wtorek, 29 maja 2012

42. Jak obliczyć zawartość tłuszczu w organizmie oraz kontrolować postępy.

Witajcie :)



Ponieważ niedzielny killer zabił moje ręce, wykorzystałam nogi i wczoraj zaliczyłam bieganie :) 30 min ciągłego biegu w różnym tempie, ale nie były to interwały. Zrobiłam sobie zdjęcia, ale pokażę je dopiero, jak będę miała się czym pochwalić "po" lub "w trakcie" ;) Po TEJ notce Klaudii wpadłam w takie kompleksy, że wstydzę się moich zdjęć, które tu dodawałam...

Jak sprawdzić zawartość tłuszczu w organizmie? 


Potrzebna będzie druga osoba i kliper lub centymetr do mierzenia fałd. Nie przekonują mnie wagi domowe mierzące wartość tłuszczu, mięśni oraz wody i kości w organizmie, dlatego nawet nie polecam tego sposobu. Jeżeli ktoś ma znajomego lub chce zapłacić za wizytę u np. lekarza sportowego lub dietetyka, który ma specjalistyczną wagę to ok, ale nie widzę sensu płacenia np. co 3 miesiące ok. 100 lub więcej złotych tylko po to, by ogarnąć postępy ;) Lepiej za te pieniądze kupić sobie dobrego mięsa, karnet na siłownię lub dołożyć do nowych butów itp.
Mój wynik to ok 23%- dużo i chciałabym zejść poniżej 20%.
Wsparłam się stroną, którą polecam, najlepiej pomierzyć wszystkie miejsca, wprowadzić do wszystkich rubryk, wyciągnąć średnią i otrzymamy mniej więcej wynik ;)

Kontrola postępów


 
Co działa na moją motywację? Oczywiście postępy! Mam wagę w domu i lustra, ale to czasem takie kłamczuchy, że aż strach ;) Już bardziej ufam centymetrowi, chociaż ten również płata figle, dlatego najbardziej wiarygodny staje się dla mnie aparat :) Zdjęcia w jednym stroju, oświetleniu, o podobnej godzinie doskonale potrafią odzwierciedlić naszą ciężką pracę. Warto wykonać wszystkie pomiary, wykorzystać wszystkie metody, o których wspomniałam wyżej i wtedy będziemy mieć pełny obraz tego, co nam wychodzi, a co nie. Warto również wykonać test sprawności lub kontrolny trening, w którym będziemy poprawiać czas/ilość powtórzeń/ciężar/technikę. Biegasz? Super! Licz okrążenia, czas, który zajmuje Ci przebiegnięcie stałej trasy, wszystko, co tylko możesz poprawić i dzięki czemu poczujesz się lepiej.

Na koniec

http://thefameofhealthandfitness.tumblr.com/
Na zdjęciu powyżej widać dietę i dietę+ćwiczenia ;) Dietę w sensie sposobu odżywiania, nie ograniczania kalorii do minimum. Wybór chyba jest prosty...
Kilka słów odnośnie mojego celu. Nie zależy mi na zbijaniu wagi. Chcę pozbyć się tłuszczu z organizmu, poprawić wygląd ogólny ciała, aby wyglądać dobrze nie tylko w ubraniu oraz podobać się przede wszystkim sobie! Karmię piersią dlatego nie mogę ograniczać zbytnio jedzenia, ponadto nie będę póki co stosować typowej redukcji. Nabiał wykluczam ze względu na mini eksperyment ze swoim ciałem, wybrałam mleko, ponieważ najłatwiej będzie mi je później zamienić, a także dlatego, że piję go najwięcej. Piłam, bo to się zmieniło już od wczoraj ;)

Pozdrawiam!
« Nowszy post Starszy post »

25 komentarzy:

  1. Masz niestety racje , ja doszłam do tego wniosku wczoraj jak leżałam w łóżku. Nie musze mieć tych 50 kg, chcę poprostu mieć ładne ciałko ;d Trzymam mocno za ciebie kciuki ;) ćwiczenia to podstawa ;)

    No i gratulacje maluszka mamusiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam wagę z pomiarem w domu firmy Tanita - to ogólnie firma która te wagi produkuje. Ufam jej, bo na kilku wagach (w fitness klubach :D) wyniki były podobne, różniły się +/- 1kg, a to jeszcze wydaje mi się normalne wahanie. ;) jak będę się ważyć z pomiarem raz na tydzień o tej samej godzinie to myślę, że wynik nie będzie przekłamany, a jak ta zawartość tłuszczu będzie spadać to będę zadowolona. Ja obecnie mam 15kg tłuszczu, a chciałabym mieć 8, bo wtedy będzie widać mięśnie i może pozbędę się oponki z brzucha ;P 8kg to mało, wiem, ale jeszcze nie jest to na granicy niebezpiecznej (8kg to jakoś 14-15%, a niebezpiecznie jest schodzić poniżej 12% - czytałam o sportsmenkach itp :P) Niestety mam z czego chudnąć i nie lubię swojego ciała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam tłuszcz, który chciałabym spalić, ale nie na zasadzie ogólnie przyjętego odchudzania... Szkoda, że duża część osób mnie nie rozumie i jak np. mówię, że nie jem słodkiego to wielkie zdziwienie "czemu? przecież nie jesteś gruba" ano, właśnie dlatego...

