czwartek, 2 sierpnia 2012

Powrót do rzeczywistości.

Po kilku godzinach jazdy samochodem w niedzielę nadal nie mogę dojść do siebie. Dopiero dzisiaj skończyłam rozpakowywanie wszystkich toreb... nienawidzę tego bardziej od pakowania, a musiałam zrobić to za siebie i syna ;) Przy okazji zrobiłam remanent w szafie, więc o tyle jestem szczęśliwsza...

Cele na wyjazd były takie:
- codziennie robić PLANK, mierzyć czas i oby był progress
- wykonać 3x TABATĘ w formie 8x25 po planku
- dobrze się bawi, nie zamartwiać sprawami, które czekają po przyjeździe (oj straszna ze mnie zamartwiaczka, przeżywam wszystko strasznie...)
- odpocząć, na ile to możliwe z żywym złotem w postaci syna (ten to ma niewyczerpalną energię :D chyba dlatego, że podjada mi z miski owsiankę co rano :D )
-przywieźć dużo zdjęć, które nadawały się będą do wywołania 

LEGENDA:
zrobione
nie zrobione

bilans na minusie, nic to. W poniedziałek zrobiłam tabatę, potem poszliśmy na basen. Nie pływałam, bo byliśmy z synkiem, żeby to on korzystał z tego wyjścia. Po bieganiu po trawie i piasku na bosaka mocno poprawił umiejętność chodzenia, poza tym jest bardziej otwarty i pewny siebie :) Wyjazd zdecydowanie odnowił moje siły sfery psychicznej, nie mniej jednak mieliśmy dużo aktywności fizycznej i wróciłam na -2kg na wadze...

Nie wiem jak pogodzić chęć przećwiczenia płyt Ewy Chodakowskiej i innych z SHAPE ze śpiącym w tym samym pokoju synem. Wcale mu się nie dziwię, że się budzi, też bym się obudziła, gdyby mi ktoś skakał nad głową... :/
« Nowszy post Starszy post »

8 komentarzy:

  1. no pewnie wcalw nie jest to łatwe, musisz znaleśc złoty środek a może jak się obudzi??:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko w ciągu dnia, kiedy on nie śpi no to jest na tyle mały, że sam się sobą nie zajmie i muszę mieć na niego ciągle oko. Dlatego inne rzeczy ćwiczę wieczorem, kiedy ma sen tzw. "na noc" ale przy programach i płytach do dla niego zbyt wiele głos z komputera + moje skakanie go budzi, więc ta pora odpada :(

      babcię też wykorzystuję już przy wielu innych sytuacjach i strasznie mi głupio prosić o pomoc w ciągu dnia:(

      Usuń
  2. Świetnie, że i Tobie udało się odpocząć i synek na tym skorzystał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo skorzystał, to cieszy mnie najbardziej :)

      Usuń
  3. Zajrzałam do postu, gdzie opisałaś, jak zmieniło się Twoje ciało w związku z ciążą. Muszę Ci powiedzieć, że jestem pod wrażeniem i to wielkim. Wyglądasz świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za ten komentarz. Bardzo te słowa podniosły mnie na duchu, bo mam dzisiaj dzień paszteta...Dziękuję :)

      Usuń
  4. Wracaj wracaj z tego urlopowania :D

    A co do ćwiczeń to nie wiem co poradzić, bo nie mam takich doświadczeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciłam, już wróciłam i potrzebuję kopa ;)

      Usuń