jajkiem zamiast mleka czy jogurtu, to na dole było czuć praktycznie samo jajko... :( Ale dałam dwa jajka i może dlatego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płatków zazwyczaj ok.80g (sypię na oko, ale przymierzając się do ważenia i liczenia kalorii ostatnio sprawdzałam ile co waży mniej więcej:))
      Dodaję jajko i zalewam wodą tak, aby przykryła płatki. Mieszam i na gaz :) Trzeba pilnować, żeby się nie przypaliło i mieszać :) Jak zgęstnieje odrobinę to zdjąć z ognia. Jak daję dwa jajka to dolewam troszkę więcej wody ale i tak nigdy go nie czuć ;)

      Usuń
  7. ja tutaj czuję zapach tej owsianki :D:D przez monitor przesiąka ;)

    OdpowiedzUsuń