52. Nic pozytywnego


Rozpiska godna skopania mi moich 4 liter... niestety nie ogarniam, co się ostatnio dzieje, śpię jak tylko śpi mój syn. W sobotę miało być 99 Tygryskowe i było... do 66 powtórzeń. W momencie, gdy miałam zacząć 55 pajaców obudził się młody no i było po treningu... Poza tym sama myślałam, czy nie odpuścić, bardzo słabo się czuję ostatnimi dniami, poza tym trening mimo, że wymagający strasznie mnie nudził... 99, 88, 77 i 66 zajęło mi 35 minut. Robiłam przerwy, ale krótkie i szybko wracałam do kolejnych powtórzeń i starałam się robić najszybciej jak da się nie gubiąc techniki. Byłam zmęczona, spocona, ale nie pocieszona tym, że nie skończyłam i tym, jak się czuję.

W dodatku dowiedziałam się wczoraj, że w dniu urodzin mojego syna jest egzamin, cały dzień na uczelni, jak nie ubłagam prowadzącej i nici z imprezy (w sensie z mojej obecności, roczek się odbędzie...)
No tylko usiąść i ryczeć.

Tak.
« Nowszy post Starszy post »

17 komentarzy:

  1. No co Ty! Mam nadzieję, że prowadząca jest człowiekiem i pozwoli Ci zdać w innym terminie :) Tylko powiedz jej, że to roczek Twojego Syna! Na pewno będzie dobrze ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogadam z nią w niedzielę, mam nadzieję, że zrozumie... żeby mi pozwoliła chociaż prezentować się jako pierwsza to już będzie super :)

      Usuń
  2. Głowa do góry! :) Będzie ok! A co do Twojego samopoczucia to może przez tę pogodę - ja też odczuwam jej skutki ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno pogoda jest po części powodem, niestety...

      Usuń
  3. Myślę, że z prowadzącą dasz sobie radę :-), a co do samopoczucia, to ja ostatnio też nie mam najlepszego.
    A teraz kilka słów odnośnie tego treningu 99: moim zdaniem (oczywiście pamiętamy wszyscy, że nie jestem trenerem, dietetykiem itd) taki trening można sobie zaaplikować góra raz w miesiącu. Ćwicząc regularnie nie ma sensu zabijać się takim męczącym treningiem częściej.Wydaje mi się, że będzie on doskonałym przerywnikiem i zmusi mięśni do innej pracy niż zwykle wykonują i koniecznie po nim dzień na regenerację. To oczywiście moje zdanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Regeneracja jest ważna, ale taki trening spokojnie można wykonywać 2/3x w tygodniu :)

      Usuń
  4. Ojej, ktoś tu ma gorszy dzień ;) Każdy czasami ma takiego doła, że wydaje nam się, ze cały świat robi nam na złość. Pomartwisz się, pozłościsz a za chwilę przyjdą takie dni, że entuzjazm będzie Cię roznosił od środka :))
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w tym problem, że to nie jeden dzień... ale jest już lepiej troszkę od wczoraj ;)

      Usuń
  5. Myślę, że prowadząca wykaże się odpowiednim zrozumieniem :) głowa do góry!!

    a treningi z cyklu 99 chyba z zasady wychodzą takie bardzo długie, u mnie ten nie-Tygryskowy trwał prawie 1h 20min. i też mi się trochę nudziło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niebieska będzie dobrze, głowa do góry :)
    Jeżeli ostatnio miałaś takie słabsze dni to i tak podziwiam, że zrobiłaś aż tyle tego treningu. Musisz się porządnie wyspać ;)
    Trzymam kciuki żeby się udało z tą prowadzącą ;)

    I nie siedź i nie rycz, bo to nic nie da. Idź na siłownie weź rękawice bokserskie i się wyżyj :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wyspać... od urodzenia syna nie spałam ani jeden raz dłużej ciągiem niż ok 3h, niestety no i jeszcze młody się budzi często w nocy :(

      oj dobrze by mi zrobił taki trening z workiem ;) Tylko u mnie niestety nie ma opiekunki na siłowni :( Może z TŻtem zagadam i coś się da załatwić ;)

      Usuń
    2. Podziwiam, że mimo wszystko dajesz radę z takim trybem spania ;)

      Nie masz kogoś kto by tak na godzinkę wyskoczył z małym na spacer, a Ty w tym czasie myk trochę poboksować, pokopać ?
      O, TŻ niech sobie urządzi męską godzinkę sam na sam z synem :D he he

      Usuń
  7. To chyba taki moment, że wszystko idzie pod górkę hmmm

    wierzę jednak, że będzie dobrze, że prowadząca przełoży egzamin albo dostaniesz inny termin, bo przecież na pewno jest człowiekiem i zrozumie, że Synek, że to pierwsze urodziny i w ogóle!

    i powiem Ci, że mnie ten trening też nie zachwycił. zrobiłam 99 i 88, spociłam się, trochę zdyszałam, i poszukałam czegoś innego co nie będzie tak monotonne, no bo ileż można robić pajacyków -.-'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe właśnie, ilość powtórzeń ciągła i cały czas te same ćwiczenia są dla mnie męczące psychicznie bardziej niż fizycznie...
      ale chociaż na drugi dzień czułam biodra, pupę i uda od wykroków ;)

      Usuń
  8. oj wekendy w szkole są naprawdę męczące, współczuje ci.. ale mogę cię tylko pocieszyć i 3mać kciuki za ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, są straszne tym bardziej przy studiach, gdzie w tygodniu jak dzień w dzień nie usiądę do rysowania na kilka godzin to nie ma opcji, żebym przygotowała się na zajęcia na łikend :(

      Dziękuję

      Usuń