piątek, 27 kwietnia 2012

15. Fast food i napoje niepolecane.





















Ponieważ jutro cały dzień jestem poza domem, dodaję notkę jeszcze dziś :)

Pisząc notkę odnośnie słodyczy, pomyślałam, że warto wspomnieć o innych produktach, które na dobre wykluczyłam z diety. Niedługo po postanowieniu słodyczowym odrzuciłam również fast food i gazowane. O tym, że pizzę jadłam raz (w pizzerii kolegi z resztą), a gazowaną colę piłam ze dwa razy pisałam już TUTAJ.  Dlaczego? To też już pisałam, dlatego polecam przeczytać zalinkowany post, ale nie tylko dlatego. Obejrzałam na YT film. Jest to fragment dokumentu SUPER SIZE ME. Morgan Spurlock przez 30 dni je trzy posiłki w McDonald'sie. W te 30 dni nabiera 7% tłuszczu! Ale nie to mnie najbardziej zszokowało. Pewnego dnia do kilku słoików włożył różnego rodzaju kanapki, frytki, pieczone ziemniaki.

Z resztą zobaczcie same:



Ich frytki po 8 tygodniach leżenia w słoiku wyglądały jakby ktoś właśnie je kupił!!! Następnym razem zamawiając w "maku" przypomnijcie sobie "pyszny" wygląd tych "potraw".


Przechodząc do list chciałam tylko dodać, że wcale mi nie żal ograniczonych produktów. Ani słodyczowych, ani tych niżej :)

Lista czerwona- czego kategorycznie nie jadam!
-burgerów, mckanapek,
-nibykurczakowych lub nibyrybnych przysmaków w nibypełnoziarnistych bułkach
-frytek
-hot dogów
-knysz
-pit
-pizzy
-calzone
-plastikowych sałatek w fast foodach
-kiełbasek serwowanych z głębokiego tłuszczu
-chipsów
-chrupków
-prażynek
-zapiekanek
-wafli ryżowych

Lista pomarańczowa- to, co jem, ale rzadko!
-ziemniaki z domowej patelni bez tłuszczu
-pizza pełnoziarnista z domowego piekarnika
-pieczywo chrupkie (dobrej jakości, z pełnych ziaren)
-suchary


Lista zielona- czyli produkty, które jem, czasem nawet codziennie!
-pyszne kanapki jak z postu wczorajszego
-skrojona na szybko sałatka lub surówka domowa ;)

nie wiem, co mogłabym tu jeszcze wpisać;) pytajcie w komentarzach :D

No i na koniec napoje:

Lista czerwona- czego kategorycznie nie piję!
-coca-cola jakakolwiek i podróby
-sprite
-fanta
-drPepper
 -pepsi
-mirinda
-tonik
-oranżady (oja, podstawówka mi się przypomniała :D)
- nic co jest słodkie i gazowane ;)
-od dawna kartonowe wytwory jakieś nektary i tego typu fantazje;)
-dodatkowo od ok. pół roku pseudoherbaty typu nestea, icetea
-smakowe mleka, makowe szejki i inne ;)

Lista pomarańczowa- to, co piję, ale rzadko!
-soki wyciskane, wirowane
-jednodniowe pod warunkiem braku jakichkolwiek dodatków
-alkohol (Ciąża, a teraz karmienie piersią oczywiście go wykluczają!)

Lista zielona- czyli napoje, które piję, nawet codziennie!
-woda(!)
-herbaty zielone, czerwone, białe, czarne
-napary owocowe i ziołowe (melisa, mięta, pokrzywa- sprawdzają się wielorako w różnych dziedzinach)
-mleko(2%, nie jakieś 0, czy pół...)


Na pewno o czymś zapomniałam, ale na dziś to tyle :)

Masz problem z odwykiem od śmieciowego jedzenia? Poczytaj TUTAJ o sposobach radzenia sobie ze słodyczami, te same metody można zastosować do fast foodów i niepolecanych przeze mnie napojów. Jako zamienniki warto wykorzystać produkty z moich zielonych list, ewentualnie żółtych :)
Zapraszam do komentowania!
« Nowszy post Starszy post »

22 komentarze:

  1. Hej:) Mam pytanie odnośnie tego mleka. Dlaczego 0 i 0,5% jest złe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem znawcą, ale mleko 0%.. hmm nic podejrzanego nie widzisz? jak jest odtłuszczane to ktoś przy nim grzebał. To samo z UHT. Jeżeli pijasz mleko często to lepiej kupić takie o krótkim terminie przydatności a nie długoterminowe z napisem UHT. Te krótkoterminowe też się różnią. Jedne obrabiane są termicznie w niskich temperaturach a inne w wysokich. Im więcej obróbki tym mniej mleka w mleku a i tak podobno dla dorosłego człowieka to tylko taki napój.
      Albo jogurty 'o smaku owoców', które tych owoców nie widziały nigdy ;) warto czytać etykiety.

      Usuń
    2. Kamilo!
      Dokładnie:) Im mniej przetworzona żywność tym lepiej. To samo tyczy się wszystkich innych produktów "nibyliht" i "o%". ;)

      Zapraszam częściej na mój blog, będę wszystko po kolei opisywać, ponieważ to bardzo ważny temat :)

      Usuń
    3. Z mlekiem 2% jak najbardziej się zgodzę - najbardziej zbilansowany i zdrowy stosunek tłuszcz vs witamina D i wapń. Niektóre badania mówią nawet, że najlepszy stosunek ma mleko 1,5%, ale dla mnie jest to różnica tak subtelna, że prawie żadna...

      Usuń
  2. doskonale pamiętam ten filmik, ale i tak raz na 'ruski rok' szamię bułę z kotletem i jakiegoś frytka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. oglądałam super size me dawno temu. nie jestem fanką fast foodów, ale zdarza mi się je jeść i to ze smakiem - nie lubię narzucania sobie tego typu ograniczeń długoterminowych. warto natomiast być świadomym tego, co się zjada.

    ps uważaj na ortoreksję ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze smakiem? Wolę domowe, np. zapiekane w piekarniku mięso z indyka, który wiem, że stąpał po trawie a nie po swoich kolegach z klatki;)
      Jestem świadoma tego co zjadam i świadomie wybieram to, co lepsze dla mnie i mojej rodziny. Kto inny mając podobną wiedzę wybierze hamburgera- ok jego wybór i nic mi do tego.

      PS. Nie wiem, czy napisałaś to złośliwie, ale jestem również świadoma zaburzeń dotyczących dziedziny, którą interesuję się od lat.. Dbam o organizm, ot co i nie mam obsesji.

      Usuń
  4. O, podobają mi się te Twoje wpisy! Bardzo! i chcę jeszcze.
    Ja fast-foodów nie jem. Jakoś ten cały zapach mnie odrzuca, raz w roku a nawet rzadziej kupię milkshake'a, ale w sumie nie pamiętam kiedy ostatnio go piłam. Jedynie z Twojej listy to uwielbiam pizzę, szczególnie z Dominium. Ale ostatnio już wypracowałam swój przepis na ciasto, więc zdrowiej myślę. Gazowanych też nie piję :)

    A co do jednodniowych soczków, to chyba je przestanę pić. Moja Mama ostatnio kupiła taki marchewkowy, napiła się i niestety sok okazał się zepsuty. Poszła do warzywniaka oddać, no bo jak ten był zepsuty to raczej cała partia jest do kitu. A pan dał jej sok z dnia następnego. Więc jak to jest? Jednodniowy czy dwudniowy? :D

    Mam prośbę-pomysł na następną notkę :D Może napiszesz coś o wodach mineralnych i źródlanych? Jakie są najlepsze czy coś w tym guście?
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że domowa pizza to super alternatywa- zdrowsza!

      O! Serio? A jakiej firmy był to sok? To ważna informacja, jak można tak traktować klientów!

      Mam już listę tematów, które chciałabym poruszyć :) Temat wody jest w nich, ale nie jako pierwszy :* Na szybko mogę tylko powiedzieć, że mineralna jest lepsza od źródlanej. Mineralna z zawartością anionów i kationów powyżej 1000mg/l. :) Ponadto warto zmieniać rodzaj wód, by nie przesadzać z dostarczaniem poszczególnych składników, lub wybrać tę, z dużą ilością np. magnezu, czy wapnia w zależności od potrzeby pijącej ją osoby;)

      Usuń
    2. Kupne soki jednodniowe w mojej opinii to strata pieniędzy - nierzadko zdarza się że są zepsute, to po pierwsze. Po drugie - o wiele lepiej smakują soki wyciskane domowo. I są o wiele tańsze. A nawet, jeśli nie mam możliwości samemu wycisnąć soku, to przy wyborze sok jednodniowy vs dobry soczek z kartonika, wybiorę soczek z kartonika (ważne - nie może mieć długiego terminu ważności) - tańszy, smakuje nieomal identycznie, dokładne przestudiowanie składu i zawartości poszczególnych elementów wskazuje że mamy do czynienia z nieomal identycznym produktem.

      Co do wód - tutaj nie można powiedzieć, że dla wszystkich mineralna jest lepsza od źródlanej. Są np. osoby uczulone na wysokoskondensowane aniony sodowe - dla takich osób jednak potrzeba wód niskomineralizowanych, więc źródlane jak najbardziej. Oczywiście jeśli rozpatrujemy sytuację idealną (osoba zdrowa, bez zaburzeń krążenia, miażdżycy, z doskonałą pracą nerek i wątroby, bez uczuleń) - woda mineralna będzie najprawdopodobniej lepsza od źródlanej (ale wystarczy wspomnieć, że NIE MA na świecie nikogo bez choćby szczątkowej miażdżycy). Zasadniczo przesłanie jest jednak dość trafne.

      Usuń
    3. Oczywiście, że lepiej sobie wycisnąć sok, pisałam o tym w kolejnej notce;)

      Co do wody dokładnie, zależy od potrzeb pijącej osoby.

      Usuń
  5. Kolejny fajny wpis i zgadzam się co do tych list produktów ;) Mam bardzo podobnie. Na szczęście nigdy nie byłam uzależniona od śmieciowego żarcia więc nie musiałam jakoś drastycznie nic wywalać z odżywiania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużą część tych produktów jadłam sporadycznie, niektórych nie widziałam na oczy od dzieciństwa. Zawarłam je w swojej liście po to, by było przejrzyście i jakby ktoś miał dylemat odnośnie jakiegoś produktu ;)

      Usuń
  6. U mnie często gościły fast foody, stołowanie się w maku itd. oczywiście nie wyobrażałam sobie nie popić tego colą ;) Teraz od 16 dni nie miałam ani kawałka fast fooda w ustach ani nie napiłam się łyka gazowanego :) Jakoś mnie nawet nie ciągnie, mimo, że już dwa razy byłam z tŻ w maku i zamówiłam sobie tylko kawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, gratuluję :) Warto zmieniać złe nawyki na lepsze :)

      Usuń
  7. Próbowałam kiedyś tak raz a dobrze zrezygnować z jedzenia śmieciowych produktów, ale się nie udało :( jednak teraz postanowiłam spróbować metody małych kroczków, będę powoli eliminować "syfy" z diety i zastępować je czymś lepszym, zdrowszym. A posty, takie jak ten tylko mnie napędzają do działania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że to, co piszę komuś się może przydać :) Na pewno Ci się uda!

      Pozdrawiam i życzę powodzenia! :)

      Usuń
  8. a co sądzisz o wszelakiego rodzaju gumach do żucia? nie chodzi mi o mambę, frutellę, tylko orbitki, winterfresh, airwaves itp?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żuję żujki, nawet często, jak ktoś nie "zjada" całej paczki dziennie to nie będzie tragedii ;)

      Usuń
  9. Wiem, że wpis stary i w ogóle, ale ja burgery polecam! Te domowe :). Ze zgrillowanej (choćby na patelni) wołowiny odpowiednio przyprawionej, z dużą ilością warzyw i dobrą bułką (pieczoną samemu lub razową ze sklepu, chociaż jak wiadomo odrobina białego pieczywa raz na ruski rok nie zaszkodzi, ale co kto lubi ;)). Jest to dobra alternatywa dla ociekających tłuszczem burgerów z sieciówek. Chociaż mniejsze burgerownie też serwują w miarę zdrowe fastfoody (hahah, dziwnie to brzmi;)), z grillowanym mięsem, świeżymi warzywami i wypiekanymi na miejscu bułkami :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety przegapiłam ten komentarz, ale również polecam burgeru domowe! W tej liście chodzi o wszystko, co gotowe i przygotowane przez niewiadomokogo. Nie ufam jedzeniu serwowanemu w knajpach ;)

      Usuń