      Najważniejsze to samemu by zadowolonym już z samych starań i dążyć do celu :)

      Usuń
    2. słodyczy nie powinno się jeść dla zdrowia, a nie dla odchudzania. ;) efekt schudnięcia kilku kg bez słodyczy będzie skutkiem ubocznym, ale organizm się umie ładnie odwdzięczyć za pełnowartościowe jedzenie :)

      Usuń
    3. Ja ostatnio dostałam pytanie po co biegam skoro nie jestem gruba! I zadał mi je koleś pracujący na stadionie, iwec ma na codzien kontakt ze sportem. Załamuje mnie podejście niektórych osob!

      Usuń
    4. jest dużo więcej korzyści z niejedzenia słodyczy niż jakieś -2kg na wadze ;);)

      Marto co za gość... niech zapyta mistrzów świata z różnych dziedzin po co nadal trenują skoro są najlepsi? haha

      Usuń
    5. mnie też dobijają pytania typu "po co się tak katować?", "po co ćwiczysz, przecież nie jesteś gruba?","chce Ci sie tak wcześnie wstawać na siłownie?" ludzie nie rozumieją,że mnie to sprawia przyjemność i nawet z minimalnych efektów mam satysfakcję:)a poza tym fajnie jest realizować jakiś cel.

      Usuń
    6. zdecydowanie :) cele sprawiają, że wiemy co mamy robić i czujemy się spełnieni :)

      Usuń
  3. mój cel jest identyczny! podobać się sobie i czuć się lepiej z samą sobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak więc powodzenia w jego zrealizowaniu! :)

      Usuń
  4. i jak Ci idzie z nabiałem, brakuje? :) ja liczyłam wprawdzie z inną stroną, ale też wyszło mi 23% BF i też chciałabym bardzo zejść poniżej 20!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na podanej przez Ciebie stronce wyszło mi od 20.5% do 17% (pomiar z obwodów) - to jest głupie, wszędzie co innego.

      Usuń
    2. nie brakuje ;) Mam wprawę w wykluczaniu i psychicznie potrafię się przygotować :)

      Tak to niestety jest, jak z wagą- na każdej inaczej ;)

      Usuń
    3. fakt, masz w tym znacznie większą wprawę, niż ja :D

      Usuń
    4. jestem bardzo ciekawa zmian i pozytywnych zaskoczeń z tym związanych to motywuje, dlatego nie traktuję rezygnacji jako czegoś negatywnego, poza tym zawsze mogę wrócić do nabiału i pewnie to nastąpi- będzie ograniczony może w mniejszym stopniu niż obecnie, ale będzie ;)

      Usuń
    5. ja też myślę, że w końcu do niego wrócę z prostej przyczyny - kocham piec, a bez nabiału jestem trochę ograniczona w tej kwestii. no i jednak krowie mleko jest tańsze i lepiej smakuje. ale przestałam zupełnie lubić serki twarogowe i jogurty, aż chce mi się rzygać, jak o nich pomyślę :D

      Usuń
    6. hehe, ja uwielbiam twarożek z rzodkiewką i szczypiorem i nie widzę powodu, dla którego nie miałabym go jeść raz na jakiś czas ;)

      a krowie mleko jest pycha :D

      Usuń
  5. Całkiem motywacyjny blog :) Obserwuję ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. mega, mega :) i mega jest to, jak się zmienił dzięki ćwiczeniom! :)

      Usuń
  7. Też mam ten "magiczny" klipersik...
    I też mi wyszło ok 23% tłuszczyku. A chcę - ok. 15%, no może z 17%.
    Ale takich ładnych pośladków jak Ty to ja nie mam i nie wiem kiedy będę mieć. Muszę więcej ćwiczeń na pośladki wprowadzić. Albo większe obciążenie do przysiadów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest moje zdjęcie ;) źródło jest pod obrazkiem ;)

      ale siłowy i dobre jadło i będzie pupa jak marzenie :)

      Usuń
  8. Spodobała mi się ta strona do mierzenia BF, mnie wyszło z fałdek 21% tak średnio, z obwodów 18% ale nie wierzę w nie, chyba fałdki są wiarygodniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń